Podsumowanie 2019 roku: książki muzyczne

Na blogu, na którym najważniejsze są płyty z utworami muzycznymi, podsumowanie roku zaczynam od… książek.

Dlaczego książki? Ponieważ, jak doskonale wiedzą ci, którzy AxunArts śledzą od dawna, sporo czytam (to znaczy tak mi się wydaje). Nigdy jednak nie chciałem mieszać obu zainteresowań i na blogu muzycznym ograniczam się niemal wyłącznie do pisania o płytach i koncertach. Owszem, robię wyjątki na rzecz książek i filmów, ale tylko wtedy, kiedy dotyczą one muzyki. Zwykle w przeciągu roku publikuję jeden, góra dwa wpisy, w których krótko recenzuję kilka tytułów. Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy zaniedbałem tego typu aktywność. Aby nie być gołosłownym: napisałem tylko jedną recenzję – na dodatek książki, której nie można określić mianem nowości wydawniczej. W związku z tym postanowiłem nadrobić to na koniec roku – w ramach podsumowania.

Drugi powód jest bardziej praktyczny. Tegoroczne podsumowanie nie będzie zawierało części dotyczącej koncertów. Zdecydowałem tak, ponieważ w 2019 roku wziąłem udział jedynie w dziesięciu takich wydarzeniach, co jest za małą liczbą, aby z czystym sumieniem pokusić się o wybór najlepszego (dla porównania: rok wcześniej zobaczyłem na żywo dwudziestu ośmiu wykonawców, a i tak narzekałem na opuszczenie zbyt wielu koncertów). W związku z tym stworzyłem wpis dotyczący książek.

Podsumowanie stricte muzyczne (utwory, płyty) tradycyjnie rozpocznie się 1 stycznia, czyli już za tydzień.

*** *** *** *** ***

Najważniejsze muzyczne (i okołomuzyczne) książki 2019 roku:

Debbie Harry „Face It: A Memoir”, Harper Collins
Wokalistka zespołu Blondie to prawdziwa ikona punk rockowej i alternatywnej sceny muzycznej, zakorzeniona w nowojorskiej sztuce artystka mająca istotny wpływ na późniejsze pokolenia gwiazd pokroju Madonny i Lady Gagi. Jak zwykle bywa to przy tego typu tytułach, promocja w mediach odbywała się za pomocą najbardziej pikantnych fragmentów. W tym wypadku były to m.in. gwałt, spotkanie seryjnego mordercy Teda Bundy’ego oraz… przyrodzenie Davida Bowiego. Na szczęście książka nie jest wyłącznie zbiorem sensacji, ale ciekawą lekturą, która zainteresować powinna przede wszystkim ze względu na sporo wspomnień i informacji związanych z prywatnym życiem piosenkarki. Premiera „Face It: A Memoir” na razie miała miejsce jedynie na rynku anglojęzycznym. Oby, prędzej czy później, została przetłumaczona na język polski.

Kazimierz Rajnerowicz „Nie będzie żadnej rewolucji”, Krytyka Polityczna
Nie wiem, czy taki był zamysł autora, ale z książki o zespole Cool Kids Of Death ostatecznie powstał bogaty materiał o Łodzi końca lat osiemdziesiątych i początku dziewięćdziesiątych, przemianach społeczno-polityczno-kulturowych przełomu dekad i ich wpływie na życie nastolatków, które już jako dorośli ludzie na początku XXI wieku, trwale zmieniły krajową scenę rockową, zostawiając po sobie tyle samo dobrych i złych skojarzeń, o niedosycie już nie wspominając. „Nie będzie żadnej rewolucji” to doskonały przykład na to, jak pisać książki o wykonawcach ważnych dla konkretnego pokolenia, jednocześnie bez wystawiania laurek i niepotrzebnego polewania lukrem.

Jacek Baliński, Bartek Strowski „To nie jest hip-hop. Rozmowy II”, No Dayz Off
Kontynuacja ubiegłorocznej książki. Bez udziwnień i niepotrzebnych zmian autorzy postanowili kontynuować sprawdzoną formułę wywiadów z postaciami związanymi na co dzień z krajową sceną hip-hopową. Ku uciesze słuchaczy (i czytelników) w dwójce pojawiły się rozmowy z tymi, których dwanaście miesięcy temu zabrakło (m.in. Gural, Mes, Taco Hemingway). To, co wydaje się mieć największą wartość, to fakt, że Baliński i Strowski do zwierzeń przy włączonym dyktafonie namówili nie tylko raperów, ale także osoby, o których często zapominamy, a które są równie ważne dla procesu tworzenia całych albumów lub pojedynczych utworów finalnie kojarzonych wyłącznie z ksywkami osób rymujących. Mam na myśli przede wszystkim zapisy dialogów z Janem Porębskim (didżejem, ale przede wszystkim promotorem i menadżerem muzycznym) i Forinem (kiedyś graficiarzem, dzisiaj wziętym grafikiem i autorem okładek). Książka pokazująca, że rap i środowisko hip-hopowe to nie tylko coraz mniej wymagający młodzi odbiorcy, ale także dużo wartościowych kwestii, o których – niestety – raperzy nie zawsze chcą (nie mogą?) rymować.

Judyta Sierakowska „Nikt nie słucha. Reportaże o disco polo”, Wydawnictwo Poznańskie
Z książki Judyty Sierakowskiej wszyscy wyciągną to, co dla nich odpowiednie. Miłośnicy disco polo znajdą tu potwierdzenie wielkości tego brzmienia, osoby podchodzące do sprawy negatywnie utwierdzą się w przekonaniu, że gatunek ten jest rakiem dla muzyki, a ci, którzy patrzą na wszystko nieco szerzej, znajdą radość z czytania fragmentów traktujących o korzeniach stylu, jego powiązaniach z raczkującym w Polsce w latach dziewięćdziesiątych kapitalizmem oraz fenomenem socjologicznym, z jakim niewątpliwie mamy już do czynienia. Bo prawda o disco polo od lat jest niezmienna: niby nikt nie słucha, ale każdy – przynajmniej częściowo – zna.

Jon Savage „1966. Rok, w którym eksplodowała dekada”, tłum. Mikołaj Denderski, Krytyka Polityczna
Który rok był najważniejszy dla szeroko pojętej kultury? Dla wielu osób miano to należy przyznać rokowi 1966. Z podobnego założenia wychodzi również brytyjski dziennikarz Jon Savage, który w swojej książce (pierwotnie wydanej kilka lat temu na rynku anglojęzycznym) szczegółowo postanowił opisać każdy z dwunastu miesięcy tamtego okresu. Finalnie skończyło się na ponad sześciuset stronach niemalże przesączonych różnego typu środkami odurzającymi (głównie LSD), na których przeczytać można o artystycznych społecznościach wywodzących się z Kalifornii (przede wszystkim z Los Angeles i San Francisco), Nowego Jorku i Wielkiej Brytanii, różnorodności muzycznej (na listach przebojów, obok poważnego Dylana, miejsce znajdowali również coraz bardziej psychodeliczni Beatlesi oraz taneczne grupy z Motown Records) czy artystycznej rewolucji będącej kontrą w stosunku do zapatrywań Ronalda Reagana – związanego wówczas z Zachodnim Wybrzeżem lokalnego aktywisty i polityka, późniejszego prezydenta USA, który sam zaczynał przecież jako aktor. Dobra odpowiedź (nie tylko pod względem objętości) na książkową historię sceny punk rockowej zawartą w monumentalnym „Please Kill Me”, ale w dużej mierze powielająca historie znane już z innych źródeł (za co mały minus).

Muniek Staszczyk, Rafał Księżyk „King! Autobiografia”, Wydawnictwo Literackie
Wyjaśnijmy sobie jedno: to nie jest autobiografia, a tak zwany wywiad-rzeka, to raz. Po drugie, książki tej nie można również nazwać autobiografią, ponieważ autorem nie jest sam Staszczyk. Tak, zwracam uwagę na tego typu kwestie, które dla innych mogą być swoistymi pierdołami. Dziwi mnie ta niespójność, która zresztą powtarza się w przypadku książek Rafała Księżyka. Z podobnym mylnym nazewnictwem mieliśmy przecież do czynienia wcześniej, kiedy publikowane były wywiady-rzeki z Tomaszem Stańko, Marcinem Świetlickim, Kazikiem Staszewskim i Tymonem Tymańskim. Uważam, że ktoś (mam na myśli przede wszystkim osoby z Wydawnictwa Literackiego, w katalogu którego ukazała się większość tych książek) powinien wreszcie przemówić dziennikarzowi do rozumu i pokazać, jaka definicja kryje się w słowniku PWN-u pod hasłem „autobiografia”. Co oczywiście nie zmienia faktu, że po tytuł warto sięgnąć (pozycja obowiązkowa dla fanów wszelkiej maści projektów Staszczyka), ale do „ADHD” i przede wszystkim „Desperado” brakuje jednak sporo.

+ bonus:

Sebastian Jóźwiak „Slavic Spirit”, Astigmatic Records
Jestem winien wyjaśnienie, skąd pomysł, aby dołączyć do tej krótkiej listy tak zwany bonus i dlaczego wybór padł na „Slavic Spirits”. Przede wszystkim nie jest to książka w klasycznym rozumieniu. Tekst Sebastiana Jóźwiaka powstał jako uzupełnienie płyty zespołu EABS i został dołączony do wydania limitowanego, rozszerzonego. Przemawia to za tym, aby nie traktować formy tej jako pełnoprawnej książki. Z drugiej strony, trudno użyć w tym wypadku słowa książeczka (w zamyśle broszura dodana do fizycznego wydania płyty, ang. booklet), jeśli mamy do czynienia z kilkuset stronami, na których autor zaprezentował esej o słowiańskości, jej korzeniach i inspiracjach, jakie pojawiły się przy okazji pracy nad nową płytę EABS. Erudycja, stawianie interesujących tez, posługiwanie się dającymi do myślenia przykładami i argumentami, które trudno podważyć. Jóźwiak stworzył rzecz, która zasługuje na bycie nie tylko dodatkiem (lub – jak stwierdziłem wcześniej – uzupełnieniem), ale autonomicznym dziełem.

Jakie książki muzyczne wydane w 2019 roku przypadły Wam szczególnie do gustu? (MAK)

Podsumowanie 2019 roku:
zagraniczne płyty 10-1
zagraniczne płyty 20-11
zagraniczne płyty 30-21
zagraniczne płyty 40-31
zagraniczne płyty 50-41
najlepsze utwory
najlepsze książki
polskie płyty 10-1
polskie płyty 20-11
polskie płyty 30-21
polskie płyty 40-31
polskie płyty 50-41

>

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.