Relacja: Up To Date w Piwnicach TCK (Tarnów, 04.04.2014 r.)

W miniony piątek, 4 kwietnia, w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury odbył się koncert formacji Up To Date, z którą ponad dziesięć lat temu swoją muzyczną karierę zaczynał czołowy polski skrzypek jazzowy – Adam Bałdych.

Zespół Up To Date to jeden z tych muzycznych tworów, które okazały się przepustką do dużej kariery jej lidera. Ile takich historii zna muzyka? Pewnie setki. Pochodzący z Gorzowa Wielkopolskiego Adam Bałdych w towarzystwie trzech tarnowian w 2001 roku zawiązał jazzowy kwartet. Efektem wspólnej pasji i rozwijających się talentów był studyjny debiut z 2005 roku zatytułowany „Imagination”. Trochę koncertów promujących, dobre recenzje, sporo nadziei na przyszłość i… koniec. Mały niedosyt, bowiem gdy niemal każdy słuchacz spodziewał się kontynuacji w postaci drugiej płyty, zespół grał coraz mniej, a Bałdych zaczął udzielać się w innych (głównie swoich) projektach, niemal z miesiąca na miesiąc stając się przy okazji jednym z najbardziej rozpoznawalnych muzyków jazzowych młodego pokolenia w Polsce. Dzisiaj skrzypek to już wyrobiona marka, jazzman doskonale odnajdujący się na nadwiślańskich scenach, jak i poza granicami kraju. Lubiany i ceniony przez krytyków i melomanów. Choć grywa się z największymi, mając przy tym sporo muzycznych zobowiązań i planów, to do korzeni również warto wracać. Z takiego założenia wyszedł zapewne trzon grupy Up To Date, która na początku tego miesiąca postanowiła reaktywować się na trzy koncerty. Pierwszy z nich odbył się w miniony piątek, 4 kwietnia, w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury.

W minitrasie, której punktem kulminacyjnym był wrocławski festiwal Jazz Nad Odrą, udział wziął prawie cały oryginalny skład Up To Date: wspomniany wcześniej Adam Bałdych (skrzypce) oraz Rafał Stępień (instrumenty klawiszowe) i Bartłomiej Rojek (perkusja). Zespół na gitarze basowej wsparł szczecinianin Paweł Grzesiuk. Jak było na koncertach w Jaworkach i Wrocławiu – nie mam pojęcia. W Tarnowie działo się za to dużo.

Okazało się, że utwory z płyty, co do której pojawiały się w przeszłości również negatywne opinie, po tylu latach muzycznie bronią się i to z całkiem niezłym skutkiem. Energiczne, ocierające się o fusion i alternatywne brzmienia numery, tryskające dźwiękową ekspresją kompozycje, jak chociażby „Inna historia”, „Żółty much” czy „Diabeł Boruta”, sprawiały, że dłonie zebranej w Piwnicach TCK publiczności raz po raz same składały się do oklasków. (A skoro już zbliżyłem się do diabelskiej tematyki, warto – pół żartem, pół serio – zwrócić uwagę na gitarzystę basowego, którego iście piekielna mimika twarzy podczas gry przykuwała uwagę nie miej niż solowe partie lidera zespołu). Zestaw utworów znanych z płyty „Imagination”, kompozycje Adama Bałdycha stworzone z myślą o innych projektach (m.in. „Abrakadabra”) i wpleciony do setlisty klasyk „Magic” z repertuaru Ala MacDowella dały jedyny możliwy efekt końcowy: owacje na stojąc, bis i niezapomniane wrażenia.

Ze słyszalną przewagą skrzypiec i klawiszy oraz lekkim zepchnięciem na drugi plan sekcji rytmicznej (perkusja, gitara basowa), przy jednoczesnym zachowaniem muzycznej klasy i przejrzystości, z wyczuciem i bez zbytniego upychania solowych fragmentów. I kto wie – być może ostatni raz w Tarnowie? Oby nie. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.