Dwa filmy, które powinniście obejrzeć (możliwe, że nawet tego lata).

^ Kadr z filmu „Obcy” (foto: materiały prasowe, dystrybucja Gutek Film)

Tytuły filmowe, które kojarzą się nam z okresem letnim, są zwykle lekkie w odbiorze, nie wymagają skupienia na fabule, w zasadzie im szybciej „wejdą i wyjdą” z naszej głowy tym lepiej. Kultura instant sprawiła, że ta część życia także sprowadza się – niestety – do tiktokowego formatu scen i przejść pomiędzy nimi. Wydaje mi się, że jako społeczeństwo zapomnieliśmy o wolniejszym przeżywaniu i spokojnym podejściu do tematu sztuki – nawet takiej, która potrafi ekscytować i zadziwiać. Tymczasem obok nadmiaru premier, które trudno nazwać ciekawymi, pojawiły się dwa dzieła przeciwstawiające się temu szybkiemu sposobowi konsumpcji. Mowa o „Obcym” Francoisa Ozona i „Ręką Dantego” Juliana Schnabela.

Elementem spajającym oba filmy jest ich nierozerwalne powiązanie z literaturą. Warto jednak zwrócić uwagę na fakt, że sięganie po fikcję znaną z lektur ma różną formę: dzieło Ozona tworzy właściwie swój indywidualny kanon poprzez mierzenie się z kultowym pierwowzorem Alberta Camusa i przełożenie jego absurdalnej i zimnej fabuły „Obcego” na ekran; „Ręką Dantego” wywodzi się wprost z książki autorstwa Nicka Toschesa, która ukazała się w 2002 roku, pozostając w kulturowym i literackim dialogu z „Boską Komedią” Dantego, podkreślając jednocześnie, że europejskie arcydzieło może stać się reliktem przeszłości i obsesją teraźniejszości.

Grany przez Benjamina Voisina Meursaulta ukazuje kwintesencję Camusowskiej pustki i egzystencji znanej ze stron jego powieści oraz esejów. Czarno-białe ujęcia bezpośrednio łączą się i akcentują tę emocjonalną pustką. Podobnie jak w literackim pierwowzorze, postać filmowego młodego urzędnika tworzy obraz człowieka, który zasadniczo nie jest w stanie połączyć się ze społecznymi rytuałami, stać się częścią mniejszej lub większej grupy. Jego postawa zaprzecza wszystkiemu, co ludzkie z humanistycznego punktu widzenia z miłością i relacją z drugą osobą na czele (jego emocjonalny chłód świetnie kontrastuje z gorącym algierskim klimatem). O ile Camus w swojej powieści skupiał się przede wszystkim właśnie na tym aspekcie, o tyle fabuła kinowej ekranizacji nacisk kładzie na sądową szopkę, w efekcie której bohater skazany zostaje nie tyle za samo morderstwo Araba, ale nieodbycie żałoby po śmierci matki, oddanej kilka lat wcześniej do specjalnego ośrodka dla seniorów. Wskazanie na brak religijności (jak to często bywa u Camusa, bohater jest ateistą) oraz skruchy – o ironio, nie po morderstwie, ale wspomnianym nieokazaniu żalu po matce! – które są oczekiwane przez społeczeństwo, to podstawowe zarzuty skierowane wobec Meursaulta – człowieka niewalczącego i oczekującego na prawdę, za którą jest gotów oddać nawet swoje życie. Zdystansowanie się do świata i brak okazywania uczuć sprawia, że urzędnik jest dla Algierczyków wręcz wzorcowym przykładem zła, które po prostu należy wyplenić.

Trudność sięgania po książkowe klasyki polega na tym, że filmowi twórcy robiąc cokolwiek, niemal zawsze według publiczności robią coś źle. Jak w tym powiedzeniu o dwóch rabinach, z których jeden powie „tak”, a drugi „nie”, odbiorcy zwykle będą stawać po dwóch stronach barykady. Dla pierwszej grupy przekalkowanie literatury na taśmę filmową jest wymogiem, który bezsprzecznie należy spełnić, gdy w tym samym czasie druga grupa upatrywać będzie w ingerencji i zmianie prozy nowej, potrzebnej wszystkim (re)interpretacji. W przypadku „Obcego” widać, że Ozon zdaje się nawiązywać do Camusa, ale ze współczesnej perspektywy. Uważam, że wybrana przez reżysera droga nie sprawdziła się w stu procentach, ponieważ osłabiła narracyjną siłę, która kładła mocny nacisk na metafizyczną walkę człowieka skonfliktowanego ze światem. Niemniej nie wyrządziło to filmowi aż tyle zła, aby go odrzucić.

^ Kadr z filmu „Ręką Dantego” (foto: Netflix)

„Boska Komedia” Dantego to najważniejsze literackie dzieło w historii Europy. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, chociaż zdaję sobie jednocześnie sprawę, że moja argumentacja oparta na zrozumieniu fundamentów kultury europejskiej, ukształtowaniu łacińskojęzycznej wyobraźni o zaświatach i moralności rządzącej światem, może dla kogoś być niepełna lub zbyt powierzchowna. „Komedia” (ciekawostka: tak pierwotnie brzmiał tytuł poematu) jest jednak dziełem kluczowym dla zrozumienia trwającego dziesięć stuleci średniowiecza i wprowadzającym równocześnie do mającego się pojawić w europejskie chronologii za chwilę renesansu. Jej graniczność opiera się dodatkowo na niezwykle istotnych wątkach teologicznych, filozoficznych i komentujących polityczne wydarzenia, o językowych walorach i wpływie na dokonania twórców kolejnych epok nawet nie wspominając. Nie dziwić powinien zatem fakt, że wersety zapisane przez florenckiego poetę na początku XIV wieku mogą inspirować także w 2026 roku.

Zacznę od razu od tego, co może stanowić problem w przypadku „Ręką Dantego”. Twórcy filmu chcieli chyba nakręcić zarówno gangsterski noir, jak i swego rodzaju traktat o sztuce z wątkiem metafizycznej historii miłosnej, w którą wpleciona zostaje na dodatek powieść o reinkarnacji. Tak, sporo tego jak na jedną fabułę, a gdzie dzieje się za dużo, to… chyba wiadomo. Tak, „Ręką Dantego” działa nieco inaczej niż „Obcy”, ponieważ zamiast dyscypliny wybiera nadmiar. Efekt jest jednak taki, że odbiorca może odebrać tytuł w reżyserii Juliana Schnabela jako mocno pretensjonalny, bardzo rozwlekły i niestabilny narracyjnie (wszak główny pomysł nie zawsze łączy się tutaj w przekonującą do końca całość z wątkami pobocznymi). O ironio, w tej słabości tkwi siła kinowego dzieła. Osobiście wolę bowiem obejrzeć taki chaotyczny i szalony bałagan niż bezpieczny obraz, który będzie dopracowany niemalże do granic wytrzymałości.

Nick Tosches, w którego wciela się Oscar Isaac, to pisarz i miłośnik twórczości Dantego, który zostaje wciągnięty do mafijnych poszukiwań rzekomego rękopisu „Boskiej Komedii” (w retrospekcjach z okresu średniowiecza aktor gra także samego poetę). Tosches i Dante mają jeden wspólny mianownik – pomimo dzielącego ich czasu, obaj próbują zrozumieć miłość, grzech i wiarę, nie potrafiąc przy tym ubrać swoich doświadczeń w słowa (co dzisiaj, dla osób znających treść XIV-wiecznego poematu może być sporym żartem). Literatura w tym filmie nie stanowi czegoś zamkniętego i niezmiennego. Przypomina raczej gorączkę, która przechodzi z epoki na epokę, z czasów minionych do współczesnych. Rękopis, jego badania i chęć posiadania uruchamiają – niczym pierwsza kostka domina – kryminalną intrygę, która… nie jest najważniejsza. Stanowi ona bowiem przyczynek do zadania istotnego pytania nie tyle o samo dzieło Dantego, ale ogólnie o relikwie sztuki: czy dzieło sztuki można posiadać, wycenić albo ukraść, nie odbierając mu przy tym duchowej wartości?

Na koniec trzeba dodać, że oba wspomniane w tym tekście filmy są czarno-białe, ale u Schnabla kolorystyka ta towarzyszy tylko współczesnemu okresowi, podczas gdy czasy średniowiecza i sceny z życia Dantego ukazane zostały w pełnej palecie kolorów. Finalnie odbiorca otrzymuje więc swego rodzaju odwrócenie zwykłej koncepcji nostalgii: przeszłość w „Ręką Dantego” tętni zatem życiem zmysłowych przyjemności, kiedy teraźniejszość jest pokazana jako szara i zredukowana do pogoni za materialnym zyskiem, który w prawdziwym życiu także często przysłania nam ten realny świat, w którym relacje z drugim człowiekiem i sztuka stanowią znacznie często więcej niż nam się wydaje.

W chwili pisania tego tekstu „Ręką Dantego” („In the Hand of Dante”) dostępny jest na platformie Netflix. „Obcy” („L’étranger”) na duży ekran w Polsce trafi we wrześniu 2026 roku, jednak już teraz można go obejrzeć na jednorazowych prapremierowych pokazach w wybranych polskich kinach (ja miałem ku temu okazję w tarnowskim Marzeniu 12 lipca). (MAK)

Jedna odpowiedź na “Przeciw kulturze instant. Camus, Dante i kino, które wymaga zwolnienia”

  1. Super, że piszesz o takich filmach. Super, że w ogóle piszesz! Dzięki za polecajki! Czuje się zainspirowana do obejrzenia.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj komentarz

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.

Autor

ostatnio popularne