Liroy

Liroy był, Liroy jest, Liroy będzie?

Nie pamiętam kiedy dokładnie, ale chyba jakiś tydzień temu usłyszałem jeden z kawałków Liroya. Od razu przypomniały mi się czasy podstawówki, kiedy to męczyłem jego albumy. Aż się łezka w oku kręci, kiedy sobie przypomnę zgrywanie jego piosenek na kasety, albo wymienianie się dopiero co wchodzącymi na rynek płytami CD. Nie napiszę, co wtedy podobało […]

Więcej

Liroy – L’Nińo vol. 1.

Intro daje nam nadzieje – Liroy mówi, żeby zrobić coś nowego. Miło, biorąc pod uwagę, że L powtarza się na swoich płytach używając często bardzo podobnych rymów i stwierdzeń. Jednak nie mógł się pozbawić kolejnego nawiązania – chociażby do słów “skubidu”. Ale to w końcu “ten skurwiel co zaszczepił mi rapa” – ja mu wybaczam.

Więcej

Liroy – Bestseller

Sugerując się tytułem, ta płyta powinna być masakrycznie dobra. Dla mnie jako dla fana Liroy’a tak jest. Ale (zawsze musi być jakieś ‘ale’) spróbuję spojrzeć na nią z boku, obiektywnie. Muzycznie L jest w dobrej formie (w zasadzie to był w 2001 roku, bo z tamtego okresu jest to materiał).

Więcej