Podsumowanie 2020 roku: Płyty (30-21)

Najlepsze płyty wydane w 2020 roku. Miejsca od 30. do 21.

koncerty // utwory // książki
płyty:
miejsca od 50. do 41.
miejsca od 40. do 31.
miejsca od 30. do 21.
miejsca od 20. do 11.
miejsca od 10. do 1.

30. Smoove & Turrell „Stratos Bleu” (Jalapeno Records)
„Stratos Bleu” to solidny materiał, z którym dobrze będziemy się czuć zarówno w letnie dni, jak i jesienne wieczory. Podejrzewam, że z równie dużą radością włączą go kierowcy, klubowicze, osoby stawiające na samotne słuchanie w domowym zaciszu i ci, którzy lubią dzielić się dźwiękami z innymi. Co jednak najważniejsze, muzyczna energia zaproponowana przez zespół jest na tyle uniwersalna, że album trafić powinien nie tylko do dotychczasowych fanów projektu, ale także słuchaczy, którzy do tej pory albo kojarzyli go z pojedynczych singli, albo nie znali go wcale. [recenzja] [posłuchaj]

29. Fantastic Negrito „Have You Lost Your Mind Yet?” (Cooking Vinyl)
Muzyczna mikstura bluesa, soulu i rocka wypełniała również poprzednie albumy Amerykanina, ale nie była aż tak potężna, jak na „Have You Lost Your Mind Yet?”. Artysta lubi sięgać i krzyżować gatunki, które połączone zostały ze sobą już dawno (np. wokale w „All Up In My Space” mają soulową estetykę, ale bluesową formę), stawiając przez to na sprawdzone patenty. Chociaż, aby być w pełni obiektywnym, trzeba wspomnieć, że pojawiają się też wyjątki, na przykład w postaci utworu „Searching For Captain Save A Hoe” z gościnną zwrotką legendy kalifornijskiej sceny hip-hopowej jaką jest E-40 (nie twierdzę, że rap nigdy nie przecinał się z bluesem i soulem; to pierwszy taki przypadek w karierze Fantastic Negrita). [posłuchaj]

28. Izzy and the Black Trees „Trust No One” (Antena Krzyku)
Przester, mocny riff, brudny dźwięk i garażowa aura – to hasła, jakie przychodzą mi na myśl po zapoznaniu się z materiałem zawartym na „Trust No One”. Płyta projektu Izzy and the Black Trees to zgrabna mieszanka post-punktowych brzmień z elementami psychodelicznego rocka oraz stylistyki new wave. Wibrujące i hałaśliwe utwory (w tej kategorii triumfatorem jest zdecydowanie „Scream Sea Lions”) naładowane są pierwotną energią, a przez wykrzyczane słowa zyskują mocy sprawczej. Przy tym wszystkim to materiał zachęcający do aktywności w formie niekoniecznie skoordynowanego ruchowo tańca (linia basu w „Picasso’s Octopuss”). [posłuchaj]

27. Bruce Springsteen „Letter To You” (Columbia Records)
Premiera nowej płyty Bruce’a Springsteena mająca miejsce w trakcie kampanii wyborczej w USA? Tak, to nic nowego, ale premiera płyty tego samego artysty w trakcie kampanii wyborczej w USA bez jednoznacznych podtekstów politycznych to już małe zaskoczenie. OK, teksty traktujące o przemijaniu, dojrzewaniu (nie tylko tym wiekowym, ale również do podejmowania określonych decyzji) lub miłości można – przy większym lub mniejszym nagięciu faktów – podłączyć pod tematykę społeczną i wydarzenia mające miejsce w Stanach Zjednoczonych w 2020 roku, ale tym razem artysta nie pokusił się o zdecydowany polityczny wymiar piosenek. To nie są wielkie nadzieje lub praca nad wspólnymi marzeniami (odwołania do tytułów płyt z 2014 i 2009 roku), ale historie bardziej osobiste, bo i źródło powstania tego krążka też jest osobiste (śmierć przyjaciela, z którym Springsteen grał jeszcze przed osiągnięciem scenicznego sukcesu). [posłuchaj]

26. Common „A Beautiful Revolution (Part 1)” (Loma Vista Recordings)
Chicagowski raper bez szumnych zapowiedzi udostępnił w minionym roku materiał zatytułowany „A Beautiful Revolution (Part 1)”, na którym nie brakuje wersów traktujących o wydarzeniach mających miejsce w USA w 2020 roku. Pomimo jasno sprecyzowanych poglądów, raper nie zawahał się uderzyć w polityków reprezentujących obie strony sceny (wers „You know that politicians they love to perform” w utworze „A Place In This World”), co można odczytywać jako jednoznaczną krytykę wyborczego cyrku, jakiego doświadczali Amerykanie. Najmocniejszy z całego zestawu wydaje się jednak numer „A Riot In My Mind”. Rozpoczynający się od lekkiej gitarowej partii Lenny’ego Kravitza kawałek po chwili zmienia się w dynamiczny utwór, w którym śpiewany refren (też Kravitz) przenika się z emocjonalnymi, przepełnionymi żółcią refleksjami i gniewnymi spostrzeżeniami związanymi z brutalnością amerykańskiej policji i surowością wobec przedstawicieli czarnoskórych obywateli. [posłuchaj]

25. Shackleton/Zimpel „Primal Forms” (Cosmo Rhythmatic)
„Primal Forms” to materiał wielowątkowy i wielopłaszczyznowy, chociaż liczący tylko trzy kompozycje. Warto jednak zaznaczyć, że każda z nich to tak naprawdę patchwork zlepiony z teoretycznie niepasujących do siebie elementów. Minimalizm miesza się tutaj z avant i free jazzem, elektronika przyjmuje abstrakcyjną formę wpadając często w transowy moduł idealny wręcz do antyutopijnych wyobrażeń świata w przyszłości (albo innych wizji, tylko ja aktualnie mam taki morowy nastrój, w związku z czym nasunęło mi się takie skojarzenie). [posłuchaj]

24. Me And That Man „New Man, New Songs, Same Shit, Vol. 1” (Napalm Records)
Nowa odsłona projektu Nergala i Portera, ale bez Portera. Bywa. Walijczyka zastąpiono tym razem kilkoma głosami (też dobrymi), wokalnie udziela się również sam Darski, ale podobnie jak miało to miejsce w przypadku poprzedniej płyty, tak samo na „New Man, New Songs, Some Shit, Vol. 1” lepiej wypadają te utwory, w których lider formacji Behemoth stoi daleko od mikrofonu. Materiał zakorzeniony mocno w bluesie i szeroko pojętej amerykańskiej wizji rocka. Słucha się dobrze, chociaż wielość gości początkowo mogła powodować strach o zbytnią różnorodność. Spójna jest przede wszystkim wizja muzyczna i fakt, że Darski wiedział, jaką drogą chce podążać. [posłuchaj]

23. Sydoz ‎”Wandalizm Elementem Kultury” (Bump12)
Być może zabrzmi to dość głupio, ale wbrew pozorom jest to kwestia niepozbawiona logiki: Sydoz, pomimo tego, że sięga po rap rodem sprzed ponad dwóch dekad, brzmi świetnie i odświeża rapową scenę, która przesiąknęła już nowoczesnymi brzmieniami do tego stopnia, że trudno się ich pozbyć jak smaku syropu, który matki podawały nam na kaszel, kiedy byliśmy przedszkolakami. Owszem, spomiędzy linijek wygląda czasami młodzieńcza naiwność i beztroskie patrzenie na świat, ale jako słuchacz jestem w stanie przymknąć na to oko (ucho?). Przekonuje mnie agresywne i szorstkie niczym beton na dawnym osiedlowym boisku flow. [posłuchaj]

22. Natalia Kukulska & Sinfonia Varsovia „Czułe struny” (Agora)
To, co podoba mi się tutaj przede wszystkim, co podejście do muzyki Chopina, jakim wykazali się wybitni współcześni twórcy (głównie Nikola Kołodziejczyk i Krzysztof Herdzin, nieco mniej Adam Sztaba). Symfoniczne ujęcie twórczości romantycznego kompozytora i pianisty to jedno, ale połączenie go z popkulturą, ale bez błazenady i siłowego trafiania pod strzechy to drugi, a kto wie może nawet ważniejszy elementem tej układanki. To płyta mniej dla ortodoksyjnych melomanów i stałych bywalców Konkursu Chopinowskiego, a bardziej dla osób, które lubują się w muzyce filmowej. I to nie jest wcale tak, że ja nie widzę tutaj miejsca dla wokalistki. Natalia Kukulska wypełnia swoją rolę bardzo dobrze, ale momentami mam ochotę posłuchać samej orkiestry. [posłuchaj]

21. Malediwy „Dolce Tsunami” (Coastline Northern Cuts)
Mieszanka free jazzu („Lamento da Capo al Fine”), awangardy, minimalizmu (elektronicznego oraz instrumentalnego) i rytmiki sięgającej do afrykańskich korzeni („Obbligato con Bravura”) sprzyjać będzie poszukiwaniom, skupieniu się na szczegółach i frazach, które przy nieuważnym słuchaniu mogą wydać się mało ważne lub całkowicie niezauważalne. Zlepek tych wszystkich elementów, a także ich intensywność i wielostrukturalność często przesterowanych i przetworzonych dźwięków sprawiają, że niektórzy odbiorcy mogą poczuć się nieco przytłoczeni. Nikt jednak nie powiedział, że Malediwy są dla każdego. Czasami wystarczy swojskie polewanie się szampanem w stolicy polskich Tatr. [posłuchaj]

koncerty // utwory // książki
płyty:
miejsca od 50. do 41.
miejsca od 40. do 31.
miejsca od 30. do 21.
miejsca od 20. do 11.
miejsca od 10. do 1.

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.