Recenzja: Jakub Paulski Trio „Preludium”

Płyta ubiegłorocznych laureatów konkursu Jazz Juniors.

Jakub Paulski Trio (foto: Sisi Cecylia, materiały prasowe)

„Preludium” to początek, ale trochę rozciągnięty w czasie, który tak naprawdę oficjalnie nastąpił jesienią tego roku, jednak faktycznie jego źródeł szukać należy już dwa lata wcześniej. Materiał z myślą o płycie zespołu Jakuba Paulskiego powstał bowiem jeszcze przed ubiegłorocznym sukcesem na konkursie Jazz Juniors. Październikowa premiera płyty była więc swoistą kropką nad i oraz przepustką do szerszego grona odbiorców.

Jakub Paulski nie jest może postacią anonimową (słuchacze, którym krajowy jazz nie jest obcy, powinni kojarzyć go chociażby z projektu Paulski/Białowolski Quartet, z którym wydał album „Pick Yourself Up”, oraz sporej liczby przeglądów, festiwali i konkursów, których zostawał laureatem zarówno solowo, jak i z zespołami). Jednak dopiero ten rok – właśnie dzięki premierze płyty „Preludium” – zostanie zapamiętany jako czas, kiedy muzyk zadebiutował fonograficznie wyłącznie pod własnym nazwiskiem. Skład imiennego tria Paulskiego uzupełniają instrumentaliści, którzy w przeszłości mieli okazję już ze sobą współpracować. Są to kontrabasista Franciszek Pospieszalski oraz perkusista Peter Somos. Węgier, który na co dzień mieszka w Polsce, jest członkiem zespołu Pospieszalskiego, którego materiał zatytułowany „Accumulated Thoughts” ukazał się w ubiegłym roku (pisałem o nim tutaj).

Siedem kompozycji zawartych na „Preludium” to nic innego jak wypadkowa inspiracji i zainteresowań lidera zespołu. Oprócz jazzu, który z wiadomych względów jest gatunkiem dominującym, melodie kolejnych utworów z dużą łatwością przeplatane są elementami muzyki klasycznej oraz rockowo-bluesowymi frazami, co dość ciekawie kontrastuje z lekką jazzową aurą. Doskonale słychać to już w numerze otwierającym, „Barok w Giżycku”, gdzie gitara Paulskiego prezentuje się we wspomnianych dwóch odsłonach. To balansowanie, przechodzenie z jednej stylistyki do drugiej wykonywane jest bardzo zręcznie nie tylko dzięki warsztatowi i opanowaniu gry na instrumencie, ale także pomocy kolegów. Pospieszalski i Somos żonglując rytmiką z dużą gracją, wynoszą utwór na kolejny poziom. Z podobnymi zabiegami mamy do czynienia we „Fraszce”, która zamyka cały album. Dźwięk gitary zostaje tutaj nieco spreparowany, podrasowany, dzięki czemu jej brzmienie nie jest oczywiste. Zyskuje na tym sam utwór, stając się propozycją barwniejszą i ciekawszą. Chwyt ten nie jest żadną nowością – wielu muzyków robiło tak przed Polakiem, wielu sięgnie po takie rozwiązanie również po nim – ale właściwe zastosowanie pewnych rozwiązań sprawia, że ich słuszność jest od razu dostrzegalna. Zostając jeszcze przy utworze „Fraszka”, warto wspomnieć o udziale kontrabasu. Pospieszalski otrzymuje tutaj więcej miejsca, co od razu wykorzystuje. Jego instrument, chociaż nie jest to odczuwalne od pierwszego momentu, wcale nie ustępuje głośniejszej i wysuwającej się na pierwszy plan gitarze. Spokój, precyzja i utrzymanie pulsującej rytmiki – po improwizacyjnym fragmencie Paulskiego – wracają, by ponownie uporządkować melodię.

Warta uwagi jest niewątpliwie trzyczęściowa kompozycja tytułowa. Ujęcie tematu z podziałem na trzy partie również nie należy uznawać za innowacyjne, jednak w „Preludium” jest coś, co zwyczajnie przykuwa uwagę. Przede wszystkim to najbardziej jazzowy fragment całej płyty. Gra gitary wprowadzić może w stan lekkiego rozmarzenia (zupełnie tak samo, jak jej partia solowa w „In Bb”), manewrując barwami i muzycznymi pejzażami, raz stawiając na elegancję, by za chwilę zaakcentować bardziej fantazyjne wizje. Somos, o czym należy napisać, robi tutaj dobry użytek z talerzy, co wśród wielu perkusistów młodego pokolenia nie jest wcale tak oczywiste.

Tegoroczną płytą Jakub Paulski wreszcie stawia na siebie. To ważne, aby w odpowiednim czasie wyjść z tłumu i dosadnie powiedzieć „Teraz moja kolej”. „Preludium”, jak wskazuje na to sam tytuł, to wstęp do dalszych działań, przygotowanie na nie zarówno odbiorców, jak i być może samego siebie. Album niewątpliwie wart uwagi, tak samo jak postać muzyka-gitarzysty, który powinien nas jeszcze pozytywnie zaskoczyć. (MAK; zdjęcie w nagłówku: zespół Jakub Paulski Trio, foto: Sisi Cecylia, materiały prasowe)

Jakub Paulski Trio „Preludium”
(2020, Fundacja Razem Dla Sztuki)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.