Krótka piłka #486: „Starts Again Live EP”, „Three Songs About Skateboarding And Love”, „Songs Of An Unknown Tongue”, „Where Do You Want Ghosts To Reside”

Po trzech tygodniach z polskim rapem czas najwyższy sięgnąć po inne brzmienia.

Tawiah „Starts Again Live EP”
(2020; First Word Records)
W ubiegłym roku Tawiah zaprezentowała debiutancki album „Starts Again” (zaliczony przeze mnie do najlepszych zagranicznych płyt 2019 roku). Na tegorocznej identycznie zatytułowanej epce brytyjska wokalistka umieściła pięć wybranych utworów z płyty, jakie wcześniej zarejestrowane zostały w trakcie występu. W porównaniu do studyjnego krążka, materiał ten stawia na delikatniejszą formę. Rozbudowane instrumentarium (jedenastoosobowy zespół towarzyszący artystce) pozwoliło na wskrzeszenie w piosenkach ducha bliskości. Wpłynęło to rzecz jasna na kształt niektórych kompozycji, jak chociażby „Good”, który w pewnym momencie przyjmuje formę religijnego kazania kojarzonego z nabożeństwami afroamerykańskich społeczności, gdzie modlitwie towarzyszy śpiew. Zmiany nie dosięgnęły za to „Borders” – piosenki, która już w oryginalne skręca mocno w stronę opartego na instrumencie klawiszowym i sekcji rytmicznej soulu, przywodząc na myśl najlepsze lata tego gatunku. W wersji live uwypuklona została rytmika, która świetnie zgrywa się z głębią wokalu Tawiah. Koncerty mają to do siebie, że w ich trakcie wiele piosenek zostaje wydłużonych. Podobny los spotkał „Mother’s Prayer”, który przez partie solowe, wokalizy i słowa wokalistki kierowane do publiczności rozrósł się aż do prawie trzynastu minut.

Helter Skater „Three Songs About Skateboarding And Love”
(2020; Sorry Hombre Records)
Jeśli szukasz muzyki na finał wakacji i jesteś do tego fanką/fanem skateboardingu, epka od formacji Helter Skater powinna przypaść ci do gustu. Kurz spod traków krakowskich chodników, brzmienie z pogranicza lo-fi i garażowego punk rocka, a do tego melodyjne kompozycje odwołujące się w prostej linii do kalifornijskiej sceny skate-rocka. Trudno chcieć czegoś więcej (może poza większą liczbą takich utworów). Wszystko to wydane na purpurowej kasecie w mocno limitowanym nakładzie siedemdziesięciu siedmiu sztuk.

Zara McFarlane „Songs Of An Unknown Tongue”
(2020; Brownswood Recordings)
Kolejna zaangażowana społecznie płyta brytyjskiej wokalistki wywodzącej się z emigranckiej rodziny. Zara McFarlane na swoim nowym albumie porusza problematykę funkcjonowania czarnoskórych ludzi we współczesnej Anglii, pamiętając jednocześnie o perspektywie własnej i czasach dawnych, kiedy jej ojczyzna była państwem kolonialnym. Echa tej polityki wciąż obecne są w wyspiarskim społeczeństwie, co artystka zaznacza chociażby w utworze „Roots Of Freedom”. Tematyka rasy, koloru skóry, tradycji, korzeni i wielokulturowości została ujęta jednak w inne muzyczne ramy niż do tej pory. Na dotychczasowych płyta McFarlane hołdowała raczej jazzowi w wersji akustycznej. Tym razem artystka postanowiła zaufać zupełnie nowemu zespołowi, stawiając w dużej mierze na elektronikę będącą formą spoiwa brzmieniowych faktur. Ruch ten w żaden sposób nie wpłynął negatywnie na jakość dokonań wokalistki, wręcz przeciwnie – pozwolił jej dość mocno zaznaczyć swoją obecność na tzw. nowej londyńskiej scenie jazzowej czerpiącej sporo ze stylistyki urban i world music.

Fren „Where Do You Want Ghosts To Reside”
(2020; wydanie własne)
Polsko-ukraiński kwartet prezentuje muzykę dojrzałą, rozbudowaną kompozycyjnie i stawiającą na instrumentalną różnorodność. Płyta „Where Do You Want Ghosts To Reside” jest skrzyżowaniem brzmień opartych w głównej mierze na rocku progresywny z dużymi, znaczącymi elementami jazzu, ambientu oraz partii czerpiących ze źródeł muzyki klasycznej. Miłośnicy gitarowego grania zwrócą uwagę na numer „Surge”, w którym mieszają się partie fusion, prog-rocka i bluesa, „Pleonasm” będzie utworem, którego kilka razy wysłuchają miłośnicy jazzujących fraz, a finałowe nagranie „Time To Take Stones Away” przyniesie radość osobom lubiącym ilustracyjną muzykę filmową (chociaż i prog-rocka jest tu też dostatecznie dużo). (MAK; zdjęcie w nagłówku: Tawiah, foto: bandcamp.com)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

View this post on Instagram

Przyznaję: to płyta, przy której zdezerterowałem. Wysłuchałem jej raz (może dwa?) i muzyka zwyczajnie mnie przerosła. Nie chcę się tłumaczyć, że premiera pierwszego studyjnego materiału zespołu Light Star Guiding zbiegła się z pewnymi zawirowaniami w moim życiu, ale fakt faktem nie miałem wtedy ani czasu, ani chęci do zagłębiania się w tego typu brzmienia. Następnie krążek odłożyłem na bok i nie wracałem do niego, aż do ostatniego weekendu, kiedy dałem mu drugą szansę. Czy było warto? O tym w recenzji. 🎧 Light Star Guiding „Light Star Guiding” 🔸 Recenzja: https://wp.me/ph4gw-gBj #muzyka #music #jazz #rock #psychodelicrock #postrock #etno #ethno #lightstarguiding #polishjazz #polskamuzyka #polishmusic #recenzja #review #cd #cdcollection #cdcollector #instacd #cdinstagram #compactdisc #cdinsta #cdcollecting #axunarts @staszekaczyzewski

A post shared by Mateusz Kołodziej (@axunarts) on

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.