Duńska klasyka wedle włoskiego pomysłu. Ścieżki dźwiękowe filmów erotycznych (II)

Kolejna (pierwsza dostępna tutaj) odsłona mojej kolekcji płyt zawierających muzykę z filmów dla dorosłych.

Okładka płyty „The Golden Age Of Danish Pornography” (foto: MAK)

Pierwsze skojarzenia z Danią? Klocki Lego, Hans Christian Andersen i jego baśnie, reprezentacja, która zwyciężyła piłkarskie Mistrzostwa Europy w 1992 roku, na siłę można dodać jeszcze Czesława Mozila i jego duński zespół.

I pornografia.

Już wyjaśniam. Jedna z moich dziewczyn z czasów studenckich (jakkolwiek dziwnie zabrzmiało to w kontekście tego tekstu, uspokajam – nie miałem ich setek), w imieniu swojej kuzynki, która na co dzień uczyła się na którejś z krakowskich uczelni wyższych, poprosiła mnie o językową korektę pracy magisterskiej. Zgodziłem się, ponieważ robiłem wtedy tego typu rzeczy dla znajomych (i znajomych znajomych). Wywody z zakresu inżynierii, chemii, ekonomii – czytałem i zapominałem. Tamte ponad sto stron było jednak ciekawe, bo dotyczyło duńskich filmów pornograficznych.

To nie tak, że od tamtego czasu jestem zafascynowany skandynawską erotyką, ale kilka faktów dość mocno mnie zaskoczyło. Przykładowo pornografia w Danii została całkowicie zalegalizowana końcem lat sześćdziesiątych. Dosłownie całkowicie, ponieważ przepisy zezwalały nie tylko na swobodny dostęp do filmów erotycznych osobom powyżej piętnastego roku życia, ale umożliwiały twórcom realizowanie scen o charakterze zoo- i pedofilskim. Tak, to chore. W późniejszych latach stopniowo wprowadzano obostrzenia dotyczące udziału dzieci i zwierząt w tego typu produkcjach, aż zakazano ich całkowicie. Żeby zamknąć ten wątek, dodam tylko, że według badań przeprowadzonych przez kryminologa Berla Kutchinsky’ego – międzynarodowego autorytetu zgłębiającego wpływ pornografii na społeczeństwo – Duńczycy, którzy mieli wówczas legalny dostęp do tzw. twardej pornografii, nie popełniali więcej przestępstw na tle seksualnym od obywateli innych krajów, w których prawo było bardziej rygorystyczne. Istnieją jednak uczeni, który twierdzą (opierając się przy tym na własnych badaniach przeprowadzanych np. w USA), że wśród odbiorców tego typu treści jest większy odsetek osób, które dopuszczają się gwałtów i nadużyć seksualnych. Typowa sytuacja, w której „jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie”, chociaż podejrzewam, że w zestawieniu kraj skandynawski vs. Stany Zjednoczone duże znaczenie mają charakter społeczeństwa i jego tradycja.

Niemniej fakt legalizacji pornografii w Danii w 1969 roku wpłynął na rozwój tej gałęzi przemysłu filmowego, a lata siedemdziesiąte określane są nawet złotą erą tamtejszego kina dla dorosłych. W okresie tym działał między innymi Ole Ege, który w branży znany był jeszcze przed ustanowieniem nowego prawa. Jego opus magnum jest niewątpliwie „Pornografia” (cóż za oryginalny tytuł dla filmu erotycznego) sprzedawana jako dzieło fabularne, ale tak naprawdę będąca „zlepkiem” kilku krótszych filmów erotycznych nakręconych w latach 1964-1971. Drugą ważną postacią tego środowiska był Freddy Weiss – początkowo współpracownik Ege’a, który po legalizacji pornografii rozkręcił własny biznes. Reżyser w swojej twórczości postawił na tzw. hard porno. Pod koniec pierwszej dekady XXI wieku okazało się, że jego materiały z lat siedemdziesiątych są na tyle cenną pamiątką dla znawców niezależnego i niszowego kina oraz fanów erotyki, że ich wznowienie będzie tak zwanym strzałem w dziesiątkę. Problemem było to, że zachowane taśmy nie posiadały dźwięku, więc należało go… dograć. Tak powstał pomysł, aby – jak zgrabnie ujął to wydawca – vintage’ową kolekcję filmów porno wzbogacić o ścieżkę dźwiękową. Tylko kto miałby to zrobić? Wybór padł na włoskiego producenta Alexa Puddu.

Alex Puddu z trzecią częścią „The Golden Age of Danish Pornography” (foto: facebook.com/alexpudduofficial)

Tutaj zaczyna się właściwa część tego wpisu, czyli ta dotycząca muzyki (wybaczcie przydługie wprowadzenie do tematu, ale uznałem, że warto o tym wszystkim napisać).

Początkowo muzyka miała być tylko wsparciem dla obrazu. Przynajmniej tak myślał mózg całej operacji Jan Schmidt – przedstawiciel firmy Pink Flamingo Entertainment będącej wydawcą odnalezionych filmów oraz prywatnie znajomy Puddu. Dość szybko okazało się, że wszystko przybierze zgoła odmienny charakter.

Ścieżka dźwiękowa stworzona przez włoskiego producenta trafiła do sprzedaży w 2011 roku, czyli równocześnie z pierwszą płytą DVD z archiwalnymi filmami i nosiła ten sam tytuł – „The Golden Age of Danish Pornography”. Limitowane tłoczenie (250 sztuk wydane przez samego Puddu) wyprzedało się na pniu. Rarytas stał się tym cenniejszy, że wznowienie z 2012 roku (w wersji CD i na winylu), które wzbogaciło katalog wytwórni Schema Records, posiada zmienioną i ugrzecznioną okładkę. Tak zwany pierwszy press zdobił nieocenzurowany kadr filmowy z filmu pornograficznego.

Ktoś być może pomyślał, że Alex Puddu dostał robotę życia – nie dość, że obejrzał sobie archiwalne pornole, które nie były przecież dostępne dla każdego, to jeszcze nagrał do nich muzykę, na którą większość odbiorców tego typu filmów nie zwraca uwagi, więc mógł pozwolić sobie na lekceważące podejście do zadania. Nic bardziej mylnego. Włoski producent wykazał się pełnym profesjonalizmem. Dokładnie oglądnął nagrania, jakie miał ubarwić dźwiękiem. Dodatkowo postanowił jeszcze lepiej zgłębić temat filmów erotycznych z tamtej epoki, aby wiedzieć, jakie dominowały w nich melodie. Pomógł mu w tym wspomniany wcześniej Jan Schmidt – fan kina niezależnego. Okazało się, że ścieżki dźwiękowe ówczesnych filmów erotycznych przepełnione są funkiem, disco i eksperymentalną elektroniką. Na takiej stylistyce skupić postanowił się też Puddu przy tworzeniu tła dla dzieł Weissa.

Trzeba szczerze stwierdzić, że dwie części „The Golden Age of Danish Pornography” wiele się od siebie nie różnią. Producent postarał się o to, aby jak najwierniej odtworzyć muzyczny charakter znany mu z filmów erotycznych rodem z lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Puddu osiągnął zamierzany cel. Melodie stworzone cztery dekady później w dużym stopniu przypominają ścieżki, jakie być może towarzyszyły oryginalnym taśmom Weissa. Pulsujący funk, w którym główne role powierzone są gitarze basowej, instrumentom perkusyjnym, syntezatorom oraz gitarze charakterystycznej dla stylu fusion, wydaje się żywcem wyjęty z włoskiego niezależnego kina tamtego okresu (o czym pisałem w listopadzie ubiegłego roku).

Serię „The Golden Age of Danish Pornography” uzupełnia jeszcze trzeci album. Trafił on do sprzedaży w 2016 roku i w przeciwieństwie do dwóch pierwszych nie jest związany z kolejną płytą DVD zawierającą archiwalne filmy dla dorosłych, gdyż ta po prostu się nie ukazała. Puddu, zanim jednak się o tym dowiedział, rozpoczął prace nad nowymi kompozycjami. Informacja o zawieszeniu projektu zapewne trochę go zaskoczyła, ale mimo tego Włoch postanowił – ku uciesze wydawnictwa Schema Records – dokończyć to, co zaczął. W ten sposób na trzecią część składanki trafiły zarówno utwory premierowe oraz takie, które nie zmieściły się na wcześniejszych płytach (warto zaznaczyć, że przed publikacją zostały one poddane małemu liftingowi).

Jestem przekonany, że fakt, iż utwory z myślą o tej części komponowane były bez ścisłego związku z konkretnym obrazem, wpłynął na ich ostateczny kształt. Numery mają słyszalny rozmach, zawierają więcej instrumentalnych smaczków, rytm charakterystyczny dla disco i funku jest bardziej połamany i niepodporządkowany raczej monotonnej akcji filmów erotycznych. Same melodie wydają się też robione z myślą o zespołowym graniu, a nie byciu tłem dla miłosnych uniesień duńskich aktorek i aktorów, co paradoksalnie – moim zdaniem – zwiększa właśnie muzyczną wartość tego woluminu.

Wkrótce część trzecia. (MAK)

Alex Puddu „The Golden Age of Danish Pornography”
(2011; Al Dente / 2012; Schema Easy Series)
Bandcamp, Spotify

Alex Puddu „The Golden Age Of Danish Pornography Vol. 2”
(2014; Schema Easy Series)
Bandcamp, Soundcloud

Alex Puddu „The Golden Age Of Danish Pornography Vol. 3”
(2016; Schema Easy Series)
Bandcamp, Spotify

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.