Recenzja: Lexsoul Dancemachine „Lexplosion II”

Uwaga, banger alert!

Estońskie Funk Embassy Records to na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy moje ulubione wydawnictwo. Firma skupiająca się na promocji zarówno współczesnych wykonawców, takich gatunków jak soul, funk, disco i jazz oraz odkrywaniu archiwaliów, działa od trzech lat i niemal za każdym razem wypuszcza do obiegu produkty, po które warto sięgnąć. Końcem maja katalog labelu wzbogacił album „Lexplosion II” zespołu Lexsoul Dancemachine.

Grupa wywodzi się z estońskiej stolicy i jest obecna na tamtejszej scenie od 2013 roku. Sześcioosobowy skład dał się poznać jako formacja odnajdująca balans pomiędzy ulicznym brzmieniem muzyki funk a nieco duszniejszymi melodiami zakorzenionymi w stylistyce tanecznego, klubowego disco. Na tegorocznym materiale, będącym trzecią studyjną płytą w dorobku zespołu, artyści również sięgają po taka mieszankę, chociaż tym razem większy akcent kładą na drugi ze składników.

„Lexplosion II” wydaje się gotową playlistą dla didżeja grającego funkową imprezę. Rozpoczynający płytę numer „Basics” nie jest typowym szybkim strzałem na otwarcie. Siedmiominutowy kawałek to od początku propozycja zachęcająca do tańca, rozwijająca się, ale cały czas proponująca słuchaczowi mocny groove. Słyszalne są w nim echa kompozycji wykonywanych przez Jamesa Browna, co z jednej strony można traktować jako ukłon w stronę legendy muzyki funk, z drugiej, może być to wpływ Luiza Blacka – brazylijskiego perkusisty, który w przeszłości współpracował z amerykańskim wokalistą, a w „Basics” wystąpił gościnnie. Jeśli o gościach mowa, warto dodać, że album powstał również przy udziale amerykańskiego gitarzysty Cory’ego Wonga (puszczający oko do jazzowego fusion utwór „Money”) oraz estońskiej skrzypaczki Liis Lutsoji („Nu Reality” – rozbudowane o smyczkową partię, ale bez specjalnej wartości dodanej).

Wiele osób uważa, że w muzyce funk mniej ważne są partie wokalne, a bardziej należy przyłożyć się do rytmu i gry na instrumentach. W opozycji do tych słów stoi „Supersoul” – numer, w którym wokalista i prezentowany przez niego sposób śpiewania doskonale odnajdują się w otoczeniu starającej się dominować perkusji oraz gitarowych riffów. Wolniejszym, a tym samym bardziej sensualnym numerem, okazuje się za to „Entertainment”. Brzmienie basu, które na całej płycie jest rzecz jasna wyznacznikiem kierunku, w jakim podążają pozostałe instrumenty, jest tutaj głębsze. Jego faktura staje się niemalże dotykalna, szczególnie w partiach, gdzie główny wokal jest podbijany przez chórek (patent stosowany przez wielu wykonawców z Ameryki, na których Lexsoul Dancemachine zapewne się wzorowali). Dla fanów garażowego i ulicznego sznytu grupa przygotowała natomiast kompozycję „Pike Jawz” – w pełni instrumentalny kawałek, który doskonale sprawdziłby się na staroszkolnych breakowych bitwach (podobnie zresztą jak wspomniany wcześniej „Nu Reality”, do którego powstał nawet teledysk oparty o ten motyw). Sam utwór jest też popisem umiejętności bębniarza, który przez prawie trzy minuty daje lekcję funkowego tempa, rytmiki oraz dobrej zabawy.

Lexsoul Dancemachine pozostaje raczej estońskim fenomenem i tamtejszą odpowiedzią na muzykę modną na tak zwanym Zachodzie, który niezmiennie jawi się w głowie wschodnioeuropejskiej gawiedzi z USA. W kompozycjach zespołu słuchać, że amerykańskie schematy są często odwzorowywane („Basics”, „Supersoul”), ale próba łączenia ich z lokalnym kolorytem i kulturą nie zawsze kończy się dobrze (singlowe „Nu Reality”). Jednak bez względu na to, muzyczna propozycja zawarta na „Lexplosion II” ma w sobie tak potężną dawkę tańca i radości, że niektórzy mogą mieć prawdziwą trudność z tym, aby powstrzymać się od ponownego wciśnięcia przycisku z napisem „play”. (MAK, zdjęcie w nagłówku: materiały prasowe)

Lexsoul Dancemachine „Lexplosion II”
(2020; Funk Embassy Records)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.