Agnieszka Hekiert – Wiara w to, co robimy bierze się z nas samych (wywiad)

Końcem września ubiegłego roku ukazała się nowa płyta Agnieszki Hekiert zatytułowana „Stories”. W wywiadzie udzielonym AxunArts wokalistka porusza tematykę zawartego na niej materiału, pozytywnych aspektów warsztatów wokalnych oraz… koszykówki.

Agnieszka Hekiert jest absolwentką wydziału Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Katowicach. Od 2009 roku współpracuje z wybitnym artystą – Bobbym McFerrinem, jak również z Trio Krzysztofa Herdzina oraz Leszkiem Żądło. Jej talent sprawia, że jest bardzo popularnym vocal coachem w takich programach telewizyjnych, jak: „X-Factor”, „Mam Talent”, „My Camp Rock II” i „Fabryka Gwiazd”. Sama wciąż nie zapomina o szlifowaniu swoich umiejętności, czego dokonuje pod okiem najlepszych: WeBe3, Rogerem Treecem i wspomnianym już wcześniej Bobbym McFerrinem, z którym zaśpiewała już wiele wspólnych koncertów w ramach projektu Vocabularies. Końcem września 2012 roku do sklepów trafiła nowa płyta Agnieszki Hekiert zatytułowana „Stories”. Wokalistka w poniższym wywiadzie opowiada o wspomnianym albumie, muzyce i… koszykówce.

Agnieszka Hekiert (foto: materiały prasowe)

Mateusz Kołodziej: Skoro Twoja płyta zatytułowana została „Stories”, jakich historii mogą spodziewać się po niej słuchacze?
Agnieszka Hekiert: Tylko tych prawdziwych, z życia wziętych. To miała być płyta–hołd dla ważnych ludzi, którzy odeszli, ale też opowieści o miłości niesfornego kolegi, o kulturze arabskiej i ważnym w niej elemencie: mleku wielbłąda, o pięknych chwilach w naszej drodze…

Można zaryzykować stwierdzenie, że wcielasz się na tym albumie w rolę narratora, który opisuje zaobserwowane i zmyślone historie?
Zaobserwowane, czasem lekko abstrakcyjnie przetworzone przez moje spojrzenie na świat, ale nigdy nie zmyślone.

Oprócz autorskich utworów (Twoich lub muzyków, z którymi miałaś okazję współpracować) na płycie pojawia się również cover utworu z repertuaru Stinga oraz piosenka oparta na wierszu księdza Twardowskiego. Co zdecydowało o włączeniu tych utworów do materiału, jaki zawarty został na płycie?
To w dużej mierze płyta o ludziach (z wyjątkiem tej o wielbłądzie), o tym, jacy są delikatni, wrażliwi, „łamliwi”. Utwór Stinga „Fragile” właśnie o tym opowiada, a wiersz księdza Twardowskiego daje nadzieję, otwiera okno. Jest to spójne na płycie chociażby w „Balladzie dla M.” opowiadającej o wypadku naszego przyjaciela i o tym, co się po czymś takim czuje.

Na „Stories” słychać sporo bałkańskich dźwięków. To zasługa Konstantina Kostova? A może sama preferujesz tego typu klimat i zabiegałaś, aby niektóre piosenki właśnie tak brzmiały?
Przy współpracy z Leszkiem Żądło w Monachium poznałam tych pięknie zwariowanych muzyków i zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Ich poczucie rytmu, bałkańskie harmonie, zupełnie odmienne spojrzenie na muzykę wciągnęło mnie i… już nie wyobrażałam sobie nowej płyty bez tego elementu.

Materiał na płytę, co podkreślałaś już chociażby w radiowej Trójce podczas wywiadu z Markiem Niedźwieckim, powstawał dość długo. Czy kolejne piosenki były zatem już wcześniej prezentowane słuchaczom, np. podczas koncertów, czy ze wszystkim czekałaś aż do premiery?
Tak, zdarzyło się, że graliśmy wcześniej niektóre utwory na koncertach, ale zazwyczaj w wersji beztekstowej – improwizowanej. Zmiany, jakie poczyniliśmy od momentu powstania utworu do jego ostatecznej wersji na płycie, to głównie przemyślenia aranżacyjne, tekst, dodatki dobarwiające utwór, czyli na przykład przepiękne smyki napisane przez Konstantina Kostova i zagrane przez Atom String Quartet w „Ballad for M.”, głos Kuby Badacha w „Gdyby Tylko”, flet Krzysia Herdzina w „Prabhakar”. Materiał na płytę jest żywy aż do ostatecznego wydania.Potem jest już całym muzycznym światem autora zamieszczonym na jednej małej płycie.

Co z promocją płyty? Wiem, że po premierze odbyło się kilka występów, jednak intensywnym koncertowaniem nazwać tego nie można. Czy w najbliższym czasie słuchacze mogą spodziewać się w wybranych polskich miastach występu Agnieszki Hekiert? Czy w planach jest może większa trasa?
Trasa majowa obejmuje na razie duże miasta europejskie (Niemcy i Austrię), natomiast nad koncertami w Polsce pracują agenci… Chyba muszę ich pogonić, bo faktycznie po premierze zagraliśmy tylko kilka koncertów i to właściwie wszystkie w Warszawie. Ale obiecuję, że dotrzemy do tych słuchaczy, do których zamierzamy!

Oprócz bycia trenerem wokalnym w programach telewizyjnych typu talent show, jesteś także uczniem, często uczestniczysz w warsztatach. Z tego typu spotkań płyną zapewne liczne korzyści – nie tylko związane z kwestiami muzycznymi i wokalnymi, ale również towarzyskimi. Jak wiedza zdobyta w ten właśnie sposób pomogła przy tworzeniu płyty „Stories”? Być może konkretna osoba nauczyła Cię czegoś wyjątkowego?
Tak, to przede wszystkim uczy pokory i dalszego świeżego podejścia do muzyki. Chcąc się nadal rozwijać, warto się czasem „skontrolować” w gronie świetnych muzyków biorących udział w warsztatach lub koncertach im towarzyszących. Warsztaty przed koncertami z Bobbym McFerrinem były czymś wspaniałym – takie muzyczne, tygodniowe sanatorium! A sam Bobby powiedział mi raz: „Ty nie potrzebujesz próby, ty masz muzykę w ciele”. Po takich słowach uznania ze strony wspaniałego muzyka i cudownego człowieka rośnie wiara we własne siły! I chyba to jest ta najważniejsza lekcja – wiara w to, co robimy bierze się z nas samych, jest w głowie, w sercu. Trzeba ją tylko znaleźć. A do tego szczerze zachwycać się innymi, ich talentem.

Które warsztaty wspominasz najlepiej i dlaczego?
Te z WeBe3 w Paryżu. Dlatego, że były niesamowite, wymagające. A po nich właśnie zostałam zaproszona do udziału w koncercie z WeBe3 (Rhiannon, Dave Worm, Joey Blake). Dodam tylko, że WeBe3 wychodzą na scenę i od początku do końca koncertu tylko wspólnie improwizują. Tam nie ma ani jednej zaplanowanej frazy. No i oprócz faktu, że był to jazz club w Paryżu z mnóstwem świetnych wokalistów i że czułam się delikatnie mówiąc przyparta do muru, to satysfakcja po tej dwudziestominutowej wspólnej podróży (improwizacji), szczere okrzyki i brawa uznania, które mnie niejako wybudziły z transu scenicznego, były niesamowite. Emocje – nie do opisania.

Na sam koniec, jako że to moja wielka miłość, chciałem zapytać o koszykówkę. Czytałem gdzieś, że w przeszłości byłaś związana z tą dyscypliną sportu. Możesz powiedzieć o tym coś więcej?
A byłam, byłam. Grałam w młodzikach w Szarych Szczecin i miałam grać dla AZS-u, ale jakoś moje idealistyczne wyobrażenie o sporcie (tuż po szkole podstawowej) i sama szkoła – nie przekonały mnie. Potem zmarł mój trener, a trenera miałam naprawdę wspaniałego i zawsze jednak bardzo mnie ciągnęło do muzyki.

Czy koszykówka wciąż jest Ci bliska? Śledzisz może to, co dzieje się na krajowych parkietach? Może interesujesz się ligą NBA i masz swojego ulubionego zawodnika?
Szeroko się tu uśmiecham. To była moja pasja, ogromna, ale interesowanie się ligą NBA bądź naszą warszawską Polonią zamieniłam na jazz cluby i sale koncertowe. Jest tyle muzyki i cudownych twórców, że nie sposób wszystkich choć raz usłyszeć! I Michael Jordan już nie gra.

Dziękuję za poświęcony czas.
Ja również dziękuję!

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.