Recenzja: Pragma „Mały pokoik”

Małe przełamanie recenzenckie, ale z takim albumem była to czysta przyjemność.

Zespół Pragma (foto: Stabińscy Fotografują)

Grupa Pragma, dla osób śledzących krajową scenę muzyczną istniejącą poza ramówkami krajowych komercyjnych rozgłośni oraz kartą „na czasie”, nie jest tworem nowym. Fonograficznie zadebiutowali wprawdzie na początku tego roku, ale zespołem są już od kilku lat. Dali się poznać jakiś czas temu występując w popularnych programach muzycznych – telewizyjnym talent show oraz konkursie organizowanym przez radiową Trójkę (kiedy ta jeszcze coś znaczyła). Co prawda w żadnym z programów nie okazali się zwycięzcami, ale być może to właśnie dzięki zdobytemu wówczas doświadczeniu oraz wskazówkom otrzymanym od jurorów ich tegoroczna płyta ma taki, a nie inne oblicze.

Warszawska Pragma jest kwartetem, chociaż patrząc na użyte w nagraniach instrumentarium matematycznie dochodzi tutaj do pewnej nieścisłości. Na albumie zatytułowanym „Mały pokoik” słyszymy bowiem dźwięki wydobywane z szeroko pojętnych instrumentów klawiszowych (na przykład melodyki), perkusjonaliów (pojawia się między innymi cajon), ale także gitary i elektrycznego kontrabasu. Wykorzystanie takiego zestawu dało ciekawy efekt w postaci dwunastu melodii wspartych śpiewem wokalistki i zarazem liderki projektu – Doroty Jarząbek-Rogaczyk. Akustyczny charakter większości z nich niesie ze sobą spory bagaż melancholijnego grania z pogranicza indie, przepełnionego artystycznym zacięciem rocka („W różowej sukience”) i folku („Coś w pobliżu na literkę R”).

„Mały pokoik” to tak zwany album koncepcyjny traktujący o zmaganiach człowieka z samym sobą, przezwyciężaniu lęków (które często mają swoje źródło w przeszłości), ale też rozpatrywaniu czasów minionych z aktualnej perspektywy („W małym pokoiku gdzieś zostały te lata / Kto dziś tam śpi, czy odnajdzie je w nim?”). Od tego wątku zresztą ta płyta właśnie się zaczyna, co ewidentnie akcentują zwroty, takie jak „garstka wspomnień”, „kartki z życia wyrwane” (piosenka otwierająca „Drzewa ludzi śpiących”) i metafora przeciekającego przez palce czasu („Smakosz”). Wspomnienia i nostalgiczne stany pobudza dodatkowo półlitrówka, w której towarzystwie bohater(ka) naszej muzycznej opowieści czuje się „bezpiecznie jak zawsze” („Drogowskazy”).

Gdyby nie tyle posłuchać, co wsłuchać się w te teksty, okazuje się, że bije z nich pewna rozpacz i małe rozdarcie pomiędzy tym, co minione a teraźniejsze. Ale co gorsze nie ma między nimi aż tak wyraźnego rozdźwięku. Rozpadający się świat i niespełnienie z „Galerii niewypowiedzianych słów” tak naprawdę nie znajdują jednoznacznie szczęśliwego finału, jaki teoretycznie powinien nastąpić w ostatniej piosence, jaką jest „Pożegnanie z pająkami”. Słyszymy w niej bowiem: „a może w końcu / zamknę ten pokój / dla siebie / bo przecież jestem”. Chęć zrobienia czegoś zamiast pewności. Brak klarownej deklaracji odcięcia się do przeszłości, przerwania nici (pajęczych?) łączących te dwa stany pokazuje, że z przeszłością nie tak łatwo zerwać. Można uciekać w sen – śpiewa Jarzębak-Rogaczyk – by za chwilę zdać sobie sprawę, że finalnie i tak „czas nie goi ran / on wtłacza je do krwi”.

Motyw onirycznego świata jest zresztą wykorzystywany w tekstach jeszcze w kilku momentach – raz dosłownie („odwiedź mnie we śnie”, „lubię gasić światło / bo lubię myśleć, że śpię”), kiedy indziej w bardziej ukryty sposób („odchodzę w dźwiękach nocnych fal”) – co prowadzi do oczywistych symbolicznych i zagadkowych rozważań nad życiem doczesnym oraz balansowania na cienkiej granicy między kiedyś a dziś, życiem a śmiercią.

Na „Małym pokoiku” nie ma przebojów lub utworów, które z łatwością będzie można „sprzedać” odbiorcy. Tylko sęk w tym, że nie o to przecież chodzi. Nie wszystko jest na sprzedaż, nie zawsze każdą rzeczą można podzielić się z tłumem. Zupełnie tak samo, jak bywa to w sytuacji, kiedy leżymy sami na łóżku, jest noc, a przyćmione światło ulicznej latarni pada na sufit, na który patrzymy – wtedy również zostajemy sami, bez chęci podzielenia się z innymi tym, co siedzi w naszej głowie, naszym małym pokoiku. (MAK)

Pragma „Mały pokoik”
(2021; wydanie własne)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.