„By robić coś dla kultury, trzeba ją najpierw posiadać”. Kwadrans z… Dominiką Barabas

Bohaterką cyklu Kwadrans z... jest dzisiaj Dominika Barabas.

Dominika Barabas (foto: Izabella Sapuła, materiały prasowe)

Dominika Barabas – piosenkarka, kompozytorka, aranżerka i autorka tekstów. W swoim dorobku ma trzy autorskie albumy, a premiera czwartego planowana jest na wiosnę 2021 roku. Llaureatka wielu głównych nagród największych festiwali polskiej piosenki, m.in. I miejsce 44. Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie, I miejsce w XV edycji Konkursu „Pamiętajmy o Osieckiej”, Grand Prix im. Jonasza Kofty 26. Międzynarodowego Festiwalu OPPA, I nagroda Festiwalu Twórczości Wojciecha Młynarskiego. Do sieci trafił niedawno jej najnowszy singiel zatytułowany „Trotyl”.

*** *** *** *** ***

1. Zajmuję się muzyką, gdyż w moim odczuciu jest to jedyna rzecz, którą potrafię robić dobrze – i tego jestem pewna w stu procentach. Dotyczy to absolutnie wszystkich gałęzi tej dziedziny – od komponowania, pisania tekstów, śpiewania, aranżowania, nagrywania i produkowania, przez promocję w mediach, fotografię i reżyserię teledysków, aż po wspieranie młodych artystów czy organizowanie wydarzeń kulturalnych (jak np. Songwriting Camp ZAiKS). „Przynieś, podaj, pozamiataj – prezes” (śmiech) – taka jednoosobowa firma. Miałam w życiu taki moment – jak pewnie wielu muzyków – że postanowiłam się przebranżowić, „rzucić to wszystko” i może niekoniecznie wyjechać w Bieszczady, ale przynajmniej zatrudnić się w jakiejś fabryce, np. sortującej sadzonki. Ot, takie odmóżdżające zajęcie. Są zwyczajnie takie momenty, kiedy mówisz: „Mam dosyć bycia kreatywnym”, a ta branża tego właśnie od nas nieustannie wymaga. Na domiar złego jestem koszmarną perfekcjonistką, więc cała moja zabawa z muzyką oparta jest na czterech godzinach snu dziennie (śmiech), stresie i skurczu żołądka przez trzy czwarte życia. Ale z drugiej strony – żyć bez muzyki nie potrafię.

2. W procesie twórczym najbardziej inspiruje mnie chwytanie chwili i jej wnikliwa obserwacja. W moim odczuciu twórca musi być uważnym obserwatorem – takim detektywem emocjonalnym. Melodie, teksty i – ogółem – myśli, wciąż krążą dookoła nas, fruwają, wirują i jedynym, czego potrzeba, to być na tyle spostrzegawczym, by w konkretnym momencie je „pochwycić”.

3. … a najbardziej przeszkadza mi brak spokoju i prywatności! Jak już jakaś myśl zostanie przeze mnie pochwycona, to – kiedy jestem w tzw. „procesie twórczym” – dosłownie każda drobnostka jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi, każde „Mamoooo…” albo „Domaaaa…” doprowadza mnie do szału, bo zwiastuje jakieś codzienne, przyziemne zadania, których zwyczajnie nie chcę w tym momencie wykonywać, by nie uciekła mi myśl! Pranie poczeka, gra planszowa poczeka, odkurzacz też jeść nie woła. A wena zwieje w trymiga, jak się ją w niefrasobliwy sposób przepłoszy!

4. Płyta, jaka w ostatnim czasie zrobiła na mnie największe wrażenie, to „Non Average White Album” (wydana co prawda w 2019 roku, ale dopiero o niej usłyszałam). Artysta – Rebizandt, czyli Rafał Doliński – urzekł mnie swoim wokalem, niezwykle nowatorskim podejściem do produkcji muzycznej oraz rozwiązaniami harmonicznymi. To oczywiście nie jest płyta wpisująca się mainstream – jednakże zadowoli uszy każdego konesera sztuki dźwiękowej. Żal, że tak niewiele osób usłyszało dotąd o tym artyście. Być może statystyki zmienią się nieco po tym wywiadzie (śmiech).

5. Książka, jaka w ostatnim czasie zrobiła na mnie największe wrażenie… Tutaj ciężko będzie mi wybrać. Kocham książki, więc i czytam sporo – to dla mnie bezmiernie uspokajające zajęcie (na równi z pływaniem na desce SUP), choć przyznać muszę, że od dziecka uwielbiam treści z dreszczykiem – horrory, thrillery i kryminały, najlepiej równocześnie powiązane z nutą fantastyki – zatem nie pogardzę żadnym tytułem Jonathana Carrolla czy Stephena Kinga.

6. Film, jaki w ostatnim czasie zrobił na mnie największe wrażenie… Raczej nie natrafiłam na takowy… Moim numerem jeden od wielu lat jest mało popularna produkcja pod tytułem „Autostopem przez galaktykę”. Sposób wykonania, poziom abstrakcji i specyficzny humor filmu (opartego na kanwie książki o tym samym tytule) niezmiennie i niezmiernie mnie zachwycają. I pomyśleć, że poznałam ten tytuł zrywając się w liceum na wagary do kina (w ucieczce przed jakimś kolejnym sprawdzianem), gdzie w ramach najtańszego biletu w kasie natrafiłam na tzw. „Akademię Filmową” (śmiech). Życie pisze najpiękniejsze scenariusze.

7. Starsi i doświadczeni twórcy i ich wizja sztuki to dla mnie horror. Przynajmniej tutaj, w Polsce… A najgorszym jest to zderzenie z rzeczywistością – podziwiasz danego twórcę, jego dokonania, nagle poznajesz go osobiście, słyszysz, jakie hasła głosi w prywatnych rozmowach, i cały autorytet upada. Sypie się jak przysłowiowy domek z kart. Zawsze powtarzam, że „by robić coś dla kultury, trzeba ją najpierw posiadać”. Okazuje się jednak, iż gros artystów ma to w głębokim poważaniu… Jest to dla mnie koszmarnie przykrym doświadczeniem, gdyż starsi twórcy powinni świecić przykładem! Oczywiście – wszyscy jesteśmy ludźmi – ale to, co czasem obserwuję, zwyczajnie mnie przygniata. Natomiast warto wspomnieć tutaj o chlubnych wyjątkach od reguły. Są na rynku starsi twórcy, tak w Polsce, jak i na świecie, których podziwiam, z którymi nierzadko współpracuję. Ale to jest naprawdę garstka. Najgorszym w tym wszystkim jest fakt, że w pewnym wieku (chciałabym tego uniknąć, ale skutek moich starań obejrzymy za kilkadziesiąt lat) człowiek nie jest w stanie wyrwać się poza pewne stworzone przez siebie ramy, utarte schematy. Tak w zakresie twórczym, jak i mentalnym.

8. Gdybym przez jeden dzień mogła być wybraną postacią literacką lub filmową, byłoby to połączenie Kapelusznika z książki „Alicja w Krainie Czarów”, oraz Bellatrix Lestrange z sagi o Harrym Potterze. Połączenie kompletnego zwariowania i działania w dobrej wierze oraz okropnie niekontrolowanej i całkowicie szalonej złości pasowałoby tutaj idealnie.

9. Utwór muzyczny idealny na początek piątkowego wieczoru to Kimbra „Settle Down”.

10. Utwór muzyczny idealny na początek leniwej niedzieli to „Asta” w wykonaniu Leszka Możdżera, Larsa Danielssona i Zohara Fresco. Ten ostatni to taka moja platoniczna miłość, choć z zasady nie cierpię perkusistów (śmiech). Chyba zatem ironia losu sprawiła, że mój wieloletni partner należy do tej bębniarskiej kasty.

11. Najbardziej w byciu muzykiem irytuje mnie postawa społeczeństwa. Traktuje się nas jak bandę darmozjadów, otrzymującą wynagrodzenie za nic. Medialna bańka, promowana chętnie przez bezwartościowe szmatławce (bo inaczej plotkarskich gazet nie sposób nazwać) stworzyła następujący obraz twórcy, artysty i wykonawcy (dla przeciętnego zjadacza chleba, między tymi trzema pojęciami leży znak równości, ale to jest temat na osobny artykuł): dziesięć hektarów ziemi, pośrodku posiadłości ogromny pałac, egzotycznie przystrojone patio z podgrzewanym basenem, dwa pozłacane Mercedesy w srebrzonym garażu, i cotygodniowe wakacje na Karaibach. Niestety, rzeczywistość wygląda zgoła inaczej. Dziewięćdziesiąt osiem procent czynnych twórców w tym kraju zarabia grosze. Mało tego – ta ogromna grupa ludzi niezwiązana z tworzeniem kultury nie zdaje sobie na sprawy z ilu jej dobrodziejstw na co dzień korzysta: muzyka, książka, film – to takie absolutne minimum, które w jednym momencie odebrane ludzkości, pozwoliłoby tejże na szybką i bolesną konstatację, a także weryfikację dotychczasowych twierdzeń. Co więcej, kultura nie ogranicza się jedynie do tych zaledwie trzech wymienionych słów…

12. Mając jednorazową możliwość zmiany czegokolwiek na świecie, z żalem – ale jednak stanowczością – skasowałabym całą rasę ludzką. Mam przedziwne wrażenie, że to właśnie my wprowadzamy chaos na planecie, świadomie zadając cierpienia sobie nawzajem, zatraceni w głupocie, w pogoni za pieniądzem i władzą. „Homo sum humani nihil a me alienum puto” – i może z tego powodu wstyd mi za wiele rzeczy, jakie muszę oglądać w wykonaniu naszego gatunku. Oczywiście prędzej czy później i tak wszyscy umrzemy, ale to że np. Adolf Hitler dawno już „wącha kwiatki od spodu” nie naprawi wyrządzonych krzywd, zatem niespecjalnie poprawia mój nastrój. Z kolei zbiorowa głupota, którą tak często możemy obserwować chociażby w mediach społecznościowych, doprowadza do kolejnych dramatów. Jestem przerażona i codziennie mierzę się z dylematami moralnymi w tej kwestii.

13. Za swój największy sukces uznaję to, że jestem w branży muzycznej od piątego roku życia i nadal chcę to robić.

14. Za swoją największa porażkę uznaję każde moje działanie, które nie otrzymało dostatecznych – zaplanowanych przeze mnie – wyników. Tak jak wspomniałam wcześniej, jestem piekielną perfekcjonistką, zatem mini-porażki dotykają mnie każdego dnia.

15. „Żadna praca nie hańbi”, ale wolałabym nie pracować na np. ośmiogodzinnym etacie. Jako tzw. artysta mogę sobie pozwolić na nienormowany czas pracy. Po odwiezieniu dziecka do szkoły, mogę np. położyć się spać, wstać o czternastej i pracować do czwartej. Ale to jedynie przykład, bo każdy mój dzień jest inny. Codzienny kierat byłby dla mnie zabójstwem, o czym delikatnie zahaczyłam w napisanej przeze mnie piętnaście lat temu kołysance:
„Dziś słowo na dobranoc dla ludzi dobrej woli;
tych wiecznie uśmiechniętych i tych, co wciąż w niedoli.
Dla Ciebie, co przemijasz w kieracie codzienności –
dziś wsłuchaj się w te dźwięki i odrzuć na bok złości.
Dobrej nocy życzę Ci; niech snu nie niepokoją
koszmary trudnych, zeszłych dni – i słowa, które bolą…”

Kwadrans z… to cykl krótkich wywiadów w formie kwestionariusza osobowego zawierającego piętnaście pytań. Zapoznanie się z odpowiedziami nie powinno zająć czytelnikowi dłużej niż rzeczony kwadrans. W rolę przepytywanych wcielają się osoby związane mniej lub bardziej bezpośrednio z szeroko pojętą sztuką – muzycy, fotografowie, artyści plastycy, ale też dziennikarze, blogerzy i promotorzy.

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.