Recenzja: Bastard Brothers „Bang! Bang!”

Amerykańskie południe rodem z Grudziądza.

Zespół Bastard Brothers (foto: Joanna Zasada)

Lokalnie pojawili się kilka lat temu. Połączyła ich fascynacja muzyką rockową z lat siedemdziesiątych. W ubiegłym roku, dzięki koordynowanej przez wydawnictwo Kayax akcji My Name Is, zyskali okazję do zaprezentowania się szerszej publiczności. Krok po kroku przygotowywali zarówno siebie, jak i odbiorców na anglojęzyczny debiutancki materiał, który ukazał się właśnie dzisiaj.

„Bang! Bang!” to doskonała propozycja dla miłośników takich kapel, jak Lynyrd Skynyrd, Led Zeppelin (szczególnie z czasów środkowego etapu kariery) oraz twórczości braci Allmanów (w przypadku oryginalnego składu, jak i zespołów, które jedynie nawiązywały do wielkości tamtej formacji). Przykładem chociażby otwierający płytę, charakteryzujący się lekko hard rockowym brzmieniem utwór „Somebody”, singiel tytułowy oraz ostatni na trackliście „Dirty Pretty Smile” – numer oparty w zasadzie na gitarze i wokalu, które w duecie przejmują całą uwagę słuchaczy, chociaż dla wielbicieli smaczków pojawia się też perkusja jako tak zwany element robiący różnicę.

Innym typem utworu jest z kolei „Rifle Friend”. Spokojny początek, zdominowany przez instrument klawiszowy (który w formie partii solowej powraca w drugiej części numeru, co jest swego rodzaju klamrą łączącą początek z końcem), jest dobrym wstępem do rockowej ballady. Charakterystyczna barwa wokalisty zdaje się wręcz płynąć po takim muzycznym tle, stanowiąc niemalże jedność z osiągającą podobne tony linią gitary. Urozmaiceniem staje się na pewno bluesowa harmonijka, którą w większym wymiarze usłyszymy również w „Hypnotic Poison”. W zasadzie w podobnym tonie można wypowiedzieć się o swego rodzaju utworze drogi, jakim jest „Save Me” – również spokojnym, chociaż rozkręcającym się i w pewnym momencie przeradzającym w numer bardziej energiczny niż poprzednik. W wolniejsze, balladowe tony tytuł wpada o ponownie w ostatniej fazie.

Spośród dziesięciu utworów, jakie znajdziemy na „Bang! Bang!”, zdecydowanie najlepiej wypada „Feel Like Goin’ Home”. Kawałek – poprzez swoją budowę – odwołuje się w prostej linii do klasycznego rocka, ale może pochwalić się również soulowymi wstawkami (vintage’owy klawisz), które później zostają od razu zdominowane przez gitarę, by powrócić następnie w towarzystwie wokalu. Przeplatanka, która może się podobać, ale nie jest też żadną innowacją. Zresztą ten brak odkrywania Ameryki jest w przypadku tej płyty czymś, co daje się dość szybko zauważyć. Większość utworów Bastard Brothers prezentuje to samo połączenie instrumentów głównych (gitara, bas, perkusja), dodatkowych (harmonijka) oraz klasyczny wygląd kompozycji z solową partią w drugiej części piosenki, która poprzedza ostatni wokalny fragment. Jednak przy zachowaniu wszystkich proporcji oraz dobrego poziomu nie jest to coś, co można określić mianem problemu.

Największym mankamentem tego albumu jest to, że na dłuższą metę wszystkie zawarte na nim utwory mogą wydawać się jednorodne. W momencie, kiedy płyty „Bang! Bang!” zaczyna słuchać się bez skupiania się na szczegółach i smaczkach poszczególnych utworów (chociażby harmonijce lub organach Hammonda), dość szybo można dojść do wniosku, że kolejne numery w zasadzie niewiele się od siebie różnią (co akurat też dziwić nie powinno, bo całość utrzymana jest w jednej, southern rockowej stylistyce). Podobieństwa w budowie poszczególnych kompozycji i wykorzystanie takich samych chwytów na rozwijanie brzmieniowych pomysłów powodować nawet wrażenie powtarzalności, a nawet schematu. Jednakże miłośnicy grania hołdującego klasycznemu rock and rollowi nie powinni mieć z tym żadnego kłopotu. (MAK)

Bastard Brothers „Bang! Bang!”
(2020; Radio Opole)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.