Mniej znaczy więcej. Projekt Mikromusic Acoustic Trio wystąpił w Tarnowie

Koncert odbył się 7 lutego w Kinie Marzenie.

Takie koncerty, jak ten, są chyba największą nagrodą za te wszystkie godziny spędzone na słuchaniu przeciętnych i kiepskich płyt, jakie pojawiają się na rynku fonograficznym, a człowiek z własnego i nieprzymuszonego wyboru, sięga po nie, słucha, a później – jeśli wystarczy chęci i samozaparcia – pisze, co na ich temat sądzi. Po gorszych chwilach nastają jednak momenty lepsze, dzięki którym można naładować baterie i nabrać przekonania, że to wszystko ma jednak sens, a wykonawcy na dobrym poziomie istnieją.

Zespół Mikromusic, który na scenie obecny jest od prawie dwóch dekad, oprócz stałego składu – studyjnego i koncertowego – działa również w formie akustycznego tria. Zabieg ten pozwala nie tylko utrzymać stałą (i dość dużą) częstotliwość występowania na żywo (o wiele łatwiej jest przecież skrzyknąć na trasę trzy osoby niż sześć), ale jest przede wszystkim odskocznią od standardowej wersji tego, co grupa prezentuje w sytuacji grania na żywo. Elektroniczne i trip-hopowe zacięcie zostaje bowiem zastąpione delikatną, momentami wręcz oniryczną wizją piosenek doskonale znanych z dotychczasowego dorobku formacji. Pozytywne przyjęcie tych występów skłoniło zespół do zarejestrowania nagrań w takiej właśnie formie i wydania ich na płycie. Krążek ukazał się w ubiegł roku pod tytułem „Mikromusic z dolnej półki”.

Natalia Grosiak, Dawid Korbaczyński i Robert Szydło publice zgromadzonej w Kinie Marzenie zaproponowali nową odsłonę siebie, w której jeszcze bardziej zaakcentowane zostały takie elementy jak zmysłowość, emocjonalność i nastrojowość. Ograniczenie się w dużej mierze wyłączenie do gitar, nadało piosenkom nie tylko akustycznej świeżości, ale pozwoliło także spojrzeć na nie z nieco innej perspektywy, udowadniając tym samym, że dobre kompozycje dają możliwość manipulowania nimi bez większego szkody dla nich samych. Kilka numerów nabrało więc nowego, ciekawego kształtu z pogranicza country i bluesa („Zakopolo”, „Piękny chłop”), inne, jak na przykład „Krystyno”, jeszcze bardziej skręciły w spokojniejszą stronę lub uwypukliły fragmenty wokalne, pozwalając na rozwinięcie tego, z czym mamy do czynienia w trakcie występów grupy w pełnym składzie (wokalizy w „Pod włos”).

Publiczności spodobało się tak bardzo, że grupa jeszcze dwa razy wracała na scenę. Bisy były okazją do posłuchania nie tylko utworów, jakie zabrzmiały już wcześniej, ale przede wszystkim piosenek nieprezentowanych w trakcie koncertu, jak chociażby „Niemiłość” (oczywiście w wiadomej wersji). Jednak nie ma się czemu dziwić, że tarnowianie nie chcieli wypuścić muzyków z sali. Piątkowym koncertem udowodnili oni bowiem, że często mniej znaczy więcej. Mikromusic, chociaż tylko w trzyosobowej i akustycznej odsłonie, dało słuchaczom jeszcze potężniejszą dawkę swojej muzycznej czułości, na którą trudno pozostać obojętnym. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.