„Playboy” znika z rynku. Na okładkach pisma gościły także polskie wokalistki. Pamiętacie które?

Polskie wokalistki na okładkach „Playboya”. Historia muzycznych akcentów na jedynkach rodzimej edycji najpopularniejszego magazynu dla panów.

Monika Borzym na okładce numeru z 2019 roku (© Playboy Polska)

W listopadzie wydawnictwo Marquard Media Polska przekazało wiadomość o wycofaniu z rynku kilku kultowych papierowych tytułów. Wśród wymienionych pism, jakie ucierpiały na skutek nowej polityki marketingowej firmy, jest również „Playboy”, którego ostatni numer opatrzony został adnotacją grudzień 2019.

Ten swoisty magazyn-symbol ukazywał się w naszym kraju nieprzerwanie od grudnia 1992 roku. Na przestrzeni tych prawie trzydziestu lat pismo zmieniało się razem z Polską i Polakami. Najważniejsza transformacja dotyczyła zawartości gazety, która z czasem coraz bardziej stawiała na wartościową treść artykułów (mam na myśli przede wszystkim autorskie wywiady – jedne z najlepszych w krajowej prasie), zrywając z łatką świerszczyka ze sprośnymi zdjęciami gołych bab. Hasło przyświecające na ostatnim etapie działalności magazynu – „Prowokuje do myślenia” – najlepiej oddawało trwającą cały czas ewolucję. Na trzystu dwudziestu czterech okładkach „Playboya” pojawiały się najpopularniejsze nadwiślańskie kobiece gwiazdy, między innymi Katarzyna Figura, Maja Sablewska, Renata Dancewicz, Joanna Krupa, Anna Przybylska i Anna Mucha. Wśród nich były również wokalistki.

Pierwszą polską piosenkarką, jaka zagościła na okładce krajowego „Playboya”, była Edyta Górniak. Numer z wizerunkiem znanej z przeboju „To nie ja” artystki trafił do sprzedaży w listopadzie 1994 roku. Gwiazda była zresztą jednym z gości uroczystej gali inaugurującej pojawienie się tytułu prasowego na naszym rynku, jaka miała miejsce dwa lata wcześniej w stołecznym hotelu Victoria. Wydarzenie uświetnione zostało między innymi recitalem wokalistki. Co warte zauważenia, Górniak na jedynce pisma pojawiła się jeszcze dwukrotnie: w 1998 i 2006 roku. Drugą przedstawicielką sceny muzycznej na okładce najpopularniejszego pisma dla panów była Katarzyna Skrzynecka (czerwiec 1995 roku). Tak, to nie pomyłka. Kojarzona dzisiaj przede wszystkim z programem rozrywkowym „Twoja twarz brzmi znajomo” Skrzynecka ma na koncie sześć albumów studyjnych utrzymanych w stylistyce szeroko pojętego popu.

Edyta Górniak na okładce numeru z 2006 roku (© Playboy Polska)

Ani Górniak, ani Skrzynecka nie zdecydowały się jednak na udział w pełnej sesji zdjęciowej (Górniak zrobiła to dopiero przy trzeciej współpracy z gazetą). Szlaki innym przetarła w styczniu 1996 roku Anita Lipnicka. Wokalistka wykorzystała wówczas okazję (a może to redakcja wyciągnęła dla siebie to, co najlepsze w danym momencie?) do wzniecenia medialnego szumu potrzebnego do promocji pierwszej solowej płyty, co jednocześnie wiązało się z odejściem z zespołu Varius Manx (z kronikarskiego obowiązku dodam, że wydany w tym samym roku album „Wszystko się może zdarzyć” pokrył się potrójną platyną). Historia, czyli cover (dodam: odważny) plus sesja numeru, powtórzyła się w grudniu 2001 roku.

Śladem byłej partnerki Johna Portera kilka miesięcy później poszła Kayah, która na okładkę „Playboya” powróciła jeszcze w 2003 (samotnie) i 1997 roku (wspólnie z koleżanką po fachu, Urszulą).

Do jednych z najgłośniejszych okładek w historii polskiego „Playboya” należała niewątpliwie ta z Korą. Gwiazda rocka i liderka zespołu Maanam w kwietniu 1999 roku niewątpliwie zaskoczyła odważną sesją. Prowokacyjnym ujęciom, na których Jackowska raz występuje jako domina, by za chwilę pozować na osobę uległą, nie można było jednak odmówić artyzmu (czarno-biała kolorystyka), o co zadbał jeden z najlepszych współczesnych fotografów – Andrzej Świetlik. Numer przeszedł także do historii dzięki wywiadowi z Bogusławem Baksikiem – poszukiwanym międzynarodowym listem gończym polskim biznesmen oskarżonym między innymi o przekupstwo urzędników bankowych.

Spośród wszystkich przedstawicielek polskiego rynku muzycznego najlepszą sesją pochwalić może się jednak Monika Borzym. Wokalistka jazzowa trafiła na łamy gazety w maju tego roku. Jej obecność – zarówno na okładce, jak i wewnątrz pisma – była swoistym przełamaniem tabu i dowodem na to, że kobiece piękno nie jest ściśle związane z wymiarami. „Mam na imię Monika. Mam rozmiar 40, a czasem nawet 42. Jestem na okładce Playboya i jestem z tego dumna” – pisała w mediach społecznościowych sama zainteresowana, dodając również, że niezwykle podoba się jej osiem z dziesięciu zdjęć autorstwa Izy Grzybowskiej, autorki fotografii wielu polskich gwiazd – w tym rozbieranej sesji z jej udziałem.

Na okładkach polskiego wydania „Playboya” gościły również inne przedstawicielki polskiej sceny muzycznej. Były to między innymi: Justyna Steczkowska, Doda i Shazza. Poniżej kilka przykładowych okładek ilustrujących poruszany temat. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.