Gold Song #484: „Get It On”

Ponoć wszyscy najlepsi artyści nie żyją. Postać Marca Bolana potwierdza tę tezę.

Marc Bolan (foto: facebook.com/T.RexBolan)

Co prawda 16 września to Dzień Bluesa (w nawiązaniu do rocznicy urodzin B.B. Kinga) oraz moment, w którym debiutancki materiał Hendrixa pierwszy raz pojawił się w głównym notowaniu Billboardu (i pozostał tam przez kolejne sto sześć tygodni, z czego prawie osiemdziesiąt spędzając w czołowej czterdziestce), ale dzisiejszy odcinek cyklu Gold Song postanowiłem poświęcić utworowi „Get It On” angielskiego zespołu T. Rex. Wszystko w nawiązaniu do rocznicy śmierci lidera i wokalistki kapeli, Marca Bolana.

Czterdzieści dwa lata temu, szesnastego września 1977 roku, w londyńskiej dzielnicy Barnes w wieczornych godzinach miał miejsce wypadek. Prowadzony przez kobietę samochód osobowy Mini 1275GT uderzył w drzewo. W wyniku obrażeń na miejscu zmarł pasażer, kierująca pojazdem osoba doznała jedynie złamań i potłuczeń.

Tak, dobrze się domyślacie. Ofiarą śmiertelną przywołanej sytuacji był Marc Bolan. Muzyk – wspólnie ze swoją partnerką Glorią Jones – wracał do domu po kolacji zjedzonej w innej części miasta. Świadek zdarzenia, który wezwał na miejsce odpowiednie służby, wspominał, że „dziewczyna leżała na masce, a mężczyzna o długich, ciemnych i kręconych włosach był wyciągnięty na drodze”.

Sześć lat wcześniej, we wrześniu 1971 roku, do sprzedaży trafił drugi studyjny album zespołu T. Rex. Płyta zatytułowana „Electric Warrior” utrzymana była w stylistyce glam rocka i do historii przeszła między innymi dzięki singlowi „Get It On”, który otwierał stronę B winylowego wydania. Piosenka była drugim utworem w dorobku grupy, który osiągnął szczyt brytyjskiej listy przebojów (pozostawał na nim przez cztery kolejne tygodnie), zostając jednocześnie największym przebojem w dorobku formacji – zarówno pod względem popularności, jak i sprzedaży. Numer przebił nawet doskonale znany i bardzo lubiany swego czasu w Polsce kawałek „Children of the Revolution”, który w chwili wydania nie osiągnął żadnego sukcesu w Stanach Zjednoczonych. „Get It On” (a w zasadzie „Bang A Gong (Get It On)”, ponieważ pod takim tytułem utwór ukazał się po drugiej stronie oceanu) w USA radziło sobie natomiast bardzo dobrze, plasując się na dziesiątej pozycji głównego notowania Billboardu. Wynik ten przebijał dotychczasowe dokonania kapeli na amerykańskim rynku oraz już nigdy nie został powtórzony.

Bolan zmarł na dwa tygodnie przed dniem trzydziestej rocznicy swoich urodzin. Osierocił syna Rolana, którego narodziny również przypadły na dziewiąty miesiąc roku (dwudziestego szóstego września 1975 roku). (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

View this post on Instagram

Dokładnie 17 lat temu, 30 lipca 2002 roku, na sklepowe półki trafiła dwunasta studyjna płyta Bruce’a Springsteena zatytułowana „The Rising”. Dla wielu to jedna z wielu pozycji w bogatej dyskografii amerykańskiego rockmana (muzycznie – faktycznie powielonych zostało sporo schematów znanych z przeszłości), jednak bezstronnie trzeba dodać, że album ma też kilka atutów. Powstał jako odpowiedź na to, co wydarzyło się w Nowym Jorku 11 września 2001 roku. Ameryka i jej obywatele poczuli się zagrożeni i zagubieni, a Springsteen jako ich narodowy bard milczał przecież od siedmiu lat (jego wcześniejsza studyjna płyta ukazała się w 1995 roku). Sam wokalista lubi przywoływać historię, wedle której, zatrzymując się na ulicznych światłach, usłyszał od nieznajomego mu kierowcy stojącego obok auta, że Amerykanie go potrzebują. „Boss” wykorzystał więc okazję. Napisał nie tylko sporo dobrych piosenek, których przesłanie było jednoznaczne (Stany Zjednoczone i wszyscy, którzy wierzą w panujące tam ideały, podniosą się po upadku jeszcze silniejsi, a wiara w wolność nie zostanie zaburzona), ale… rozegrał to odpowiednio pod względem promocyjnym. Premiera płyty „The Rising” poprzedzona została największą w karierze Springsteena kampanią marketingową, co przełożyło się na wyniki sprzedaży. Album już w pierwszym tygodniu nabyło przeszło pół milion osób, by na koniec roku liczba sprzedanych egzemplarzy przekroczyła dwa miliony. Był to najlepszy wynik od czasów wydanego w 1987 roku materiału „Tunel of Love”. Te dwie płyty łączy zresztą jeszcze jedna kwestia: udział w sesji nagraniowej zespołu E Street Band, z którym od lat 80. Springsteen nie współpracował. #muzyka #music #rock #brucespringsteen #estreetband #therising #usa #recordcollection #recordcolletor #cd #cdcollection #cdcollector #instacd #musiccollection #nowlistening #terazslucham #axunarts #mateuszkolodziej

A post shared by Mateusz Kołodziej (@axunarts) on

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.