Czego słuchać w Wielki Dzień Pszczół? Oto dziesięć płyt z pszczelim motywem na okładce

Nie wiem jakiej muzyki słuchają pszczelarze, ale okładki tych płyt pewnie przypadłyby im do gustu.

Grupa Blondie w trakcie sesji fotograficznej promującej kampanię BEE Connected. Zdjęcie wykonano na tle konstrukcji w kształcie dużej pszczoły znajdującej się w ogrodzie botanicznym Eden Project w Kornwalii w Wielkiej Brytanii (foto: James Ram)

Gdyby nie pszczoły, plony roślin uprawnych spadłyby ponoć nawet o osiemdziesiąt procent. Naukowcy twierdzą, że jeśli ich zabraknie, ludzkość zginie w przeciągu pięciu-sześciu lat. Niestety, masowa zagłada pszczół od pewnego czasu trwa w najlepsze. Społeczeństwo potrzebuj edukacji i uświadomienia, że te małe skrzydlate pracusie są naszymi sprzymierzeńcami. Inicjatywy, takie jak przypadający na 8 sierpnia Wielki Dzień Pszczół, mają w tym pomóc. Misją pomysłodawców, którzy pierwszy raz pszczele święto obchodzili w 2013 roku, jest ochrona tych niesamowicie pożytecznych owadów oraz pokazanie ludziom, jak ważna dla naszego życia jest dobra kondycja pszczelich rodzin.

Z okazji Wielkiego Dnia Pszczół postanowiłem podzielić się z Wami listą dziesięciu interesujących płyt, których okładki posiadają pszczeli motyw.

Blondie „Pollinator” (2017; noble id/BMG Rights Management)
Im bliżej końca płyta traci na wartości (mam na myśli trzy ostatnie numery), ale osiem pierwszych piosenek to grupa Blondie, o jakiej fani marzyli od dawna: pełna energii („Fun”, „Best Day Ever”), przebojowa („Doom Or Destiny”), sprytnie czerpiąca z wzorców cudzych („Fragments” grupy AnUnkindness), ale i sięgająca do własnego dorobku (linia gitary basowej z „Long Time” jest niemal wzorcową kopią basu z „Heart Of Glass”). Do tego wszystkiego Debbie Harry i Chris Stein, niczym wampiry, czerpią życiodajną siłę z innych artystów, wykorzystując ich talent do tworzenia przebojów na miarę tych, które mają już na koncie. Mam na myśli chociażby Dave’a Siteka z TV On The Radio, Się oraz brytyjskiego wokalistę tworzącego jako Blood Orange, którzy są współautorami kilku piosenek. Co do pszczół, to band włączył się w akcję ochrony tych owadów (o szczegółach można poczytać na przykład tutaj i tutaj), płytę z 2017 roku umyślnie tytułując słowem, które w języku polskim oznacza owada zapylającego. [Posłuchaj]

Tyler, The Creator „Scum Fuck Flower Boy” (2017; Columbia Records)
Jeśli przyjąć następującą tezę, że „Goblin” (2011) był albumem mocno naiwnym i prezentującym świat z perspektywy typowego nastolatka (raper w chwili premiery miał dwadzieścia lat), a „Cherry Bomb” (2015) został niezrozumiany przez większość odbiorców (nie oszukujmy się, Tyler wykazał się tutaj sporym nowatorstwem i brakiem bojaźni w sferze eksperymentu), to „Scum Fuck Flower Boy” jawi się jako swoista kropka nad i, potwierdzająca jego pozycję na scenie. Bardzo zróżnicowany materiał cały czas oscylujący gdzieś na granicy mainstreamu i alternatywy. Zupełnie w formie ciekawostki: tutaj możecie przeczytać wywiad z Erikie Whitem – twórcą okładki albumu „Scum Fuck Flower Boy”. [Posłuchaj]

Chandelier „Facing Gravity” (1992; Sisyphus Records)
Niemiecka grupa grająca progresywnego rocka w szczytowej formie. Płyta z początku lat dziewięćdziesiątych to dzisiaj jedna z bardziej poszukiwanych pozycji przez melomanów i kolekcjonerów. Do niedawna z nabyciem egzemplarza mogły wystąpić trudności, ale reedycja, która ukazała się w 2018 roku, rozwiązała ten problem. Trzmiel na okładce to sprawka fotografa Andreasa Franke’a i autora ilustracji Thomasa Jarziny. [Posłuchaj]

The Soft Boys „A Can Of Bees” (1979; Two Crabs)
W 1979 roku albumem studyjnym debiutowała grupa The Soft Boys, która na brytyjskiej scenie obecna była już mniej więcej od czterech lat (chociaż nie od początku występowała pod tą samą nazwą). Panowie zainspirowani punk rockiem i psychodelią postanowili spróbować swoich sił na fali popularności post-punkowej mody. „A Can Of Bee” jest jednym z dwóch albumów, jakie ukazały się jeszcze przed pierwszym zawieszeniem działalności i zdecydowanie najlepszym w całej dyskografii. [Posłuchaj]

Paradise Lost „Believe In Nothing” (2001; EMI Electrola GmbH)
Siódma płyta zespołu z angielskiego Halifaxu, która podzieliła fanów na dwie grupy: z okresu sprzed premiery „Believe In Nothing” oraz tych, którzy polubili Paradise Lost dopiero w momencie poznania materiału zawartego na krążku wydanym w 2001 roku. Oczywiście na siłę można doszukiwać się jeszcze trzeciej fakcji, która kupuje obie wersje Paradise Lost, ale w oczach przedstawicieli dwóch pierwszych są oni tylko tzw. Szwajcarią, która boi jednoznacznych deklaracji. Nie wnikam, stoję z boku. [Posłuchaj]

KOVLO „Hey Mom, where’s Timbuktu?” (2011; On The Camper Records)
Konceptualny materiał szwajcarskiego zespołu. Każda z sześciu kompozycji, jakie znalazły się na płycie, zawiera w tytule nazwę miasta reprezentującego zarazem zupełnie odmienną kulturę: palestyński Hebron, meksykańska Oaxaca, fińskie Rovaniemi, chińskie Qujing, australijskie Blenheim i kambodżańskie Angkor Wat. Ładny post-rockowy materiał, tylko wciąż nie wiadomo, co z ta malijską miejscowością, o którą była pytana mama. [Posłuchaj]

Philip Glass ‎”The Music Of Candyman” (2001; Orange Mountain Music)
Muzyka z filmu „Candyman”, który został uznany za najlepszy horror 1992 roku. Obraz w reżyserii Bernarda Rose’a powstał na podstawie motywów zaczerpniętych z opowiadania „Zakazany” Clive’a Barkera – angielskiego pisarza dark fantasy. Nie zdradzam fabuły filmu, ale zachęcam do jego obejrzenia. Napiszę tylko o związku z pszczołami. Jest taka jedna scena, ponoć jedna z najstraszniejszych w tym gatunku. Zresztą zobaczcie sami. [Posłuchaj]

B Dolan „House Of Bees Vol. 2” (2012; wydanie własne)
Amerykański raper B Dolan na przestrzeni ostatnich lat wydał trzy części mixtape’u zatytułowanego „House Of Bees” (materiał ukazywał się kolejno w 2009, 2012 i 2015 roku). Okładki każdej odsłony zdobił motyw nawiązujący mniej lub bardziej do pszczół. Dwójka jest zdecydowanie najlepsza zarówno pod względem lirycznym, jak i muzycznym. [Posłuchaj]

Collective Soul „Dosage” (1999; Atlantic Records)
W lutym 2019 roku miała miejsce dwudziesta rocznica premiery tego albumu – dla wielu najlepszego w dorobku zespołu z amerykańskiego Stockbridge (chociaż ja wyżej cenię sobie imienny materiał z połowy lat dziewięćdziesiątych). Stylistyka grunge zapakowana w kompozycyjny schemat mainstreamowego rocka przyjaznego stacjom radiowym – tak najkrócej można określić to, co usłyszymy po umieszczeniu krążka w odtwarzaczu i wciśnięciu przycisku play. Nie dziwi więc fakt, że płyta trafiła na 21. miejsce głównego zestawienia magazynu „Billboard”. Okładka Benjamina Nilesa, pomimo całej sympatii do pszczół, powoduje jednak małe wzdrygnięcie. [Posłuchaj]

Ted Leo and The Pharmacists „The Brutalist Bricks” (2009; Matador Records)
Nie zapominam o fanach hybrydy indie rocka i punk rocka. Specjalnie dla nich płyta „The Brutalist Bricks”, okładkę której zdobi przepiękna pszczoła miodna (Apis mellifera) uchwycona w locie. Muzycznie bez ochów i achów, nic ponad coś, co nazwiemy utartym schematem, ale jednocześnie zagrane na tyle dobrze, że nikomu nie będzie wstyd tego posłuchać (lub polecić do posłuchania). Gitara gra pierwsze skrzypce, ale to perkusja zapewnia potrzebną energię, która dobrze współgra z polityczno-społecznym przesłaniem albumu. [Posłuchaj]

Pozostałe płyty z pszczelim motywem na okładce, które warto znać:
– Peter Case „Beeline”
– Insecticide „Insecticide”
– Tracy Bonham „Bee EP”
– Sarah McLachlan „Rarities, B-Sides, And Other Stuff” (kompilacja)
– Help Stamp Out Loneliness „Help Stamp Out Loneliness”
– Bloody Honey „Bloody Honey EP”
– The Bluetones „Slight Return” (singiel)
– Garageland „Beelines To Heaven / Feel Alright” (singiel)
– Jewel Akens „The Birds And The Bees / Tic Tac Toe” (singiel)

(MAK; zdjęcie w nagłówku: pexels.com)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.