Krótka piłka #469: „Intimate Fonk”, „Western Stars”, EGOLI”

Płyta (epka) na lato, płyta (album studyjny) na ukojenie amerykańskiego gniewu i płyta (w formie kompilacji) idealnie łącząca afrykańską tradycję z zepsutą cywilizacją Zachodu.

Dabeull „Intimate Fonk”
(2019; Roche Musique)
Dabeull w prosty sposób wyjaśnia, o co chodzi mu na nowej epce zatytułowanej „Intimate Fonk”. Za pomocą syntezatora pragnie przenieść słuchaczy do lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych, tworząc utwory w najbardziej zbliżony sposób do tego, jak robiono to wówczas, ale z wiedzą o muzyce, jaką można posiadać żyjąc w XXI wieku. Czy to recepta na sukces? Tak. Funkowy groove lekko, ale bardzo rytmicznie sączy się z głośników, oscylując w przedziale pomiędzy zmysłowym i pościelowym brzmieniem („Love You So Much”) a parkietowymi killerami („You & I”, „Dr Fonk”). Nie umniejszając francuskiemu producentowi, bez udziału gości (wokalnych, m.in. Holybrune, Jordan Lee; i didżejów Rude Jude’a i Rusha Davisa) niewiele by się udało. To oni dopełnili utwory funkowym uczuciem, które w samą muzykę tchnęło życie.

Bruce Springsteen „Western Stars”
(2019; Columbia Records)
Niech nie zmyli was ogier widniejący na okładce płyty. „Western Stars” bliżej do płyty „Nebraska” niż żywiołowego krążka „Born in the U.S.A.”. To materiał przepełniony rockowymi balladami, a sam Springsteen przypomina tego, z jakim do czynienia mieliśmy na albumie „Tunel of Love”. Tylko, tym razem, dostajemy płytę nie o miłości, ale tęsknocie: za spokojem, czasami, kiedy wszystko było łatwiejsze i beztroskim romantyzmem dominującym w myśleniu każdego obywatela Stanów Zjednoczonych. Tak, nie ma żadnych złudzeń – wokalista ponownie uderza w polityczne tony, ale tym razem nie robi tego wprost. Działa bardziej na podświadomość słuchaczy, pokazując Amerykę, której prezydent nie posiada wielkiego ego, a przeciętny mieszkaniec tego kraju ma głowę wolną od wielkiej polityki. Ważniejsze są sprawy bliskie gdzieś w dalekim Nashville („Somewhere North of Nashville”) lub tu i teraz w „Tuscon Train”. Wszystkiemu towarzyszy daleka od pompatycznych uniesień muzyka, w której góruje gitara akustyczna, a smaczki zapewniają instrumenty smyczkowe, organy, banjo czy obój. Nie ma tutaj jednocześnie niczego, z czym w przypadku płyt Springsteena byśmy się nie spotkali, więc jeśli ktoś przegapi lub odpuści słuchanie tego materiału, niczego tak naprawdę nie straci. Ogierów mogących bić się o miano championów w tym stadzie nie widziano.

Africa Express „EGOLI”
(2019; Africa Express Records)
Przy zespołach Blur i Gorillaz projekt Africa Express, za którym także stoi Damon Albarn, traktowany jest przez słuchaczy trochę po macoszemu. To błąd, ponieważ po zastanowieniu okazuje się, że czas spędzany na eksploracji afrykańskich brzmień jest najciekawszym, czego Anglik dokonał na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat. Owszem, mariaż kultury Zachodu z Afryką nie jest niczym odkrywczym, tym bardziej pomysł na łączenie tradycji z nowoczesnością, ale przy utrzymaniu odpowiednich proporcji i właściwym „zabraniu się za temat”, efekt końcowy ma szansę okazać się pozytywny. W przypadku czwartej płyty Africa Express mówić można wyłącznie o dobrym zakończeniu. „EGOLI”, podobnie jak poprzednie albumy zespołu, przyjmuje formę kompilacji, na której nie dominuje żaden gatunek muzyczny. Osiemnaście piosenek nie wprowadza zamieszania, a wręcz przeciwnie – materiał jawi się jako dopracowany i sensownie poukładany. Oprócz klubowych i odchodzących w stronę elektronicznego popu piosenek („City In Lights” i wyciągnięte niczym z pierwszej płyty Gorillaz nagranie „Become The Tiger”,), pojawiają się tutaj również momenty rapowe („No Games”, „Twirl”), hołdujące klasyce r&b („Morals”), a także czarnolądowemu rytmowi („Africa To The World”, „The River”,), wschodnioafrykańskiemu folkowi („Absolutely Everything Is Pointing Towards The Light”) i czemuś, co zlokalizować będzie najłatwiej w miejscu, gdzie mieszają się wpływy europejskiego disco i frywolnej muzyki z krajów afrykańskich („Mama”, „The Return Of Bacardi”). Ktoś spyta: gdzie więc tutaj miejsce na spójność? Taniec i pulsująca energia – to wspólny mianownik dla nagrań umieszczonych na tej świetniej płycie. (MAK; zdjęcie w nagłówku: fot. Raphaël Année, facebook.com/dabeullmusic)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.