Krótka piłka #460: „Suzume”, „Kucz/Bilińska”, „Flicker EP”

Dwie nowości plus materiał z końca ubiegłego roku.

J.Lamotta „Suzume”
(2019; Jakarta Records)
To nie jest płyta, która zmienia coś w muzyce i historii szeroko pojętych czarnych brzmień (pytanie dla śmiałków: czy w ogóle coś będzie miało okazję wprowadzić jakieś całkowite novum?), ale słucha się jej na tyle dobrze, że trudno będzie napisać o niej źle. Co sprawia, że tak uważam? Przede wszystkim warstwa muzyczna. Mieszanka soulu, funku, r&b, jazzu, world music, a nawet rapu daje niezwykle pożywny koktajl dźwięków, które potrafią zarówno ukoić skołatane nerwy, jak i pobudzić neurony do pozytywnego działania. Ciepły vibe płynący z głośników to przede wszystkim zasługa tzw. żywych instrumentów (m.in. dęciaki, skrzypce, wiolonczela, sekcja rytmiczna). To one wespół z przemyślaną produkcją, która nie wypaczyła idei ich zastosowania, stanowią duży procent finalnego sukcesu tego materiału. Nie zapominam o piosenkarce i nie deprecjonuję w żadnym wypadku ładnego wokalu Lamotty, noszącego znamiona żydowsko-marokańskich korzeni, jednak będę szczery – w tym wypadku wyżej cenię sobie pracę grajków niż persony śpiewającej.

Kucz/Bilińska „Kucz/Bilińska”
(2019; MTJ)
Dziesięć lat po premierze płyty „Sleepwalk”, jaką Kucz nagrał wspólnie z Gabą Kulką, producent połączył siły ze znaną z projektu Muzyka Końca Lata Aleksandrą Bilińską i zaprezentował bardzo przyjemny materiał, który… nie ma szans przebić się do szerszej publiczności. Ale nic nie szkodzi. Zestaw piosenek zaproponowanych przez duet to wielka porcja spokojnej, delikatnej i niedzisiejszej muzyki, która zwykle ma za zadanie zaatakować i sprowadzić słuchacza do parteru. Tutaj jest zupełnie inaczej i tylko od nas zależy, czy zdecydujemy się zaangażować w to brzmienie bardziej niż pobieżnie. Polecam oczywiście opcję poszukiwacza (ergo: badacza), ponieważ tylko ona gwarantuje radość z wyłuskiwania dźwięków wibrafonu, sensualnej elektroniki oraz gitary w wielu odcieniach.

Sunda Arc „Flicker EP”
(2018; Gondwana Records)
Projekt braci Smartów, którzy związani są z projektem grającym alternatywny jazz Mammal Hands. Tym razem panowie zostawili swój fundamentalny gatunek, aby pobawić się innymi melodiami. Chociaż słowo „zabawa” jest raczej nie na miejscu, ponieważ „Flicker EP” to cztery bardzo rasowe utwory, których pozazdrościć mogą gwiazdy elektronik. Jasne, echa jazzu pobrzmiewają tutaj dość wyraźnie, szczególnie, jeśli przyjrzymy się budowie i rozwijaniu poszczególnych fragmentów kolejnych numerów, ale to i tak prostota przejmuje tutaj pierwszeństwo. Muzyka sięgająca do źródeł, takich jak techno, ambient czy post-rock, odznacza się większym akcentowaniem tanecznej strony. (MAK)

*** *** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera. Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Instagramie i Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.