Podsumowanie 2017 roku, czyli dlaczego zrobiłeś to tak, a nie inaczej?

Kilka zdań wyjaśnienia, dlaczego muzyczne podsumowanie roku zmienia swoją formę.

W tym roku postanowiłem zmienić formułę rocznego podsumowania. Zrezygnowałem z osobnych rankingów dla płyt z coverami, opartych na poezji, epek, albumów studyjnych i koncertowych. Teraz wszystko znajdzie się na jednej liście, bez sztucznych podziałów na typ i formę danego albumu. Utrzymane zostaje jedynie rozgraniczenie na płyty wykonawców krajowych i zagranicznych.

Skąd taka zmiana?

Powód jest bardzo prosty: poprzedni system od pewnego czasu zaczął być dla mnie niewystarczający. Uważam, że zamazywał on faktyczny stan rzeczy. Ktoś stwierdzi, że przecież pięć-sześć list przedstawiało pełniejszy obraz niż jeden ranking ze wszystkimi płytami. Otóż nie. Przekonałem się o tym chociażby w roku ubiegłym, kiedy kilka tzw. debiutanckich albumów pojawiło się na liście ogólnej. Także dwanaście miesięcy temu najlepszą, moi zdaniem, polską płytą był materiał koncertowy, który ze względu na sztuczny podział nie znalazł się w zestawieniu z najlepszymi tytułami nagranymi przez krajowych wykonawców. Takich przypadków w przeszłości było zresztą więcej. Dzięki wprowadzonej zmianie podobna sytuacja nie będzie miała już miejsca, a najważniejsze płyty – bez względu na gatunek, sceniczny staż autora/ów i formę (LP, EP, live) – znajdą się w czołówce jednego notowania.

W związku ze zmianą postanowiłem rozszerzyć listę najlepszych płyt do czterdziestu pozycji. Dlaczego nie dwudziestu, pięćdziesięciu lub stu? Kto pamięta podsumowania, jakie przygotowywałem na początku działalności blogu, ten wie, że setkę już przerabiałem. Z perspektywy dekady mam do tego pomysłu ambiwalentny stosunek. Czterdzieści pozycji wydało mi się odpowiednie, kiedy przeanalizowałem swoje zapiski i wstępne rankingi, jakie staram się systematycznie prowadzić przez cały rok. Wyszło mi, że mniej więcej od czterdziestego piątego miejsca zaczynają się pojawiać tytuły, które oceniłem na trzy i pół gwiazdki. Lista najlepszych albumów roku – już ze względu na swoją nazwę – zarezerwowana jest dla tych „naj”, zatem ich nota przy recenzowaniu nie mogła spadać niżej dobrej (czyli czterech na sześć gwiazdek).

Rok 2017 podsumuję następującymi wpisami:
– listą dziesięciu najlepszych koncertów, w jakich miałem okazję uczestniczyć;
– listą dziesięciu najlepszych utworów (pięć polskich i pięć zagranicznych);
– rankingiem czterdziestu najlepszych zagranicznych płyt bez podziału na longplaye, epki i albumy koncertowe (lista rozbita na cztery publikacje);
– rankingiem czterdziestu najlepszych polskich płyt bez podziału na longplaye, epki i albumy koncertowe (lista rozbita na cztery publikacje).

Wszystko do przeczytania na blogu już od 1 stycznia. Mam nadzieję, że wprowadzona zmiana spotka się z ciepłym przyjęciem z Waszej strony. (MAK)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.