Krótka piłka #392: „Younger Now”, „Klisze”, „No Time For You EP”

Nowa płyta Miley Cyrus, tegoroczny album Łagodnej Pianki oraz epka Mowgana – te trzy tytuły oceniam w najnowszej odsłonie cyklu Krótka piłka.

Miley Cyrus „Younger Now”
(2017; RCA Records)
Nie będę ukrywał, że muzyczna wolta Miley Cyrus do melodii z pogranicza popu i country wcale mi się nie podoba. Zdecydowanie wolałem wersję bardziej wulgarną, opartą na rapowo-elektronicznych wpływach. Sama wokalistka śpiewa jednak w piosence otwierającej płytę „Younger Now”, że nikt z nas nie pozostanie taki sam, usprawiedliwiając tym samym ponowny romans z lżejszym brzmieniem. Nie zmienia to faktu, że z szóstym solowym krążkiem byłej gwiazdy Disneya mam problem. Z jednej strony materiał wydaje się dojrzalszy od poprzednich płyt, które wyraźnie kierowane były do młodzieży (ba, nawet dzieci, biorąc pod uwagę jej filmowe alter ego, Hannę Montanę) lub buntujących się nastolatków („Bangerz”). Na tegorocznym albumie Cyrus porusza mniej hedonistyczne i „śmieszkowe” tematy. Zamiast tego rozlicza się ze swoim dzieciństwem, które znacznie odbiegało od tego, co przeżywa tzw. zwykłe dziecko (singlowe „Malibu”), oraz rozdrapuje show biznesowe rany („Miss You So Much”). Jeśli dodamy do tego nieco łzawy numer „Rainbowland”, okazuje się, że Cyrus to dziewczyna, która pomimo sławy i pieniędzy, wciąż szuka spokoju i czegoś więcej niż korzyści materialne. Z drugiej strony, kiedy na „Younger Now” spojrzymy z nieco większej perspektywy, zaczniemy zastanawiać się, czy materiał ten faktycznie jest odzwierciedleniem aktualnego stanu ducha artystki, czy tylko chwytem marketingowym (sytuacja trochę podoba do tego, co działo się w przypadku „Music” Madonny). Dodatkowo sporo piosenek wydaje się niedopracowanych, jakby na siłę robionych tak, aby spotkać się gdzieś w połowie drogi pomiędzy popem a country. To zawieszenie pociąga za sobą kolejne rzeczy, które psują efekt końcowy (chociażby niepotrzebne bawienie się syntetycznym brzmieniem). Jest więc w „Younger Now” coś, co irytuje, ale i intryguje. Problem w tym, że oba te terminy przenikają się tutaj tak często, że w pewnym momencie trudno jednoznacznie stwierdzić, z którym [i] mamy aktualnie do czynienia.

Łagodna Pianka „Klisze”
(2017; Maurycy MGMT)
Podkarpacki zespół Łagodna Pianka proponuje muzyczny soundtrack do historii związku, który przeżywa kryzys. Co ciekawe, „Klisze” to kolejny krok oddalający grupę od stricte indie-rockowej stylistyki. Nowa płyta jeszcze bardziej przybliża Piankowców do elektro-rockowej sceny i wykonawców pokroju The Cuts. Słychać to szczególnie w pierwszym utworze („Niepamięć”), który wydaje się żywcem wyjęty z wolniejszego repertuaru pilskiej formacji. Drugi w kolejności, „Kimye”, jest utworem o iście hip-hopowej rytmice, którą zaburza jedynie rockowe tło w refrenie. Podobnie rzecz ma się z „W poprzednim odcinku” (z tą małą różnicą, że tutaj brzmienie przyjmuje bardziej funkową fakturę) i „Iskrach w oczach” (charakterystyczna, nieco oldschoolowa perkusja). Taka elektroniczna wibracja to zasługa Jakuba Karasia, producenta kojarzonego z duetu The Dumplings, który pracował z Łagodną Pianką nad całą płytą „Klisze”. W kwestii tekstów panowie zaufali częściowo innym, m.in. Flow (typowa dla wokalistki poetyka w „Iskrach w oczach”) i Mesowi (narracja rodem z ostatniej płyty alkopoligamisty). Wyszło to całkiem zgrabnie, chociaż tym razem obejdzie się bez głośnych ochów i achów.

Mowgan „No Time For You EP”
(2017; Tokyo Dawn Records)
„No Time For You” to nowa epka Mowgana, na której producent miesza brzmienia zakorzenione w afrykańskiej kulturze z wpływami funku oraz muzyki elektronicznej, takiej jak house i techno. Miks mało zaskakujący, jego wykonanie również nie odbiega raczej od przyjętego wzorca oraz tego, co znane jest z płyt innych wykonawców realizujących podobne projekty, jednak całościowo okazuje się na tyle przyjemny, że sam złapałem się na tym, że ostatecznie wybaczyłem to i owo. Mowgan jest artystą, dla którego niezwykle inspirujące są podróże. Ostatnia, zakończona w Berlinie, skłoniła go do stworzenia materiału na „No Time For You EP”. Do współpracy producent zaprosił afrykańskich uchodźców mieszkających aktualnie w stolicy Niemiec. Efektem tych starań melodie ponad podziałami, dla których motywem przewodnim są rytmika, puls i taniec w różnych odsłonach i w różnym jego rozumieniu – przyjmuje on bowiem formę nowoczesnych „wygibasów” (klubowe „Atche Keke”, „Bring Me On”) oraz tradycyjnego, może nawet transu o posmaku religijności i duchowości („Oulaba”). Na epce słychać echa berlińskich parkietów („Senegambia”), londyńskich lokali tanecznych („Check This”) oraz afrykańskiego kontynentu, który raz po raz przebija się przez brzmienie zachodniej cywilizacji. (MAK)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.
Polub blog na Facebooku oraz obserwuj autora na Twitterze.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.