Rok programu „Mój Empik”. Sprawdźmy, jakie są plusy i minusy korzystania z karty

Czy przystąpienie do programu „Mój Empik” było opłacalne? Kiedy posiadanie karty mija się z celem? Co jest największym minusem programu?

Karta programu lojalnościowego „Mój Empik”

Program lojalnościowy „Mój Empik” skończył rok. W ciągu tego czasu zapisało się do niego ponad dwa miliony osób[1]. Dodatkowo, jak podaje serwis DlaHandlu.pl, z karty podczas nabywania produktów korzysta ponad czterdzieści procent wszystkich kupujących[2]. Uznać należy to za ogromny sukces, tym bardziej, że w momencie wprowadzania go w życie dużo klientów wykazywało sceptyczne nastawienie, a fakt, że program zastępował punkty Payback, także nie działał na jego korzyść.

Dwanaście miesięcy od uruchomienia to doskonała okazja na zweryfikowania obietnic, jakie składał nam Empik przy rozpoczynaniu programu.

Sam z programu „Mój Empik” korzystam od samego początku jego funkcjonowania. Wedle zapowiedzi, jego największym atutem miały być oszczędności wynikające z przystąpienia do programu i nabywania przecenionych produktów. Muszę przyznać, że z tej obietnicy firma wywiązała się dość dobrze. Przez roku nabyłem produkty z łącznym rabatem nieco ponad stu złotych. Dodać trzeba, że sumuję wyłącznie rzeczy objęte zniżkami z tytułu posiadania karty „Mój Empik” i nie wliczam standardowych przecen oraz okresowych akcji promocyjnych.

Plusem programu są proponowane co jakiś czas rabaty na zakupy (liczone w procentach od sumy, jaką mamy zapłacić, lub od razu wyrażane w złotówkach). Dla osoby, która regularnie nabywa sporo płyt i książek, takie prezenty mają duże znaczenie. Wszak zawsze lepiej zapłacić za coś przykładowo dziewięćdziesiąt niż sto złotych, prawda? Rysą na wizerunku jest fakt, że czas realizacji rabatów jest często zbyt krótki i klient nie zawsze go wykorzystuje.

Uczestnictwo w tego typu programach wiąże się z podaniem naszych danych. Niesie to ze sobą obawy o nadużycia, jakie mogą pojawić się ze strony firmy, która wchodzi w ich posiadanie. Nie mam na myśli tak skrajnych sytuacji, jak sprzedaż danych osobowych, którymi dzieliliśmy się przy zakładaniu karty „Mój Empik”. Chodzi mi bardziej o mniej niebezpieczny, ale uciążliwy proceder bombardowania naszej skrzynki mailowej niechcianą korespondencją. Rozwiewam wątpliwości: w przypadku programu „Mój Empik” nie doświadczyłem spamu. Owszem, wiadomości nadawane przez Empik regularnie pojawiają się w moim inboxie, ale ich treść do tej pory nie wykraczała poza ustalenia, na które wyraziłem zgodę. Maile są rzeczowe i zawierają informacje związane z ofertą sklepów Empik oraz programem „Mój Empik”.

Pozytywem jest także to, że w przypadku braku karty w momencie robienia zakupów w saloniku, identyfikacja klienta jest dokonywana przez podanie numeru telefonu (sprawdziłem to „na własnej skórze” – działa).

Dopasowanie promocji do indywidualnego klienta nie zawsze jest udane (foto: print screen z wiadomości e-mail otrzymanej od Empiku)

Program ma jednak mankamenty, których, jako klient, oczekiwałbym wyeliminowania. Głównym minusem jest dopasowanie produktów, jakie są polecane i przecenianie dla indywidualnych klientów i uczestników programu. Zobrazuję przykładem: prawidłowo otrzymałem kiedyś informację o pojawieniu się w sprzedaży nowego numeru „Ruchu Muzycznego”. Empik doskonale widział, że będę tym zainteresowany, ponieważ jestem czytelnikiem tego tytułu i systematycznie nabywam go w saloniku. Niestety, był to przypadek odosobniony.

Promocje przewidziane dla mojego konta niemalże w ¾ przypadków były nietrafione. Fakt, że kupuję dużo płyt z różnych gatunków muzycznych, mógł mieć wpływ na to, że algorytm błędnie interpretował niektóre wybory, jednak mimo wszystko wolałbym – po zakupie kilku płyt zagranicznych rockowych i bluesowych wykonawców – nie otrzymywać propozycji nabycia po promocyjnej cenie albumu Kultu (za którym niespecjalnie przepadam) i płyty z singlami Dżemu.

Mira Dobek (dyrektor marketingu Empiku) uważa, że klienci sieci mają pozytywną opinię na temat doboru indywidualnych promocji. Jednocześnie Barbara Fitał, menadżer do spraw programu lojalnościowego w Empiku, zaznacza, że pomimo tak dobrego nastawienia ze strony uczestników programu w przyszłościowych działaniach firma z jeszcze większym naciskiem będzie „koncentrować się na budowaniu wiedzy o klientach i doskonaleniu personalizacji tak, by rekomendować klientom jak najlepiej dobraną ofertę”[3]. Droga Pani, trzymam za słowo.

*** *** *** ***

To moje stanowisko. Jednak, aby tekst był bardziej rzetelny, o zdanie na temat programu lojalnościowego „Mój Empik” zapytałem inne osoby, które również z niego korzystają. Wszystkim zadałem to samo rozbudowane pytanie: Jak długo korzystasz z programu i karty „Mój Empik”; jak go oceniasz; jakie plusy i minusy dostrzegasz; czy ostatecznie poleciłabyś/poleciłbyś go innym? Oto odpowiedzi.

Beata (30 lat, właścicielka prywatnej firmy z branży architektury krajobrazu): Kartę „Mój Empik” posiadam od listopada ubiegłego roku. Przy okazji zakupów w salonie zostałam namówiona przez panią przy kasie do tego, aby ją założyć. Trudno jest mi odpowiedzieć na twoje pytanie i jednoznacznie stwierdzić, czy faktycznie przynosi ona korzyści. W Empiku kupuję zazwyczaj tylko prasę – głównie specjalistyczną, która nie jest dostępna w klasycznych kioskach, a która interesuje mnie ze względu na wykonywaną pracę. Do tej pory nie otrzymałam z tego tytułu żadnego rabatu. Za gazety płacę tyle, ile wskazuje cena na okładce. Posiadanie karty tylko raz przełożyło się na obniżkę. Miało to miejsce przy zakupie książki-wywiadu z Mamedem Khalidovem. Kupiłam ją jako prezent dla męża, który interesuje się sportami walki i MMA. Muszę w tym miejscu zaznaczyć, że zakupu i tak bym dokonała, rabat nie miał z tym nic wspólnego. Czy poleciłabym kartę innym? Jeśli ich zakupy wyglądają tak, jak moje, karta „Mój Empik” nie będzie im potrzebna.

Krzysztof (28 lat, pracownik stacji benzynowej): Kartę „Mój Empik” posiadam praktycznie od początku funkcjonowania programu. Uważam ją za dobry zamiennik dla programu Payback (sam byłem jego użytkownikiem). Do plusów zaliczyłbym informowanie o promocjach bezpośrednio na maila. Nie wszystkie przeceny mnie interesują, ale doceniam starania. W moim koszyku najczęściej pojawiają się książki i płyty, dlatego oczekuję, że promocje będą dotyczyć tych produktów. Najczęściej dotyczą one jednak tytułów, jakie kupiłem już wcześniej gdzie indziej. Empik znany jest niestety z zawyżania cen nawet o kilka złotych. W dzisiejszych czasach wydatki trzeba kontrolować i dbać o to, aby jak najwięcej oszczędzić. Program lojalnościowy proponowany przez należącą do ogólnopolskiej sieci stację benzynową, na której pracuję, też nie jest zawsze sprawiedliwy dla klientów. Niektóre usługi faktycznie są tańsze, ale zysk musi się zgadzać i poniesione koszty odbijamy sobie gdzie indziej. Tak samo podejrzewam jest z kartą „Mój Empik”. Jeśli jednak podejdzie się do tego z głową i przemyśli zakupy tak, aby faktycznie zaoszczędzić, karta jest opłacalna. Sam zaoszczędziłem prawie sto złotych, co jest dobrym przykładem tej opłacalności.

Wiktor (32 lata, pracownik branży gastronomicznej): Kartę mam od stycznia tego roku. W salonie korzystam z niej rzadko, ponieważ zakupy w Empiku robię głównie przez internet, a tam plastik nie jest wymagany. Promocje czasami są interesujące, czasami nie. Rozkłada się to mniej więcej po równo. Na empik.com kupuję głównie książki z gatunku fantasy i SF oraz kryminały. Kilka książek kupiłem z polecenia dzięki programowi. Karta „Mój Empik” zapewniła mi także rabat z okazji urodzin, ale musiałem wykorzystać go w przeciągu siedmiu dni, co według mnie było za krótkim czasem. W ofercie nie znalazłem wtedy interesujących mnie rzeczy i rabat przepadł. Dodatkowo, aby go otrzymać, musiałbym wcześniej zrobić zakupy za pięćdziesiąt złotych. Uważam, że tak nie powinno się wydarzyć. W jednej księgarni internetowej z okazji urodzin po prostu otrzymuję rabat na najbliższe zakupy – bez żadnych haczyków i gwiazdek. Na plus wymienię wydłużony czas reklamacji bez konieczności posiadania paragonu. Ogólni program jest na plus, jest dużo interesujących przecen.

*** *** *** ***

Jak widzicie opinie są podzielone, czego tak naprawdę można było się spodziewać. Odbiór programu lojalnościowego „Mój Empik” zależy od tego, jakie oczekiwania mamy w stosunku do niego oraz tego, jakie nabywamy produkty. Spróbujmy zatem zsumować wszystkie za i przeciw:

Plusy:
+ oszczędność pieniędzy,
+ specjalne promocje i konkursy tylko dla uczestników programu (np. bilety na koncert Depeche Mode),
+ brak spamu związanego z podaniem adresu e-maila przy zakładaniu karty; na skrzynkę dostarczane są wyłącznie informacje z ofertą Empiku,
+ rabat urodzinowy,
+ brak przymusu noszenia karty ze sobą (możliwość identyfikacji klienta po numerze telefonu),
+ dzięki naszym zakupom dziesięć szkolnych bibliotek otrzymało aż tysiąc nowych książek,
+/- specjalny rabat na kolejne zakupy, ale przy wcześniejszym nabyciu minimum jednego produktu z określonej listy,
+/- informowanie o promocjach drogą mailową (mamy jednak XXI wiek, a takie praktyki to standard, więc plus można uznać za naciągany).

Minusy:
– często błędny dobór indywidualnych promocji,
– brak honorowania klientów nabywających w salonikach np. tylko prasę (tj. brak rabatów na produkty z tego działu),
– zbyt krótki okres na realizację rabatów.

Uważasz, że w powyżej opinii czegoś zabrakło, a może masz inne doświadczenia z programem „Mój Empik”? Czekam na Twój komentarz i uwagi w nim zawarte. (MAK)

*** *** *** ***

Przypis:
[1] Empik bije rekord, na: eurobuildcee.com, dostęp: 20.08.2017 r.
[2] 42 proc. transakcji w Empiku z kartą lojalnościową, na: dlahandlu.pl, dostęp: 20.08.2017 r.
[3] Mój Empik z kolejnym rekordem, na: admonkey.pl, dostęp: 20.08.2017 r.

*** REKLAMA ***

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

3 Comments

  1. petkos

    Ciężko tutaj analizować opłacalność, bo jak może być nieopłacalna, skoro dostajesz jakąś tam drobną kasę na start, za kartę nie płacisz, masz rabaty dostępne tylko dla posiadaczy karty, no i często dostajesz cashback za zakupy? ;-) Opłaca się każdemu kto cokolwiek kupuje w Empiku i to akurat jest oczywiste ;-)
    Zresztą – Empik tak się wyrobił, że mnóstwo rzeczy kupuję tam za połowę ceny z allegro.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Mateusz Kołodziej

    Ależ zawsze mogło być nieopłacalne. Fakt, że kawałek plastiku dostajesz za darmo nie ma tutaj nic do rzeczy. Oferty czy też rabaty na określone produkty też nie zawsze muszą być zgodne z preferencjami klienta, a ten może kupować interesującego go rzeczy po normalnej cenie. To zresztą dywagacje. Fakt jest taki, że promocja ma swoje duże plusy, których trudno nie cenić.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.