Relacja/Wideo: Finał 12. edycji festiwalu Był Sobie Blues (17-18.08.2017 r., Tarnów)

Dopiero się zaczynał, a już dobiegł końca. Tegoroczny festiwal Był Sobie Blues przeszedł do historii.

Arek Zawiliński był gwiazdą ostatniego spotkania z cyklu „Sam na sam z bluesem”

Chociaż do końca sierpnia zostało jeszcze trochę czasu, najważniejsze muzyczne wydarzenia tego miesiąca w Tarnowie – festiwal Był Sobie Blues – jest już historią. Dwunasta edycja imprezy, która z roku na rok zyskuje uznanie w bluesowym środowisku, co niestety nie zawsze idzie w parze z frekwencją na koncertach, zostanie zapamiętana raczej jako udana, chociaż jej pierwszej odsłony (szczególnie koncertów plenerowych) wspominać dobrze nie będziemy. O tym, co działo się w ubiegłych tygodniach przeczytacie tutaj i tutaj, dzisiaj kilka zdań o czwartkowym występie Arka Zawilińskiego („Sam na sam z bluesem” w Piwnicach TCK) oraz piątkowym plenerowym finale okraszonym koncertami grup Wicked Heads i Kraków Street Band.

*** *** *** ***

Cztery lata minęły od ostatniej wizyty Arka Zawilińskiego w Tarnowie. Ten pochodzący z Gorlic wokalista i gitarzysta w ramach festiwalu Był Sobie Blues wystąpił tym razem solo i na wstępie muszę oznajmić, że było to bardzo dobre posunięcie. Koncert z 2013 roku, podczas którego Zawilińskiemu towarzyszył kontrabasista Roman Ziobro, był wydarzeniem ciekawym, ale tracącym wiele przy zestawieniu go z tegorocznym. Muzyk w pojedynkę okazał się o wiele bardziej przekonujący, a jego zahaczająca o folk i amerykańskie klimaty à la wczesny Springsteen propozycja dała mi o wiele więcej radości.

Arek Zawiliński i Wojtek Klich w Piwnicach TCK

W ramach tarnowskiego koncertu Zawiliński zaprezentował przekrój swoich autorskich numerów. Na „dzień dobry” publiczność usłyszała numer „Droga jest w nas”. Wybór kawałka na przywitanie wydał się oczywisty – sam Zawiliński kojarzony jest jako artysta drogi, przemierzający kraj wzdłuż i wszerz, grający w różnych miejscach i docierający do najróżniejszego odbiorcy. Początkowy fragment koncertu to także mocne momenty w postaci utworów „Moje buty” (tekst oparty na historii oddania swojego obuwia zmarłemu) i „Biały sufit” (typowy numer będący bilansem dnia codziennego).

Drugi etap koncertu rozpoczął się od dwóch kawałków wykonany wspólnie z gospodarzem imprezy, Wojtkiem Klichem. W pierwszej kolejności artyści zagrali „Na północ” – piosenkę inspirowaną „Walking Blues” Roberta Johnsona, która w końcowej fazie gładko przeszła w „Kiedy byłem małym chłopcem” Tadeusza Nalepy; następnie przedstawiając „Między słowami”. „Przez mrok”, który rozpoczął ostatni etap czwartkowego spotkania z bluesem, był z kolei eksperymentem wykorzystującym looper (ciekawe rozwiązanie wprowadzające do występu odrobinę odmienności, ale wymagające od gitarzysty jeszcze kilku prób). Koniec to ponowny duet z Klichem (m.in. w utworze „Szpital świętego Jakuba”) oraz solowy bis z piosenką „U nas na południu”.

Całości jednego z lepszych koncertów w ramach tegorocznej edycji imprezy dopełnił utwór Edwarda Stachury „Zobaczysz”. Jego wykonanie zbiegło się (przypadkowo, a może nie? Zapomniałem zapytać, biję się w pierś) z osiemdziesiątą rocznicą urodzin artysty, która miała miejsce dzień później, 18 sierpnia.

Wicked Heads w Tarnowie

Piątkowy finał festiwalu Był Sobie Blues miał dwa oblicza. Nie chodzi wcale o to, że na scenie umiejscowionej na płycie tarnowskiego Rynku pojawiły się dwa zespoły, a raczej o poziom wykonań jednego z nich. Ta dwubiegunowość tyczy się występu grupy Wicked Heads.

Artyści z Krakowa zaoferowali miejscowej publice zestaw piosenek, których fundamentów szukać należy w country. Nie była to jednak klasyczna wersja kowbojskiej muzyki, ale wariacja na jej temat, rozwinięta przez mocno alternatywne rozwiązania (sporo wniosły dźwięki syntezatora, które jednak o wiele lepiej sprawdziłyby się w scenerii klubowej). Repertuar miał sporo dobrych momentów. Przede wszystkim kompozycje nie były przekombinowane i naszpikowane dużą ilością partii solowych, co w bluesie i blues-rocku jest raczej standardem. Piosenki miały narracyjny charakter, rozwijały się niczym filmowa opowieść z gatunku noir. Do tego chropowaty, lekko brudnawy wokal Katarzyny Miernik świetnie komponował się z takim desertowym repertuarem. Problem tkwił jedynie w jednowymiarowości brzmienia. Cały koncert miałem wrażenie obcowania z tą samą, cholernie długą piosenką. Po czterech numerach stało się to dla mnie po prostu męczące.

Koncert grupy Kraków Street Band zamknął tegoroczny festiwal

Finał tegorocznego festiwalu należał do zespołu Kraków Street Band. Pomimo stosunkowo krótkiego stażu dziewięcioosobowa ekipa ze stolicy Małopolski to projekt znany i ceniony w muzycznym środowisku. Grupa w prostej linii nawiązuje do tradycji gry na ulicach Krakowa (stąd też jej nazwa), ale nie ogranicza się przy tym do jednej osoby, jak ma to zwykle miejsce. Składem band aspiruje do miana małej orkiestry. Zespół posiada bowiem formację rytmiczną (kontrabas, bęben), dwóch gitarzystów, banjonistę oraz trzyosobową sekcję dętą (saksofon, trąbka, puzon), w której tak naprawdę upatrywałbym źródła sukcesu. Bez nich KSB byłby typowym około bluesowym zespołem, którego brzmienie nie odbiegałoby od – nazwijmy to – przyjętej normy. Dęciaki dają temu repertuarowi potężną energię oraz element oryginalności, który tak naprawdę w dzisiejszych czasach decyduje o przyciągnięciu uwagi słuchaczy. Tak było właśnie w Tarnowie, gdzie KSB zaoferował publiczności wartościową muzykę oraz dobrą zabawę. Wszystko we właściwych proporcjach, z dbałością o każdą zagraną nutę i dobre samopoczucie odbiorców. We wszystkim nie przeszkodziły nawet problemy z busem, którym część zespołu zmierzała na koncert.

Poniżej wybrane fragmenty koncertów. (MAK)

*** *** *** ***

Bądź na bieżąco z publikacjami na blogu AxunArts. Zapisz się już dzisiaj do newslettera.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.