Gold Song #318: „The Bad Moon”

Pięćdziesiąte ósme urodziny świętuje dzisiaj żeńska połowa duetu Roxette.

Marie Fredriksson (foto: Emmelie Åslin, facebook.com/RealRoxette)

Marie Fredriksson doskonale kojarzą wszyscy, których okres dzieciństwa i wczesnej młodości przypadł na przełom lat 80. i 90. oraz lata 90. Szwedka, jako wokalistka zespołu Roxette, na stałe wpisała się w pamięć wielu przedstawicieli tamtego pokolenia. Także Polaków, bowiem nadmienić trzeba, że najważniejszy muzyczny produkt eksportowy z kraju Trzech Koron po zespole ABBA podbił wówczas serca tysięcy małolatów znad Wisły. Także mojej starszej siostry, stąd moja znajomość – początkowo z przymusu, później z wyboru – twórczości Roxette. Za kilka dni, 3 czerwca, ukaże się dziesiąta studyjna płyta nagrana przez Marie i Pera. Materiał zatytułowany „Good Karma” będzie prawdopodobnie ostatnim tego typu krążkiem w dorobku zespołu.

Od ponad dekady wokalistka grupy żyje z wyrokiem śmierci. W 2002 roku wykryto u niej nowotwór mózgu. Guz co prawda został usunięty przez lekarzy, ale grzebanie w głowie Marie przyniosło również negatywne skutki. Artystka niemal całkowicie utraciła podstawowe zdolności nabyte lata wcześniej. Miała problemy ze składnym mówieniem i czytaniem. Do tego wszystkiego doszły częściowa utrata wzroku w jednym oku oraz paraliż prawej strony ciała. Rehabilitacja i walka ze słabościami przyniosły pozytywne skutki. Fredriksson wróciła do formy. Dobre samopoczucie pozwoliło jej nawet do ponownego zajęcia się muzyką – reaktywacji Roxette i nagrania szóstej solowej płyty (pierwszej w pełni anglojęzycznej).

Album „The Change” ukazał się w Europie końcem 2004 roku, a w Japonii zadebiutował w styczniu 2005 roku. Krążek, na którym znalazło się dwanaście utworów (w tym cover „The Good Life” (La belle vie)” wybrany na singiel promujący), poświęcony został tematyce choroby, walki z nią, powrotu do zdrowia oraz przeżyć towarzyszącym wszystkim tym etapom. Trzeba powiedzieć bez ogródek – to nie jest płyta idealna od strony artystycznej i muzycznej. Marie nadrabia jednak poruszającą szczerością i otwartością. Zresztą sama wokalistka nie ukrywała faktu, że „The Change” to bardziej jej osobista wiktoria, nie zaś produkt, którym można zawojować listy przebojów. – To niewiarygodnie fajne i fantastyczne uczucie, które trudno opisać słowami – mówiła po premierze albumu.

Radość z życia to najlepsze co mogło przytrafić się człowiekowi.

W ramach cyklu Gold Song przypominam jedną z piosenek, jakie znalazły się na trackliscie płyty „The Change”. Wybór padł na spokojny popowy numer „The Bad Moon”.

Radość z życia – uczucie, które ponownie zostało nadszarpnięte i częściowo odebrane. Marie ze względów zdrowotnych podczas koncertów w ramach RoXXXette 30th Anniversary Tour musiała wspomagać się krzesłem. Bieganie po scenie jak za dawnych czasów, czy nawet spokojne stanie obok statywu z mikrofonem było ponad jej siły. Choroba niestety ponownie wzięła górę. W lutym tego roku zaśpiewała po raz ostatni podczas występu w RPA, a w kwietniu do mediów przesłała oświadczenie, w którym ogłosiła, że zespół Roxette odwołuje pozostałe jubileuszowe koncerty, a ona sama kończy karierę. Choroba zwyciężyła.

Dzisiaj, 30 maja, Marie świętuje pięćdziesiątą ósmą rocznicę urodzin. Oby miała okazję do celebracji jeszcze niejednej. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.