Gold Song #299: „Rozbitkowie”

W cyklu Gold Song często bazuję na muzycznych rocznicach i urodzinach artystów. Nie inaczej jest dzisiaj, kiedy sześćdziesiątkę celebruje Janusz Panasewicz.

Janusz Panasewicz (foto: facebook.com/januszpanasewicz)

Lider i wokalista zespołu Lady Pank, Janusz Panasewicz (właściwie Jan), urodził się 18 stycznia 1956 roku w Lipsku. Nie, nie tym niemieckim, ale leżącym obecnie w województwie podlaskim, chociaż w chwili przyjścia na świat popularnego „Panasa” podział administracyjny kraju był zupełnie inny. Ale ja przecież nie o tym, o takie informacje pytajcie nauczycieli na lekcjach geografii lub wiedzy o społeczeństwie.

Grupa Lady Pank to bez wątpienia jeden z najważniejszych zespołów w historii rodzimej muzyki. Oczywiście, gdyby zapytać dziesięciu przypadkowo spotkanych na ulicy przechodniów o to, który polski zespół rockowych jest według nich najlepszy, zdania byłyby mocno podzielone. Perfect, Republika, Voo Voo, Kult, Kobranocka, Hey… Sami widzicie, jest tego sporo. Jestem jednak pewny, że panowie tworzący Lady Pank znaleźliby się w takim rankingu wysoko.

Chociaż nikt nie wyobraża sobie Lady Pank bez Janusza Panasewicza, wokalista przez wiele lat wyłącznie wykonywał piosenki zespołu. Teksty, które znają dzisiaj wstecz dwa, a może nawet i trzy pokolenia Polaków, wychodziły spod ręki innych osób związanych z grupą. Debiutancki album z 1983 roku, na którym znajdziemy takie przeboje jak chociażby „Kryzysowa narzeczona” i „Mniej niż zero”, to liryczny popis Andrzeja Mogielnickiego. Tekściarz ten pisał dla duetu Panasewicz-Borysewicz aż do 1986 roku. Później doszło do zmiany, słowa do piosenek Lady Pank zaczęli pisać m.in. Jacek Skubikowski, Grzegorz Ciechowski, Zbigniew Hołdys, Jacek Cygan i Bogdan Olewicz. Pierwsze piosenki ze słowami autorstwa Panasewicza trafiły na album „Na na” wydany w 1994 roku. Były to „Młode orły” i „Rozbitkowie”. Pierwszy ze wspominanych utworów wybrany został na singiel promujący wspomnianą płytę. Ja jednak chciałem przypomnieć dzisiaj drugi z wymienionych kawałków, który jest dla mnie – obok „Kryzysowej narzeczonej” – jedną z dwóch najlepszych piosenek w dorobku Lady Pank.

Warto również wspomnieć, że album „Na na” jest jedynym w historii Lady Pank platynowym wyróżnieniem za sprzedaż. W tamtym czasie, aby przekroczyć próg platynowej płyty, tytuł musiał osiągnąć liczbę minimum 250 tysięcy sprzedanych egzemplarzy. Dla porównania od 2006 roku wystarczy ich tylko 30 tysięcy. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.