Relacja: Eskaubei & Tomek Nowak Quartet na otwarciu Klubu EB (28.08.2015 r., Tarnów)

W miniony piątek, 28 sierpnia, w Tarnowie koncert zagrał zespół Eskaubei & Tomek Nowak Quartet. Okazją było otwarcie nowego lokalu znanej marki alkoholowej.

Reaktywowana niedawno marka EB otworzyła swój pierwszy klub w Polsce. Wybór padł na Tarnów (tak, też się zdziwiłem). Lokal popularnego w latach 90. piwa zajął miejsce zamkniętego pierwszego sierpnia Pretekstu, który w przeszłości był miejscem wielu ciekawych wydarzeń (zdecydowanie będziemy tęsknić). Inauguracyjny wieczór właściciele postanowili uczcić koncertem, pokazem mody i imprezą z muzyką, jaką osoby urodzone w ostatnich latach PRL-u znają doskonale ze szkolnych dyskotek. Nie będę ukrywał, że najbardziej zainteresowany byłem pierwszym elementem wieczoru, czyli występem zespołu Eskaubei & Tomek Nowak Quartet.

Rzeszowsko-krakowski projekt pojawił się w Tarnowie po raz drugi. Majową wizytę w Klubie Lychee wspominam bardzo dobrze, dlatego też ucieszyłem się na wieść o kolejnej okazji do spotkania (i muzycznego, i towarzyskiego) z rapowo-jazzowym zespołem. Od strony muzycznej w stosunku do piątkowego występu oczekiwania miałem duże. Poprzeczka powędrowała wyżej tym bardziej, że grupa zaczyna właśnie drugą część trasy koncertowej promującej debiutancki materiał. Panowie mają za sobą zatem już kilkanaście koncertów w ramach wiosennego touru, podczas których zebrali potrzebne doświadczenie w celu wyeliminowania ewentualnych błędów oraz rozwinięcia momentów, jakie spotykały się dotychczas z lepszą reakcją ze strony publiczności. Przyznać trzeba, że artyści odrobili lekcje i pozmieniali kilka rzeczy. To raczej kosmetyczne korekty, ale słyszalne i idące na pewno w dobrą stronę. W porównaniu do wcześniejszego koncertu, na jakim miałem okazję być, odniosłem wrażenie, że tym razem grupa postawiła na większe rozwiniecie partii klawiszowych („Kuba Płużek Król” puentował te fragmenty Eskaubei), odbierając nieco pracy sekcji rytmicznej (na basie Alana Wykpisza zastąpił tym razem tarnowianin Adam Tadel). Nie znaczy to, że prezentowane utwory straciły na mocy. Rytmika pozostała właściwa, ale klubowy vibe zastąpiono po prostu starówkowym klimatem bliższym jazzowi (szacunek dla Filipa Mozula za utrzymanie na wodzy perkusyjnych fantazji na rzecz całościowego, zharmonizowanego brzmienia). W takich okolicznościach przyrody trąbka Tomka Nowaka brzmiała naprawdę wyjątkowo.

Pisząc o piątkowym koncercie, trzeba wspomnieć o miejscu, w jakim się on odbył. Prowizoryczna scena w tzw. ogródku na Rynku przed kamienicą, w której mieści się Klub EB, być może wyglądała niepozornie, jednak swoje zadanie spełniła. Muzycy byli dobrze widoczni i słyszalni (o co miałem największe obawy). Publiczność, która zgromadziła się przy stolikach, ale także częściowo na płycie Rynku w pobliżu sceny, mogła ze spokojem delektować się dźwiękami i utworami z płyty „Będzie dobrze”. Te – patrząc po reakcjach – przypadły do gustu zarówno tym, którzy przybyli na koncert z wiedzą i znajomością repertuaru (w porównaniu do koncertu w Lychee było ich znacznie mniej), osobom, dla których twórczość Skubiego i Tomka Nowaka była niewiadomą oraz przypadkowym tarnowianom, którzy przyciągnięci zostali dźwiękami muzyki na żywo i ze zwykłej ciekawości sprawdzili „co się dzieje”. W kwestii prezentowanego materiału od maja zmieniło się niewiele, jednak nie ma się też czemu dziwić. Koncert promował w końcu album wydany w kwietniu, czyli rzecz stosunkowo aktualną. Zespół rozpoczął już co prawda pracę nad nowym krążkiem, jednak na koncertowe premiery numerów na nią przeznaczonych przyjedzie jeszcze czas. Nie ma się zresztą co spieszyć – kawałki takie jak „Spotkajmy się”, „Miles gra…”, „Tysiące miast” i tytułowe „Będzie dobrze” nie tracą póki co nic ze swojej świeżości, dlatego nie ma sensu zastępować ich innymi i odsyłać na margines. Ten materiał zasługuje bowiem na jak najlepszą promocję i zaprezentowanie go szerszej publiczności – nawet przypadkowej, jak miało to częściowo miejsce w Tarnowie. Zawsze istnieje bowiem nadzieja, że repertuar ten przypadnie do gustu komuś, kto w ogóle się tego nie spodziewał.

Inauguracyjny wieczór Klubu EB nie był ostatnim z muzyką na żywo. Prowadzący imprezę zapowiedział bowiem, że do końca jesieni, do kiedy pogoda będzie przychylna, w miejscu tym organizowane będą darmowe koncerty. Sytuację będę monitorował na bieżąco. Być może w Tarnowie faktycznie przyjdzie jeszcze czas na EB?

Na koniec nieco prywaty. Miłym zbiegiem okoliczności w dniu koncertu blog AxunArts obchodził dziesięciolecie istnienia. Eskaubei, prywatnie mój kolega, nie zapomniał o tym i podczas przerwy między utworami pozdrowił mnie ze sceny i powiedział kilka ciepłych słów o mojej działalności. Był to bardzo pozytywny gest, za który chciałem podziękować mu także tutaj, na łamach strony. Dziękuję i niech jazzowa moc będzie z Tobą! (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.