Dziesięć najlepszych utworów tegorocznych wakacji

Ten wpis nie ma na celu wyboru hitu lata. To raczej lista dziesięciu utworów, które umilają mi tegoroczne wakacje.

Na początku sierpnia postanowiłem, że stworzę listę dziesięciu przebojów tegorocznego lata. Nie ukrywam, że w ostatnim czasie nie jestem za pan brat z komercyjnymi nowościami, dlatego przez prawie dwa tygodnie – z większą lub mniejszą częstotliwością – słuchałem naprzemiennie kilku popularnych krajowych stacji radiowych. Wszystko po to, aby sprawdzić czym częstowani są masowi polscy odbiorcy. Nasłuchałem się więc Major Lazer, Pitbulla, Kasi Popowskiej, Sars, Years & Years, Enej i Adama Lamberta. Niemal przed każdym utworem śpiewanym przez wymienionych wykonawców radiowy didżej mówił coś w stylu: „A teraz jeden z pretendentów do tytułu przeboju tegorocznych wakacji!”. Robiłem głośniej i czekałem, już po minucie zaczynałem zastanawiać się czy ta propozycja na hit lata została wyemitowana, czy też zostanie puszczona dopiero po aktualnie prezentowanej piosence. Po licznych rozczarowaniach, których przecież spodziewałem się od samego początku, zaniechałem poszukiwań na terenie radiowych playlist i wróciłem na „swoje podwórko”.

Podejrzewam, że lista dziesięciu najlepszych utworów wakacji 2015 roku (starałem się uciec od zwrotów typy „hit” i „przebój”, chociaż jak wiemy to tylko semantyka), jaka ostatecznie powstała, nie sprawdziłaby się na wielu imprezach odbywających się na przestrzeni lipca i sierpnia tego roku. Zdecydowałem się bowiem nie trzymać komercyjnego wyznacznika (z jednym wyjątkiem), ale swoich wariactw. Dzięki temu zebrałem kawałki po trosze wolniejsze, po trosze szybsze, i polskie, i zagraniczne, ale wszystkie posiadające jedną cenę wspólną: współczynnik wakacyjnego vibe’u i bujania bliski maksimum.

Część utworów pojawiła się już wcześniej na łamach blogu. Dla lepszego porządku kawałki wymieniam w kolejności alfabetycznej (według pierwszej litery imienia lub pseudonimu wykonawcy).

* * * * *

Dornik „Drive”. Prywatnie moje największe odkrycie ostatnich miesięcy. Brytyjski wokalista, były perkusista zespołu towarzyszącego Jessie Were. Artysta sięgający po muzykę z pogranicza soulu i funky wydał właśnie swój debiutancki imienny album. „Drive” to przykład idealnego utworu na lato: lekki groove nawiązujący do muzyki R&B, analogowego spojrzenia na muzykę, wyrafinowanego popu rodem z lat 80. i lekkiej nutki psychodelii. Przez anglojęzycznych krytyków muzycznych Dornik już dzisiaj nazywany jest „londyńskim Frankiem Oceanem” i „brytyjskim Miguelem”. Zazwyczaj stronię od tego typu porównań, jednak tym razem muszę przyznać, że faktycznie coś w tym jest.

Err Bits & Uncl „Gazelle”. Klubowy sztosik, bo takie też są potrzebne w wakacyjne wieczory. Err Bits i Uncl zadbali o to, aby ich muzyczna gazela była skoczna, dziarska, dynamiczna, zachęcała do zabawy i zarażała energią. Utwór jest częścią wakacyjnego projektu Summer Jams związanego z artystami znanymi z kompilacji „Heartbreaks & Promises”.

Galantis „Peanut Butter Jelly”. Muzyka disco house wraca na wysoki poziom, co jest efektem starań między innymi takich wykonawców jak szwedzki duet Galantis. Ich najnowszy przebój „Peanut Butter Jelly” to prawdziwa petard. Być może bez większego sensu na płaszczyźnie tekstowej (z drugiej strony, jak dodamy do tego równie szalony teledysk, wszystko zaczyna się zazębiać), ale kto będzie zwracał uwagę na słowa podczas szaleństw na parkiecie? #discokiller

Janet Jackson feat. J.Cole „No Sleeep”. Perełka. Utwór, który automatycznie przywołuje najlepsze czasy R&B, złote lata 90., kiedy z wielkim zamiłowaniem człowiek sięgał po płyty takich wykonawców, jak chociażby Aaliyah, Toni Braxton, Mariah Carey, Whitney Houston, TLC, Ashanti, Lauryn Hill, R. Kelly, D’Angelo czy Janet Jackson. „No Sleeep”, najnowszy singiel ostatniej z wymienionych, to idealne połączenie na linii wokalistka-raper. Wyrazisty bit (zahaczający momentami o schemat, ale nie przeszkadza to aż tak bardzo), aksamitny wokal, niezbyt agresywny rap. Utwór, co raczej nie będzie niespodzianką, dotykający tematyki relacji damsko-męskich. Piosenka, której nie boję się zestawić z najlepszymi tego typu kolaboracjami w historii (Jay-Z & Mary J Blige „Can’t Knock the Hustle”, Puff Daddy, Faith Evans & 112 „I’ll Be Missing U” i The Notorious B.I.G. & Faith Evans „One More Chance”).

Lilly Hates Roses „Mokotów”. Tytułowy singiel z drugiego albumu duetu Lilly Hates Roses, o którym całkiem niedawno pisałem na blogu. Najbardziej komercyjny utwór na płycie, co nie znaczy, że nie warty naszej uwagi. Momentami, co prawda, podobny do melodii z krążka „Granda” Brodki, ale… Dobra, już się nie czepiajmy, to tylko perkusja.

Łagodna Pianka „Na plaży”. Propozycja zespołu Łagodna Pianka nie jest tegoroczną nowością (grupa wykonywała ten utwór już kilka lat temu pod nazwą „Dwa tygodnie na plaży z wykrywaczem metali”), jednak postanowiłem umieścić go na tej krótkiej liście. Powód jest następujący: piosenka, dzięki powstałemu do niej właśnie teledyskowi, przeżywa coś w rodzaju tzw. drugiej młodości. Poza tym reszta jest jak w przypadku typowego letniaka: lekka melodia, łatwy do zapamiętania tekst i słoneczny ruchomy obrazek ze szczyptą ironii. Dodatkowo Piankowcy do fajne chłopaki, więc jak można nie polubić ich piosenki?

Małe Miasta „Już prawie tańczę”. Dotychczasowe ruchy Małych Miast nie przekonywały mnie. Nie mam na myśli tylko muzyki, ale też akcji dziejących się gdzieś obok niej, jak chociażby limitowanej edycji… skarpetek. Wejście na rynek tekstylny – level hard. Moim zdaniem, używając sloganu kojarzonego przez większość osób około trzydziestki, to trochę „za daleki odlot”. Utwór „Już prawie tańczę” nieco rozkruszył ten gruby mur powstały między mną a Małymi Miastami. Już prawie zatańczyłem, serio. Kiedy miałem ruszyć nogą usłyszałem jednak wokal, co skutecznie zniechęciło mnie do dalszej aktywności. Panowie, udostępnijcie sam instrumental, a tytuł najlepszego utworu wakacji 2015 roku jest wasz.

Rawski & iRobot feat. Novika „Push The Beat”. Novika i Rawski to klasa sama w sobie, dlatego połączenie takich osobowości nie mogło skończyć się klapą. „Push The Beat” to utwór, który znalazł się na specjalnej składance wydanej z okazji dziesiątej edycji płockiego festiwali Audioriver. Nie piszę nic więcej, szkoda czasu. Lepiej posłuchać i/lub obejrzeć klip.

Malinchak feat. MAX „Dragonfly”. Lubię słoneczną pogodę i ciepło, jednak przez ostatnie dwa tygodnie moją dzienną aktywność starałem się ograniczyć do minimum. Upały dały – pewnie nie tylko autorowi tych słów – w kość. Najlepszy moment doby przychodził gdzieś około godziny drugiej-trzeciej w nocy, kiedy beton i asfalt blokowiska przestawały oddawać nagromadzone w trakcie dnia ciepło. Przez okno do mieszkania zaczynało dostawać się chłodniejsze powietrze, życie wracało powoli do normy, człowiek zaczynał funkcjonować nieco lepiej. „Dragonfly” jest dla mnie takim powiewem świeżości po parnym, dusznym i jednocześnie gorącym dniu. Dostarczone przez Malinchaka muzyczne orzeźwienie jest doskonały przykład na to, że nastawione na masowego odbiorcę brzmienie może być również dobre jakościowo. Takiej muzyki chcę słuchać jak najwięcej.

SoundQ „Out Of Phase”. Jeden z utworów z ostatniej epki krakowskiego zespołu SoundQ. Kuba Kubica kolejny raz postarał się o zmianę klimatu, dzięki czemu „Xanadu EP” (sprawdź recenzję) jest materiałem zupełnie innym od poprzednich płyt. Synth-popwe dźwięki zastąpione zostały melodiami bliższymi klubowych parkietów i wakacyjnych playlist. Oparty na housowym loopie „Out Of Phase” jest najlepszym elementem tej muzycznej układanki.

* * * * *

A jakie są wasze typy na tegoroczne letniaki? (MAK)

Wykorzystana grafika: zdjęcie autorstwa Tomasa Laurinaviciusa udostępnione na licencji CC0.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.