Krótka piłka #273: „Next Level 2”, „The Wolf in the Lion’s Fur”, „Sound & Color”

W 273. odsłonie cyklu Krótka piłka sięgam po następujące tytuły: B.R.O „Next Level 2”, Sons of a Witch „The Wolf in the Lion’s Fur” i Alabama Shakes „Sound & Color”.

B.R.O „Next Level 2”
(2015; UrbanRec)
B.R.O niewątpliwie poczynił bardzo duży postęp. Już za to należą mu się propsy i poświęcenie godziny na sprawdzenie jego nowej płyty. „Next Level 2” od pewnego czasu promowany był dość intensywnie ukazującymi się regularnie teledyskami. Utwory wybrane jako single zachęcały do sięgnięcia po cały album. „Perpetuum Mobile”, „Infinitvm” czy „Efekt domina” dawały nadzieję na zgrabny materiał, do którego będzie się chciało wracać. Raper w utworach promujących udowodnił, że jego flow, technika, teksty i podejście do rapu faktycznie powędrowały na kolejny, wyższy poziom. I szkoda, że na zapowiedziach się nie skończyło. Premiera albumu pokazała, że materiał – jako cały produkt – nie jest równy. „Next Level 2” jest niczym sinusoida – raz w górę, raz w dół, świetne numery przeplatane są słabymi. W warstwie muzyczne irytuje szczególnie wszędobylskie pianino. B.R.O rapuje w pewnym momencie, że to, co zarobił, zainwestował m.in. w lekcje gry na tym instrumencie, ale opieranie praktycznie każdego bitu na dźwięku klawiszy nie wychodzi płycie na dobre. Numery utrzymane w braggowym klimacie faktycznie się sprawdzają, do tego kilka momentów afirmacji życia i sukcesu młodego rapera oraz całkiem zgrabne śpiewane refreny – to przemawia za tym krążkiem. Zawiodła jednak selekcja. Kto wie czy nie lepiej byłoby, gdyby „Next Level 2” wydane zostało w formie epki? Mniej, ale intensywniej – to czasami dobra recepta na sukces.

Sons of a Witch „The Wolf in the Lion’s Fur”
(2015; -)
Toruń calling! Młoda krew z Grodu Kopernika prezentuje płytę, której fani dobrego grania nie powinni przegapić. Rockowa konwencja i funkowe wstawki (dobra, funkowa jest praktycznie tylko gitara basowa, ale zawsze to element odpowiednio bujający groove) zainteresują zapewne nie tylko muzycznych ortodoksów, ale także słuchaczy lubiących eksperymenty. Na płycie znalazło się miejsce i na przester, i na psychodelię, a nawet radiowy wokal. Ogółem „The Wolf in the Lion’s Fur” to jedenaście całkiem zgrabnych numerów nagranych bez zbędnej przesady w kwestiach upiększania brzmienia, ale jednocześnie z aranżami budzącymi zaciekawienie. Problem tylko w tym, że krążek jako całość po trzecim-czwartym odsłuchu staje się strasznie monotonny i zaciekawienie, które pojawia się na początku, gdzieś znika. Właśnie w tym upatrywałbym największego problemu zespołu Sons of a Witch. Płyta sygnalizuje, że na toruńskich muzyków warto zwrócić uwagę, ale na czysto pozytywne recenzje – przynajmniej z mojej strony – przyjdzie jeszcze czas. Niemniej kibicuję i już teraz wypatruję nowego (mam nadzieję – lepszego) drugiego krążka.

Alabama Shakes „Sound & Color”
(2015; ATO/MapleMusic/Rough Trade)
Zespół Alabama Shakes wraca z nową płytą. Następczyni debiutanckiego krążka sprzed trzech wiosen utwierdza mnie w przekonaniu, że grupa dowodzona przez wokalistkę Brittany Howard to jeden z ciekawszych projektów muzycznych, jakie świat miał okazję poznać na przestrzeni ostatnich kilku lat. Mieszanka soulu i bluesa w wykonaniu tego projektu sprawdza się niemal doskonale. „Sound & Color” to zestaw piosenek bardzo energetycznych, dobrze napisanych i przede wszystkim zachęcających do ponownego sprawdzenia. Co prawda wcześniej wspomniane gatunki – soul i blues – są tutaj osią, swego rodzaju kręgosłupem, ale zespołowi ani się śni pozostawać w ich granicach. Muzycy dają więc upust emocjom i inspiracjom, odwołując się do muzyki gospel, stylistyki funk i disco, jazzu, a nawet czegoś, co określilibyśmy mianem southern rocka. Owszem, sporo tego, ale bez obaw – „Sound & Color” nie jest płytą, na której czuć przesyt dźwięków. Wręcz przeciwnie – po wybiciu ostatniego taktu słuchacz zazwyczaj chce więcej i więcej, a to chyba najlepsza rekomendacja dla każdej płyty. Przypominam, że zespół odwiedzi niedługo Polskę i zaprezentuje się publice podczas festiwalu Open’er. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.