Relacja/Wideo: Dwa Sławy w klubie Lychee (21.02.2015 r., Tarnów)

W sobotę, 21 lutego, w tarnowskim klubie Lychee odbył się koncert duetu Dwa Sławy. Występ był częścią ogólnopolskiej trasy Ludzie Sztosy On Tour promującej najnowszą płytę raperów z Łodzi.

Dwa Sławy od kilku lat systematycznie powiększają grono słuchaczy, którzy z dumą nazywają siebie fanami łódzkiego duetu. Osobliwe podejście do rapu i tworzenie muzyki zgodnie z najnowszymi trendami oraz standardami sprawiło, że Rado Radosny i Astek, pomimo późnego debiutu, stoją już w jednym rzędzie z największymi tuzami krajowego rymowania. I chociaż niektórzy z zatwardziałych sympatyków osiedlowej muzyki będą wydawać osądy, że Dwa Sławy i im podobni to nie jest hip-hop, autorzy „Ludzi Sztosów” bez trudu zapełniają te kluby, na drzwiach których wiszą plakaty z ich podobiznami. Tarnów nie miał być wcale wyjątkiem od tej reguły, chociaż początek nie zapowiadał niczego dobrego.

Before, pomimo starań stojącego za gramofonami Pana M, praktycznie nie istniał. Praktycznie, bowiem została z niego tylko nazwa. Didżej serwował banger za bangerem, jednak nikt z obecnych w klubie nie zdecydował się wyjść na parkiet. Dało się wyczuć, że wszyscy czekają na koncerty. I tak faktycznie było. W sobotni wieczór każdy z trzech duetów miał swoją publikę – nawet ci teoretycznie najmniej rozpoznawalni, czyli Czarli i Wachu, którzy na scenie zameldowali się jako pierwsi. Około półgodzinny występ pokazał, że młodym przedstawicielom tarnowskiego rapu w kwestii sympatii bliżej jest do nowszych brzmień niż kawałków N.W.A. czy Big L’a. Przesiąknięte elektroniką podkłady szybko rozgrzały klub, a dzięki znajomym pod sceną raperzy szybko złapali również kontakt z resztą osób zgromadzonych w lokalu. Krótki staż Czarliego i Wacha w rap grze dał kilka razy o sobie znać, jednak ogólnie występ uznać można za udany. Wielkich zaskoczeń ani zachwytów nie zanotowałem, ale wers o królach undergroundu pochowanych pod ziemią zapisał się w mojej pamięci. Następnie scena w Lychee należała do Lajta i Grubego. Lajt pozytywnie zaskoczył – przynajmniej mnie. Ostatni raz na żywo miałem okazję widzieć go na ubiegłorocznych Juwenaliach Tarnowskich i przyznam, że emcee poczynił od tego czasu progres w kwestii rapu i zachowania na scenie. Widoczny jest większy luz, a ruchy nie zdają się już przez to wymuszone. W sprawach najważniejszych, czyli muzycznych, Lajt zaprezentował mieszankę starszych i nowszych kawałków, co dało publice impuls do ruszenia głową, a boom bapowa stylistyka sprawiła, że w klubie w oka mgnieniu zrobiło się jakby tłocznej. Apogeum nastąpiło oczywiście w chwili, kiedy zapowiedziany został występ gwiazdy wieczoru – łódzkiego duetu Dwa Sławy.

Autorzy wydanej na początku tego roku płyty „Ludzie Sztosy” przybyli do Tarnowa w ramach trasy promującej wspomniany krążek. Materiał, który zbiera w muzycznych mediach niemal same pozytywne recenzje, w sytuacji koncertowej sprawdził się równie dobrze, co w domowym hifi. Astek i Rado w charakterystyczny dla siebie sposób przez około półtorej godziny prowadzili konwersację z publiką sprawiając, że ta czuła się aktywnym uczestnikiem wydarzenia. Przy okazji potwierdził się potarzany przez niektórych dziennikarzy pogląd, że popularne w ostatnim czasie hasztagi doskonale sprawdzają się w roli łącznika na linii wykonawca-ludzie pod sceną. Duet zaprezentował zestaw, który rozruszałby nawet umarłego z dużym doświadczeniem w leżeniu w trumnie. „SMGŁSK”, „Człowiek sztos”, „Do ryma”, „Multitasking” czy „Hate-Watching” to tylko niektóre z numerów, jakie na pamięć znała większość zgromadzonych pod sceną osób. Do tego wszystkiego uchodzący w niektórych kręgach za niemalże hymn utwór „W trzy dupy” kojarzony z projektu Polskie Karate. Całość swoim skreczami okraszał DJ Flip. Dwa Sławy występem tym udowodnili, że dalej i bez najmniejszych oporów powinno robić swoje „Bą bą bą”. Reakcję tarnowskiej publiki na to, co wydarzyło się w klubie Lychee, zapisać trzeba z uwagą „bezcenna”. Bo jak inaczej nazwać przetransportowanie na rękach jednego z członków duetu ze sceny prosto pod bar?

Sobotni koncert, jak i impreza odbywająca się po jego zakończeniu, utwierdziły w przekonaniu, że ekipa Getup Junkies rośnie w siłę, a ich organizacyjne starania nie idą na marne. Działalność tej grupy aktywistów we współpracy z klubem Lychee pokazują, że w Tarnowie można zorganizować hip-hopowe muzyczne wydarzenie na dobrym poziomie bez obaw o frekwencję. Oby częściej, panowie, oby częściej. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.