Krótka piłka #252: Grudniowe nadrabianie zaległości (II)

Grudniowego nadrabiania zaległości ciąg dalszy. Po ubiegłotygodniowej porcji krótkich recenzji, czas na kolejną część prezentacji płyt wydanych w 2014 roku, o których nie miałem do tej pory okazji nic napisać.

Irena Santor „Punkt widzenia”
(2014; Agencja Muzyczna Polskiego Radia)
Irena Santor płodna jak przed laty. W kończącym się powoli roku wokalistka pokusiła się o nagranie aż dwóch płyt. Pierwsza – „Zamyślenia” – ukazała się w czerwcu i niestety przez złe podejście do kwestii produkcji zaprzepaszczono jej szansę na przysłowiowy sukces. Zupełnie inaczej jest w przypadku „Punktu widzenia”. Album, który swoją premierę miał w październiku z okazji osiemdziesiątych urodzin artystki, to zestaw osiemnastu piosenek (w tym szesnastu napisanych specjalnie na ten krążek) nagranych z Polską Orkiestrą Radiową. Tutaj, w przeciwieństwie do materiału zawartego na „Zamyśleniach”, słychać muzyczną głębię, która potęguje odczucie wyjątkowości głosu Santor. Smyczki, dęciaki, fortepian – to zdecydowanie ten zastaw, na tle którego była wokalistka Zespołu Mazowsze radzi sobie najlepiej. Solistka dzięki współpracy m.in. z Wojciechem Młynarskim, Włodzimierzem Korczem, Grzegorzem Turnauem i Sewerynem Krajewskim umożliwiła swoim fanom przeżycie jeszcze jednej przygody z nowymi utworami. Tematycznie, podobnie jak na ostatnich dwóch płytach studyjnych, dominuje radość z życia, łapanie ostatnich chwil, pozytywne rozliczanie się z przeszłością oraz – mimo zdawania sobie faktu z upływającego czasu – patrzenie w przyszłość. Materiał, który nie zachwyci zapewne młodego odbiorcy gustującego w syntetycznych brzmieniach, ale potwierdzający status Ireny Santor jako najlepszej wokalistki w historii polskiej muzyki.

Susan Boyle „Hope”
(2014; Syco/Sony Music)
Susan Boyle wypracowała sobie (sama, z pomocą wytwórni płytowej i/lub agenta; w zasadzie to mniejsza o to, kto jest pomysłodawcą) pewien sprawdzony schemat, którego głównym punktem jest wydawanie płyt niejako w przededniu Bożego Narodzenia. „Hope” to kolejny krążek w dorobku wokalistki, jaki ukazuje się w przedświątecznym okresie (wszystkie sześć płyt Boyle swoją premierę miało końcem październiku lub w listopadzie). Co więcej, Szkotka na koncie posiada dwa typowo świąteczne albumy („The Gift” z 2010 roku i „Home for Christmas” z roku ubiegłego), a najnowszy zestaw piosenek także w pewnym stopniu można zaliczyć do tej stylistyki. Czy to dobrze, czy źle – trudno jednoznacznie stwierdzić. Z jednej strony, Susan nie można zarzucić wiele: głosowo i muzycznie „Hope” broni się na czwórkę, a o to, że taki album znajdzie swoich nabywców, jestem więcej niż spokojny. Z drugiej strony, tego typu zagrania marketingowe i próby wstrzelenia się w odpowiedni okres są po prostu słabe i świadczą o braku pomysłu artystki na własną muzykę. Ciekawe tylko, kiedy zrozumie to przeciętny słuchacz? Patrząc na platyny i złota zdobywane po obu stronach oceanu, nastąpi to zapewne nieprędko. Szczerze, nie polecam – chyba, że na raz.

Yusuf „Tell ‚Em I’m Gone”
(2014; Legacy Recordings)
Cat Stevens, legenda brytyjskiego folku i psychodelicznego rocka, końcem lat 70. postanowił porzucić muzykę. Decyzja ta zbiegła się ze zmianą wiary (artysta przeszedł wówczas na Islam, stąd nowe imię Yusuf). W 2006 roku songwriter powrócił na scenę, a „Tell ‚Em I’m Gone” jest trzecim studyjnym krążkiem od tego wydarzenia. Nowy album to kwintesencja folkowo-rockowej muzyki. Yusuf to ten rodzaj wokalisty, który uzależnia swoim śpiewem, wciąga w opowieść niczym najlepszy narrator i nie daje o sobie zapomnieć. Wtóruje mu w tym akustyczna gitara, a dobór piosenek – także coverów zagranych w nowych aranżacjach – sprawia, że płyta, mówiąc trywialnie, jest po prostu dobra. Materiał hołduje korzennym bluesowym dźwiękom, brud niektórych utworów nadaje całości realizmu, podobnie zresztą jak charakterystyczna barwa głosu Wyspiarza. Pomimo dość melancholijnej i stonowanej muzyki, jaka dominuje na „Tell ‚Em I’m Gone”, Yusuf udowadnia, że wciąż ma ikrę, a pokłady jego talentu nie wyczerpią się jeszcze przez długi czas. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.