Relacja/Wideo: Czesław Śpiewa Solo Act (09.10.2014 r., Tarnów)

Czesław Mozil przyjechał do Tarnowa bez muzycznych towarzyszy. Jak udała się wizyta w małopolskim mieście?

W miniony poniedziałek, 6 października, do sprzedaży trafiła nowa płyta projektu Czesław Śpiewa. Album „Księga Emigrantów. Tom I” promowany będzie podczas jesiennej trasy koncertowej, jednak przed jej rozpoczęciem w Polskę z tzw. solo aktami wyruszył lider zespołu, Czesław Mozil. Ku zadowoleniu tarnowskich fanów, którzy ostatecznie stawili się bardo licznie i wykupili wszystkie dostępne bilety, muzyk nie omieszkał odwiedzić Piwnic TCK.

Solo akty Czesława Mozila nie są typowymi koncertami. Jak powiedział na samym początku sam muzyk, tłumacząc ideę tych wydarzeń, śpiewania po tego typu występach spodziewać się wiele nie można. Faktycznie, czwartkowe spotkanie z urodzonym w Zabrzu artystą przybrało bardziej formę teatralnego (kabaretowego?) monologu przeplatanego piosenkowymi momentami. Te, jeśli już się pojawiały, w większości nawiązywały do najnowszego materiału. Czesław zaprezentował dość sporo utworów, jakie znajdziemy na „Księdze Emigrantów”: „Z dala od rodaków”, „Biały Murzyn”, „Tango Magister” i „Dom na budowie” – to tylko niektóre z tytułów, jakie w oszczędnej i mniej rozbudowanej formie wybrzmiały w Piwnicach TCK. Miłośnicy talentu Mozila mieli również okazję usłyszeć kawałek „Łabędzie”, który od dość dawna grany jest przez zespół Czesław Śpiewa podczas koncertów. Nie zabrakło także singlowego „Poszukaj męża”, który podczas tarnowskiego występu zadedykowany został jednej z fanek świętującej tego dnia swoją osiemnastkę, oraz „Nienawidzę cię Polsko” – kompozycji, do której zrealizowano wideoklip. Ta krótka, acz treściwa i wzbogacona o objaśnienia samego muzyka, prezentacja premierowych piosenek z pewnością zachęciła kilka obecnych na koncercie osób do nabycia nowego krążka. Jako fana twórczości Mozila, ucieszył mnie fakt, że muzyk nie zapomniał o swoich wcześniejszych albumach i również od czasu do czasu sięgał po pochodzące z nich utwory (m.in. „Żaba tonie w betonie”, „A jednak”).

Ubiegłotygodniowy występ był piątą wizytą muzyka w Tarnowie, ale pierwszą bez asysty całego zespołu. Solo akt przyczynił się do pokazania trochę innego scenicznego oblicza artysty i – być może – lepszego zrozumienia jego twórczych wariactw i pomysłów. Ja, podobnie jak w przypadku wcześniejszych koncertów Czesława, wracałem do domu z uśmiechem na twarzy, poczuciem zadowolenia i tego, że dwie godziny z życia nie poszły na marne. Niemniej, już teraz czekam na kolejną okazję do tego, aby posłuchać „Księgi Emigrantów” na żywo – tym razem jednak z pełnym instrumentarium. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.