Krótka piłka #232: Muzyka pozbawiona konserwantów

Tegoroczne płyty Pieluchowskyego oraz zespołów Hesus Bazooka i Tubas Składkowski to jedne z tych krążków, które polecam z czystym sumieniem. Dlaczego? O tym w dalszej części wpisu.

Pieluchowsky „Albo oddaj to swojej matce, ona wie jak zrobić to lepiej EP”
(2014; wydanie własne)
Zaczynam od płyty, którą poznałem najpóźniej spośród dzisiaj ocenianych. Pieluchowsky to rzeszowski raper ze sporym stażem w tamtejszym podziemiu. Dlaczego nie jest popularny? Ponieważ nie podąża za trendami i sztucznymi przepisami na sukces. Muzycznie jego twórczość odstaje dość mocno od sztywnych ram, w które przeciętny słuchacz wkłada równie przeciętnych raperów. Zaprezentowana niedawno epka to mieszanka – od strony wokalnej – rapu i – od strony brzmieniowej – rapu, bluesa i rocka. Zestaw wydawać może się dość ekstrawagancki, ale niby dlaczego miałoby się to nie udać? Zresztą skoro polskie rap gwiazdy czerpią pełnymi garściami z nowoczesnego brzmienia zza oceanu, to dlaczego członek Mental Crew nie może sięgać np. po elementy bluegrassu, który również wywodzi się z USA? Eksperymentowanie z bluesem podkarpackiego emcee przywoływać może postać Paula Frappiere, bardziej znanego jako Bad News Brown, który w swojej hip-hopowej twórczości wspiera się harmonijką ustną. Pieluchowsky co prawda tylko rymuje, ale skojarzenie pojawia się niejako samoistnie. Wydana własnym sumptem płyta rozpoczyna się niczym klasyczny bluesowo-countrowy album: w tle gra gitarka, a gospodarz w charakterystyczny dla bluesmanów sposób zaprasza do słuchania i wprowadza odbiorcę w tematykę oraz klimat całego materiału. W drugiej części „Krzywych ram” Pieluchowsky zaczyna rapować do dźwięków gitary, by za chwilę, tak po prostu i bez większego problemu, wejść w „Pulsie” na brudny bit rodem z Detroit lat dziewięćdziesiątych. Przepaść stylistyczną – wydawałoby się wielkości sporego kanionu – raper pokonuje tutaj małym krokiem, w dodatku bez żadnego problemu. I kiedy słuchaczowi wydaje się, że epka pozostanie już do końca w tym tonie, Pieluchowsky robi kolejną woltę i w dwuminutowym tracku „Rap n’ Roll” jawi się jako rasowy countryman ze źdźbłem trawy między zębami. Szaleństwo, ale za to jak dobre. Materiał zaskakujący, świeży i oryginalny, pokazujący, że polski raper jednak potrafi. Czekam na więcej i polecam, a jeśli nie zrozumiesz zawartych na krążku numerów, oddaj tę płytę swojej matce… – i resztę zdania dopowiedz sobie sam.

Tubas Składowski „Bez konserwantów”
(2014; wydanie własne)
Każdy z zaprezentowanych dzisiaj krążków w pewien sposób wpisuje się w ramy hasła „Muzyka pozbawiona konserwantów”. Sam tytuł 232. Krótkiej piłki zaczerpnąłem z płyty projektu Tubas Składowski – bez wątpienia jednej z ciekawszych pozycji, jakie ukazały się w tym roku na rodzimym rynku fonograficznym. „Bez konserwantów” to kwintesencja tego, co nazwać można organicznym hip-hopem. Muzyka oparta na żywych instrumentach: werble i dęciaki zagrane, nie samplowane; riffy wydobyte z prawdziwych gitar; klawisze dograne na klawiszach, a nie klawiaturze i przy pomocy odpowiedniego programu. Muzyka przez duże M. A że Tubas Składowski to ekipa o wielogatunkowych fundamentach, nie dziwi fakt, że rymowane wersy na „Bez konserwantów” natrafiają równie często na brzmienia funkowe, soulowe i jazzowe. Różnorodność dźwięków wspierana jest również przez gości z szerokimi muzycznymi horyzontami. Bo jak inaczej nazwać takich wykonawców, jak: Eskaubei, który nie boi się rapowo-jazzowych eksperymentów, Dużego Pe mającego w dorobku płyty rapowe, klubowe i soundsystemowe, Ifi Ude, która zachwyciła nie tak dawno popowo-elektroniczno-eksperymentalną płytą czy z każdą kolejną produkcją odcinającego się od typowego, ulicznego hip-hopu Spinache’a? Zarówno oni, jak i gospodarze nie boją się stąpać po gruntach innych niż szare chodniki, mają otwarte głowy i oddają słuchaczom czystą pasję zawartą w taktach.

Hesus Bazooka „Wysoki połysk EP”
(2014; pliki elektroniczne)
Na koniec pozycja objęta patronatem. Przeobrażona z zespołu Citizen grupa Hesus Bazooka to mieszanka rapowanych linijek, grania opartego w głównej mierze na gitarach i perkusji (na epce jeszcze w formie sampli; aktualnie skład zespołu zasilił prawdziwy drummer) oraz żywiołowości scenicznej. Na płycie „Wysoki połysk” po zmianie nazwy i głównego rapera, formacja idzie nieco w stronę klimatu znanego z koncertów Abradaba w połączeniu z żywym bandem. Ale nie o porównania i skojarzenia tutaj chodzi. Całość to sześć numerów studyjnych, z których część nagrana została jeszcze jako Citizen, ale z myślą o tegorocznym materiale zmienionych i przearanżowanych (co wyszło ostatecznie na plus), oraz dwa nagrania live. I to właśnie te zamykające płytę utwory koncertowe („3Luv” i „Eskapada Gucci-Prada”) stanowią o sile grupy wywodzącej się z województwa łódzkiego. Czuć w nich tę energię, która w studyjnym zamęcie gdzieś ulatuje. Podobnie jak ekipa z Białej Podlaskiej, tak samo Hesus Bazooka hołduje graniu na tzw. żywych instrumentach. Rezultat nie jest może tak dobry, jak w przypadku „Bez konserwantów” (głównie chyba przez większe ograniczenie stylistyczne i monotonię brzmieniową), ale narzekać nie ma po co. Jak na debiut, materiał koniec końców okazuje się całkiem dobry i godny uwagi słuchaczy. (MAK)

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.