Relacja: „Karolowe Pieśni” Wojtka Klicha (26.04.2014 r., Tarnów)

Relacja z koncertu „Karolowe Pieśni”, jaki miał miejsce 26 kwietnia w Centrum Sztuki Mościce.

Koncert, który odbył się w ubiegłą sobotę, 26 kwietnia, doczekał się wreszcie relacji. Wreszcie, bowiem nie mam w zwyczaju tak długo zwlekać z napisaniem kilku zdań o wydarzeniu muzycznym, w którym brałem udział. Tym razem ten kilkudniowy poślizg zawdzięczam trochę braku wolnego czasu, trochę wymyślaniu sobie coraz to nowszych zajęć w domu i trochę – przyznaję – lenistwu. Tyle tłumaczenia się, skupmy się na tym, co istotne.

„Karolowe Pieśni” to projekt Wojtka Klicha, dla którego inspiracją była poezja Karola Wojtyły. Data koncertu – przeddzień kanonizacji polskiego papieża – wydała się zatem nieprzypadkowa. Wbrew niektórym opiniom mówiącym, że tarnowski muzyk chce po prostu wykorzystać czas i wybić się na nazwisku Wojtyły, koncert nie został przygotowany z myślą o własnej kieszeni. Jak przyznał sam Klich, muzykę do wierszy Jana Pawła II komponował już od dawna, pierwsze próby zmierzenia się z tymi tekstami dawno mając za sobą. Proces nagrywania płyty ruszył pełną parą wprawdzie dopiero w ostatnim czasie, a wszystko dzięki zainteresowaniu osób trzecich, które „Karolowym Pieśniom” zaczęły przyglądać się uważniej. Znalazł się ponoć wydawca, są pierwsi chętni na organizację koncertów poza rodzinnym Tarnowem. A że skład Karolowego zespołu to prawie trzydziestoosobowa ekipa złożona z muzyków i wokalistów związanych z tarnowską sceną, premierowy występ z tym repertuarem musiał odbyć się w tym właśnie mieście.

Przyznam szczerze, co raczej nie powinno być żadną nowością dla osób śledzących teksty pojawiające się na blogu, religijny aspekt życia – w tym również muzyki – zbytnio mnie nie interesuje. Próbuję oddzielać te dwa światy, a jeśli już pojawia się coś takiego, jak twórczość naznaczona wiarą, staram się skupić na dźwiękowej warstwie projektu. Do „Karolowych Pieśni” podszedłem podobnie. Dopiero możliwość uczestnictwa w dwóch dniach sesji nagraniowej (sprawdź wideo ze studia) uświadomiła mi, że poezja Wojtyły wybrana z myślą o płycie i koncercie, to nie tylko wyznania wiary i chwalenie Boga, ale również skupianie się na sprawach codziennych, relacjach międzyludzkich i opiewaniu piękna świata. Wszystko bowiem zależy od podejścia do tych tekstów, sposobu ich interpretacji i patrzenia na świat – czy to przez pryzmat wiary, czy też innego światopoglądu. Do tego muzyka skomponowane przez Wojtka Klicha wcale nie odsyła do kościelnych klimatów. To zestaw różnych gatunków: od bluesowych dźwięków, przez rapowane wersy i melorecytację, aż po soulowe momenty przechodzące w gospel dzięki udziałowi chóru. Sekcja rytmiczna (Bartłomiej Rojek – perkusja, Jerzy Drobot – gitara basowa, Sylwester Malinowski – instrumenty perkusyjne) wsparta świetnymi wstawkami klawiszy (Rafał Guzik) i saksofonu (Michał Król) nakręcała kolejne fragmenty sobotniego koncertu, Mariusz Tracz uzupełniając wybrane utwory dźwiękami harmonijki ustnej nadawał im bluesowego sznytu, a lider całego przedsięwzięcia, Wojciech Klich, w towarzystwie Arka Boryczki przewodzili całemu bandowi, pokazując gitarowymi strunami właściwą muzyczną drogę.

Ubarwiający płaszczyznę dźwiękową soliści: Agata Łabno (najmłodsza z całego składu, bardzo utalentowana osoba), Sławek Ramian (soulowa dusza całego towarzystwa), Magda „Ruda” Stalmach (mocny kobiecy wokal), Patryk „Dziunek” Wroński (autor prawdziwego rapowego show na scenie), Monika Stec (delikatniejsza odsłona sobotniego koncertu), Rafał Huszno (rockowa moc) i Tomek Stec, który kierował również dziesięcioosobowym Karolowym Chórem, wprowadzili poezję Wojtyły na inny poziom, jednocześnie udowadniając, że wiersze duchownego wcale nie muszą kojarzyć się z kościelnymi psalmami, pielgrzymką czy młodzieżową oazą.

Odbiór koncertu? Nadzwyczaj dobry. Mało klasyczne od strony muzycznej podejście do tematyki poezji wiary mogło wśród bardziej ortodoksyjnej części publiczności wywołać niemałe zamieszanie. Dobry aranż i bogactwo zaprezentowanych kompozycji sprawiły jednak, że nie było chyba osoby, która Centrum Sztuki Mościce w ubiegłą sobotę opuściłaby niezadowolona. Wojtkowi Klichowi i jego scenicznym towarzyszom gratuluję i życzę jak największej możliwości do prezentowania na żywo „Karolowych Pieśni” – projektu, który wbrew nazwie nie nadaje się wyłącznie na festiwale muzyki chrześcijańskiej. (MAK)

4 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.