[Podsumowanie 2013 roku] Najlepsze polskie epki

Kolejna odsłona podsumowania 2013 roku dotyczy polskich minialbumów, w języku angielskim określanych mianem extended play, czyli tzw. epek. W rozwinięciu pięć moim zdaniem najlepszych tego typu płyt nagranych przez krajowych wykonawców i mających swoją premierę na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy.

1. Sowa „Sowa EP” (Wytwórnia Krajowa)
Słuchając płyty „Sowa EP” przypomniałem sobie pewien obrazek mówiący, że Sowa z bajki prezentującej przygody Kubusia Puchatka to narkotykowy diler posiadający najróżniejsze specyfiki – od marihuany począwszy, a na LSD kończąc. Producent tworzący pod pseudonimem Sowa to dla mnie taki muzyczny diler zaopatrzony w brzmienia wszelakie. Debiutancka płyta, jaka ukazała się w 2013 roku w limitowanej liczbie 200 egzemplarzy nakładem Wytwórni Krajowej, to swego rodzaju narko-muzyczny sklepik. Dodam – sklepik bogato zaopatrzony. Sowa częstuje brzmieniami klubowymi, breakbeatem, muzyką house, nawiązaniami do bardziej elektronicznego hip-hopu, a nawet ambientem. Bogactwo przyprawiające nieco o zawrót głowy. Przesyt, przez który trudno skupić się na materiale jako produkcie, uznać trzeba niestety za największy mankament “Sowy”. Mieszać “Krzyku” z “Wilkiem” nie polecam tak samo, jak sięgać po grzybki i fetę w tym samym czasie. Zbyt duże stężenie dobra czasami przeradza się w zło. Niemniej, „Sowa EP” to najlepsza krajowa krótka płyta mająca swoją premierę w minionym roku.

2. CO „Horizon EP” (Skwer)
Skwer to label zrzeszający specyficzne środowisko – zarówno wykonawców, jak i słuchaczy. Wpływ na to mają zapewne świadome wybory jednych i drugich w kwestii pracy nad brzmieniami i odbiorem tych starań. Sięgając po płyty oznaczone (naznaczone?) skwerowym logiem możemy spodziewać się muzyki, która nie będzie – że pozwolę sobie użyć kultowego zdania Bogny Świątkowskiej – “łatwa, miła i przyjemna”. “Horizon EP” burzy trochę tę tezę. Materiał autorstwa CO to najbardziej przystępny zestaw kompozycji ze Skweru od dłuższego czasu (odkąd pamiętam?). Nie wiem, czy będzie to dla Maćka Kujawskiego pochwała, czy też obraza, ale te kilka numerów naznaczone jest dawką mainstreamu, jakiej nie znajdziemy na wszystkich ubiegłorocznych skwerowych produkcjach razem wziętych. Dostajemy siedem kompozycji (w tym sześć instrumentalnych) utrzymanych w klimacie eksperymentalnego hip-hopu, ale sporo tutaj też momentów, które zainteresować powinny tych odbiorców, którzy na co dzień nie obcują z tego rodzaju muzyką. Wyróżnia się (chociaż nie wiem, czy w pozytywnym sensie) numer “X” z Wojtkiem Cichoniem – jedyny kawałek opatrzony warstwą wokalną. Swego rodzaju bonus, chociaż nie umieszczony na końcu płyty. Skoro Kixnare wydaje swoje albumy na winylu, dlaczego “Horizon EP” ukazał się (tylko) w formie empetrójek? Nie wiem. Po sprawdzeniu materiału autorstwa CO wiem natomiast, dlaczego to Kujawskiemu poświęcono kiedyś kilka linijek w legendarnym “The Wire”.

3. Magnificent Muttley „Little Giant EP” (Chaos Management)
Trio Magnificent Muttley udowadnia, że ubiegłoroczne wyróżnienie za debiutancką płytę nie było przypadkiem. Wprawdzie na „Little Giant EP” znajdziemy tylko dwa premierowe kawałki (pozostałe trzy numery to wersje live piosenek zawartych na wspomnianym, ubiegłorocznym krążku), jednak zwiastują one ciągle rosnącą formę zespołu. Gitary grają jak trzeba. Od strony poziomu muzycznego te dwa nowe utwory biją na głowę resztę rockowej sceny nad Wisłą, a „głos” grupy, czyli Krzysztof Pożarowski, krok po kroczku pnie się w hierarchii rockowych wokalistów made in Poland.

4. WNDKR „Underdog EP” (Karrot Kommando)
Epka zarejestrowana w Studiu im. Agnieszki Osieckiej podczas niespełna godzinnej sesji nagraniowej w ramach “Offsesji” Piotra Stelmacha. Sam fakt zaproszenia WNDKR-a do tego programu powinien być znakiem, że na materiał ten warto zwrócić uwagę. W sumie na płytę trafiło prawie pół godziny muzyki, którą – razem z liderem projektu, Michałem Wandekerem – zagrali Michał Stawarz (perkusja) i Maciek Tokarski (bas). Na “Underdog EP” krzyżują się inspiracje Hendrixem, Kravitzem i panami z The Black Keys (z ich najlepszego okresu). Sześć utworów odsyła nas do klimatycznych i klasycznych rockowych, a nawet bluesowych brzmień, nastawionych na minimalistyczne podejście do grania, z mocno nastrojowymi momentami. Zestaw, który wymusza na słuchaczu wciśnięcie przycisku replay. Do tego wszystkiego, “Underdog EP” jest przykładem na to, że polski wykonawca może nagrać ciekawy materiał w języku angielskim (co nie jest na krajowym podwórku przecież żadnym standardem). Niemniej, czekam na Wendekera również w wersji polskojęzycznej. Przy takim zaangażowaniu i poziomie muzycznym, płyta mogłaby być strzałem w przysłowiową dziesiątkę.

5. Przeciwziemia „Tattooed Head Woman EP” (SFeRa/MegaTotal)
Pochwalić trzeba przede wszystkim aranż kolejnych kompozycji. Utwory nie grzeszą monotonnością. Chociaż wszystkie z nich utrzymane są w rockowej stylistyce, każdy przenosi słuchacza w nieco odmienny muzyczny świat. Tytułowy, otwierający całość kawałek dobrze nastraja grunge’owym klimatem, “Korytarze” odsłaniają tę bardziej liryczną stronę zespołu, “Szczury” wplatają wątek etniczny, a “Covered By The Sun”, do którego zrealizowano teledysk, stawia przysłowiową “kropkę nad i” doskonale kończąc tę podstawową część epki. Recenzja. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.