Krótka piłka #208: Wielka Brytania wygrywa nie tylko na zielonej murawie

Anglicy mają nie tylko dobrą piłkarską reprezentację. Także brytyjska muzyka, jak co roku, zawyża poziom. O świetnych płytach Milesa Kane’a i Toma Odella pisałem już tutaj. Dzisiaj przyszedł czas na kolejne krążki z Wysp, które warto poznać.

Arctic Monkeys „AM”
(2013; Domino)
Nie wiem dlaczego nowa płyta chłopaków z Sheffield jest tak często krytykowana przez recenzentów. Przecież ani to amuzyczne, ani kiepskie. Owszem, Arctic Monkeys w swoim dorobku mają płyty lepsze, ale bez problemu znajdziemy w ich dyskografii pozycje gorsze od „AM”. Bo taki ten album właśnie jest: średni jak na Brytyjczyków, dobry jak na resztę branży. Dwanaście utworów typowych dla Arctic Monkeys zawierających brudne gitary i subtelniejsze fragmenty zarówno na płaszczyźnie wokalnej i muzycznej. Muzycy ewidentnie dojrzeli na przestrzeni ostatnich lat, wycofując się nieco z grania morderczo energicznych numerów na rzecz tych spokojniejszych, bardziej melodyjnych piosenek. Czy dojrzeli zbyt wcześnie jak na rockowe gwiazdy? Być może tak, ale czy podważa to jakość takich numerów, jak „R U Mine?”, „Snap Out Of It” i „No. 1 Party Anthem”? Dodatkowo to, co Turner robi na tej płycie z liryką jest tematem na dłuższy i osobny tekst, na stworzenie którego nikt z nas nie będzie tracił czasu. Tak, tracił – bo zamiast tego lepiej posłuchać tych piosenek jeszcze raz.

Franz Ferdinand „Right Thoughts, Right Words, Right Action”
(2013; Domino)
Z grupą Fran Ferdinand jest taki problem, że ich obecną muzykę obierać można dwutorowo. Jedni nazwą „Right Thoughts, Right Words, Right Action” brakiem rozwoju, inni powiedzą, że to trwanie przy swoim. Zarówno jedna, jak i druga sytuacja jest do przyjęcia jeśli towarzyszyć będzie jej istotny element w postaci dobrej muzyki. Bo kto będzie wypominał Szkotom, że ci na trzech poprzednich płytach grali podobnie, jeśli piosenki na wydanym w tym roku krążku są ciekawe? Bo nowa płyta FF zawiera, jak w tytule, właściwe myśli, właściwe słowa i właściwą akcję. Kojarząc ze sobą tradycję grania rodem z lat 80. („Evil Eye”, „Fresh Strawberries” – chyba najlepszy moment na płycie) i typową dla siebie finezję oraz czucie muzyki („Love Illumination”), grupa ponownie podwyższa poziom, sprawiając radość rozsianym po całym świecie fanom tego typu twórczości.

Dizzee Rascal „The Fifth”
(2013; Dirtee Stank)
Myślę, że płyta ta powinna nosić tytuł „Dizzee Rascal & Przyjaciele”. Spośród trzynastu numerów, jakie znajdziemy na krążku, w aż dziesięciu pojawiają się goście. Przeróżni (!), co ma duży wpływ na brzmienie całego albumu. Kolaboracje z Jessie J i Robbie Williamsem noszą znamiona radiowych numerów pop, dzięki połączeniu sił z Will.I.Am’em powstaje typowa hybryda popu z klubowymi brzmieniami, duet z Seanem Kingstonem w warstwie brzmieniowej zbudowany jest na bazie rytmów reggae, a Bun B i Trae tha Truth doprawiają całą płytę o nieco dirty southowe klimaty. Wszystko to sprawia, że przez cały czas mam wrażenie obcowania z zestawem singli, nie zaś albumem stanowiącym jedną całość. Sytuacja taka wprowadza mnie, jako słuchacz, w małe zakłopotanie. Na „The Fifth” – zresztą kolejny raz – okazuje się, że Raskit nie jest już tym emcee, który zachwycił dekadę temu wydając materiał „Boy in da Corner”. Rascal wciąż bawi się słowem, do flow i techniki składania rymów nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Problem w tym, że próbuje on udowadniać nam to na każdym kroku, przestając przy okazji zwracać uwagę na jakoś prezentowanego materiału. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.