Krótka piłka #206: „The 20/20 Experience – 2 of 2”, „Mechanical Bull”

W 206. odcinku Krótkiej piłki przygotowałem krótkie notki zawierające oceny dwóch tegorocznych płyt: Justin Timberlake „The 20/20 Experience – 2 of 2” oraz Kings of Leon „Mechanical Bull”.

Justin Timberlake „The 20/20 Experience – 2 of 2”
(2013; RCA/Sony Music)
Justin Timberlake kontynuuje wizję muzyki przedstawioną na krążku z pierwszej połowy tego roku. Podobnie jak wtedy, taki i teraz uważam, że JT nie dokonuje niczego wielkiego. Materiał zawarty na „The 20/20 Experience – 2 of 2” uznać należy za dobry, jednak kolejny raz w przypadku wokalisty urodzonego w Memphis okazuje się, że pomysłów wystarcza na dwa, góra trzy utwory. W „Take Back the Night” Timberlake brzmi momentami jak młody Jackson, „Drink You Away” mogłoby trafić na gorszą w dorobku płytę Prince’a. Płyta nieco mniej przebojowa od części pierwszej, wciąż jednak oscylująca w granicach sześcio- i siedmiominutowych muzycznych numerów, nie zaś typowych trzyminutowych strzałów do radia (za co akurat JT ma u mnie plusa). Martwi używanie tego samego patentu na perkusję przez Timbalanda odpowiedzialnego za produkcję płyty – z jednej strony uznajmy to za element charakterystyczny, z drugiej świadczy to o monotonnym podejściu producenta do muzyki.

Kings of Leon „Mechanical Bull”
(2013; RCA/Sony Music)
Kings of Leon po sukcesie piosenki „Sex on Fire” paradoksalnie stracili więcej niż mogłoby się spodziewać. Ciągła pogoń (czy to w wykonaniu samego zespołu, czy mediów – to pozostawiam już Waszej ocenie) za kolejnym hitem nie przyniosła niczego dobrego. Po dość średnim „Come Around Sundown” (2010), amerykańska grupa odbudowuje swoją pozycję na rockowej scenie siódmym studyjnym krążkiem zatytułowanym „Mechanical Bull”. Płyta na pewno nie przełomowa jeśli chodzi o gatunek, ale ukazująca odrodzenie się pewnych ideałów, które dominowały w muzyce Kings of Leon jeszcze dekadę temu. Muzycy dokonują tego poprzez zwrot do klasycznego rockowego grania i odwołań do lat 70. Materiał zawarty na krążku jest mocno zróżnicowany. Fani spodziewać powinni się numerów szybszych i wolniejszych. Miejsce znalazło się nawet dla ballad – nie robionych pod publikę, ale takich, z których bije dojrzalsze oblicze zespołu. Zespołu po przejściach, który przez ponad trzynaście lat działalności zdążył osiągnąć szczyt i odbić się niemal od dna. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.