Krótka piłka #186: Gwiazdy bledną

Co łączy Justina Timberlake’a, Davida Bowiego i zespół Depeche Mode? Wytwórnia, fakt nagrywania muzyki, premiera nowych płyt w 2013 roku i… przeciętny poziom tych wydawnictw.

Justin Timberlake „The 20/20 Experience”
(2013; RCA/Sony Music)
Justin Timberlake trochę mnie zawiódł. Niestety, moje mieszane uczucia, jakie wywołał już singiel „Suit & Tie”, pogłębiały się po sprawdzeniu całego materiału. Od gwiazdy pokroju JT wymagam więcej. Zacznę jednak od pozytywu (tak, jednego). Zdecydowanie na plus – i będę bronił tej tezy zażarcie – mało popowy charakter płyty. Bo jak mówić tutaj o „piosenkach przyjaznych radiu”, skoro większość z nich trwa po siedem-osiem minut, a najkrótszy z nich liczy cztery i pół minuty? Koniec pozytywów. Niby soul i R&B w klasycznym stylu, ale jednak mniej stylowym niż muszka gospodarza. Swego rodzaju muzycznym samobójstwem okazała się współpraca z Timbalandem. Podkłady Mosley’a od kilku lat są strasznie przewidywalne i tworzone w oparciu o bardzo podobny schemat. Ta charakterystyczna perkusja (np. w „Body Count”, „Tunnel Vision” i „Don’t Hold The Wall”) może była ciekawa, ale w 2007 roku przy okazji „Shock Value” – sześć lat później nie robi to już wrażenia. Zresztą jak całość zawarta na „The 20/20 Experience”, która z wyjątkiem trzech-czterech utworów nie powinna ujrzeć światła dziennego.

David Bowie „The Next Day”
(2013; ISO/Columbia/Sony Music)
Z tą przeciętnością płyty „The Next Day” być może trochę przesadzam. W końcu David Bowie od zawsze zaskakiwał, praktycznie nigdy nie nagrywał kolejnego takiego samego albumu, lubił mieszać style, zmieniać gatunki, poszerzać horyzonty (swoje i słuchaczy). Ale po artyście – jednym z największych w dziejach muzyki – spodziewać można się dużo więcej. Tegoroczny materiał urodzonego w londyńskim Brixton muzyka to krążek, który nie ukazuje charyzmy i charakteru autora. Zachowawczość – to słowo najlepiej opisuje „The Next Day”. Nie ma zaskoczeń serwowanych nam przez lata (chyba, że za takie uznamy właśnie jego brak), są za to odniesienia do dawnych czasów muzycznej świetności i kilka ciekawych piosenek na czele z „The Stars (Are Out Tonight)”, „Dirty Boys” i kończącym całość „Heat”. Być może w tej zachowawczości jest metoda – w końcu Bowie nie musi już niczego udowadniać, każdy zna jego wpływ na sztukę. Jednak czy te kilkanaście piosenek to dokładnie to, za co artystę należy bezgranicznie chwalić? W porównaniu do „Reality” – awans o trzy klasy; na tle całego dorobku artysty to tylko dobra płyta.

Depeche Mode „Delta Machine”
(2013; Columbia/Sony Music)
Wszyscy byliśmy kiedyś Depeszami, w związku z czym doskonale zdaje sobie sprawę, że na trzynasty studyjny krążek Brytyjczyków czekała większość z nas. Nie rozumiem natomiast zachwytów niektórych osób nad tym materiałem. Przecież „Delta Machine” brzmi, jakby Depeche Mode pracowali nad tymi piosenkami na starym, wieszającym się co godzinę komputerze z zainstalowaną najstarszą z możliwych wersji programu do obróbki dźwięku. Toporność poszczególnych kompozycji na sukces przekładać mogą tylko ci, którzy przez ostatnie dwadzieścia lat przespali całkowicie życie i nie słuchali niczego poza „Personal Jesus”. Sztuczność singlowego „Heaven” każe zadać sobie pytanie o sens dalszej działalności Gahana i spółki, tani „My Little Universe” udowadnia, że większość z nas przy pomocy komputera i odpowiedniego oprogramowania może stworzyć piosenkę, która znajdzie się na płytowym bestsellerze, a „Soothe My Soul” to typowa sentymentalna zagrywka mająca przyciągnąć fanów dawnych Depeche Mode. Jedyne z czym trzeba się zgodzić, to fakt, że przy okazji „Delta Machine” zespół eksperymentował. Miał do tego prawo, jednak jak to z eksperymentami bywa – niektóre z nich po prostu nie wychodzą. (MAK)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.