Krótka piłka #183: „Ukeje”, „Paffistotedes”

W 183. odcinku Krótkiej piłki, jak co środę, zapraszam do lektury krótkich recenzji. Tym razem ocenie poddane zostały dwie tegoroczne płyty: solowy debiut Damiana Ukeje zatytułowany „Ukeje” oraz „Paffistotedes” – materiał zawierający klubowe remiksy utworów z repertuaru Tede.

Damian Ukeje „Ukeje”
(2013; Universal Music)
Damian Ukeje – kolejny laureat polskiego talent show, który płytą nie odzwierciedla pokładanych w nim nadziei. Czy to problem działającej asekuracyjnie wytwórni nastawionej na sam zysk, czy małej asertywności samego wykonawcy – nie mam pojęcia. Wiem natomiast, że to, co usłyszałem na „Ukeje” nie zbierze wielu pozytywnych ocen. Chyba nie tylko ja liczyłem na mocną, rockową produkcję. W zamian otrzymujemy pop-rockowe granie z kilkoma cięższymi momentami, o których zresztą nie można powiedzieć wiele dobrego. W całej tej układance stłamszony został gdzieś charakterystyczny wokal Ukeje, który w „The Voice Of Poland” był przecież jego najpoważniejszym atutem. Producentów i osoby odpowiedzialnym za kwestie techniczne nagrań trzeba w tym miejscy po prostu skarcić. Prawdopodobnie debiutujący solowo wokalista znajdzie swoją niszę i odbiorców, jednak nie byłbym przekonany co do ich wierności i trwałości więzów, jakie łączą tego typu fanów z wykonawcą. Nie zdziwi mnie natomiast fakt, jeśli za kilka lat Fat Belly Family – grupa, w której do tej pory występował Ukeje – zostanie reaktywowana, a efektem tego będzie ciekawa i ambitna rockowa płyta.

Paff Bangerski & Tede „Paffistotedes”
(2013; PLNY Madafakin Rekords)
Kiedy DJ Buhh pojawia się w „Intrze” jakiejś płyty, to wiedz, że coś się dzieje. „Paffistotedes”, który jest wynikiem kolaboracji legendy polskiego rapu, Tede, z młodym wrocławskim producentem tworzącym pod pseudonimem Paff Bangerski, również naznaczony został przez króla mixtape’ów. Płyta (mixtape?) jest mieszanką hip-hopowych i klubowych klimatów. W nowe brzmienia ubrane zostały nie tylko utwory z ostatniej studyjnej płyty Tede (do czego nawiązuje zresztą sam tytuł krążka), ale również klasyki z repertuaru rapera (m.in. „TDF”, „Ona jest szmatą”) oraz numery, jakie znajdą się na nadchodzącym albumie członka Warszafskiego Deszczu (m.in. „Xenon”, „Charlie S”). Wykonawcy, wychodząc naprzeciw oczekiwaniom fanów, zamieścili na płycie także trzy premierowe kawałki: „Płonie dach”, „Teraz mi wyjdzie” i „Houston”. Produkcja świeża i udowadniająca, że Tede ze swoim stylem i manierą rapu dobrze wypada na tego typu bitach. Na minus tylko dwa momenty: „4 minuty” i „Mama ma mama da” (przeróbka tego drugiego utworu lepiej udała się chociażby Młodemu Grzechowi – sprawdź). Wniosek? Może Graniecki powinien pomyśleć o solowej płycie utrzymanej w takim klimacie, gdzie zamiast Micha za produkcję odpowiadałby właśnie P.A.F.F.? W końcu nie każda przygoda polskiego rapera z elektroniką musi kończyć się jak „Radio Pezet”. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.