[Podsumowanie 2012 roku] Mateusz Kołodziej: Najlepsze koncerty 2012 roku*

(* spośród tych, na jakich byłem). Podobnie jak rok temu, także i teraz, postanowiłem wyróżnić pięć najlepszych koncertów. Wprawdzie w 2012 roku nie wziąłem udziału w żadnym dużym festiwalu, jaki odbywał się na terenie Polski, a moje koncertowe doznania ograniczyły się jedynie do imprez organizowanych w rodzinnym mieście, jednak narzekać nie można.

„W akcji” pod sceną podczas tarnowskiego festiwalu Był Sobie Blues 2012 (foto: Paweł Topolski/topol.pl)

Chociaż, jak wspomniałem we wstępie, uczestniczyłem jedynie w imprezach organizowanych na terenie mojego rodzinnego Tarnowa, materiału, z którego wybrałem pięć najlepszych koncertów uzbierało się całkiem sporo: Cheap Tobacco, Big Fat Mama, Wojtek Klich i goście (Anika, Piotr Restecki, Marek Raduli, Piotr Cugowski, Magda Stalmach), Hokus Blues Band, Karolina Cygonek & Jan Gałach Band, Madonna, Leliwa Jazz Band, Old Timers, Wojciech Karolak Trio, Patrycja Palenickova & Ragrime Banjo Band, Five O’Clock Orchestra, Joyce Lyle & Jazz Band Ball Orchestra, Perfect, Myslovitz, The Way, Sayes, Krzysztof Kiljański, Anna Kłys, Dorota Miśkiewicz, Afro Kolektyw, Łagodna Pianka, Jazzpospolita, Fisz/Emade, Marek Napiórkowski Trio, Lena Romul, Reggeneracja, Ten Typ Mes, Na Grubym Cieście, HiFi Banda, happysad, By Million Wires, Marcin Wasilewski Trio, Mano, Xantone Blacq, Mela Koteluk, Zaduszki Dżemowe Wojtka Klicha, Kenny Garrett Quintet, Totentanz, Renata Przemyk, Armia, Julia Marcell, MC Silk & The Gang Bang Band – a spośród nich najlepiej wspominam:

5. Marcin Wasilewski Trio (Tarnów, Piwnice TCK, 05.10.2012 r.)
Założyłem sobie, że lista ta nie będzie zawierała więcej niż pięć pozycji i już na początku pojawił się problem, bowiem do miana koncertu otwierającego zestawienie pretendowały cztery wydarzenia: Marek Napiórkowski Trio, Marcin Wasilewski Trio, Julia Marcell i Xantoné Blacq. Ostatecznie postawiłem na występ Wasilewskiego i kolegów, którzy podczas październikowego występu w Piwnicach TCK ewidentnie dali z siebie przysłowiowe sto procent, a pot na ich skroniach nie był wyłącznie efektem reflektorów i scenicznych lamp. Koncertowy repertuar wypełniły autorskie kompozycje z bardzo dobrej płyty „Faithful” (która doceniona została nie tylko przez krajowych odbiorców, ale i melomanów z innych kontynentów) oraz jazzowe standardy. [Relacja + Wideo]

4. Afro Kolektyw (Tarnów, Piwnice TCK, 24.05.2012 r.)
Warszawski zespół w 2012 roku pierwszy raz w historii odwiedził moje rodzinne miasto. Nie mogło mnie więc w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury zabraknąć. Koncert promował wprawdzie album „Piosenki po polsku”, ale Afro Kolektyw zagrał także starsze kawałki. Był chociażby „Karl Malone”, co osobiście znaczyło dla mnie bardzo dużo. Wiecie jak to jest usłyszeć jeden z ulubionych numerów ever? Serce bije mocniej, pojawia się uśmiech na twarzy, a nogi zaczynają ruszać się same. Ogólnie radość do kwadratu, jeśli nie do sześcianu. Poza tym Afrojax to sceniczne zwierzę, więc emocje podczas występu na żywo są po prostu wliczone w cenę biletu. [Relacja + Wideo]

3. Kenny Garrett Quintet (w ramach 5th Azoty Tarnów International Jazz Contest; Tarnów, Centrum Sztuki Mościce, 3.11.2012 r.)
Świetny koncert i jak widać po tej liście – jeden z lepszych, na jakim dane było mi być w minionym roku. Jestem pewien, że przynajmniej połowa osób, które uczestniczyły w występie kwintetu Garretta, będzie (bardzo) podobnego zdania. Ale czego można spodziewać się po laureacie Grammy Awards? Jazz na najwyższym poziomie, chociaż sam występ promował najnowsze muzyczne dziecko Amerykanina – płytę „Seeds from the Underground”, która najlepszym w karierze dziełem Garretta z pewnością nie jest. Koncert poprzedzony ciekawym supportem Atom String Quartet z gościnnym udziałem Adama Bałdycha. [Relacja + Wideo]

2. Mela Koteluk (Tarnów, Piwnice TCK, 28.10.2012 r.)
Występ był doskonałą okazją do usłyszenia na żywo kompozycji zawartych na debiutanckiej płycie Meli, zatytułowanej „Spadochron”. Wokalistka zaśpiewała m.in. „Dlaczego drzewa nic nie mówią”, „Działać bez działania” i „Pojednanie”. Nie zabrakło także „Melodii ulotnej”, czyli numeru, którym Koteluk w ubiegłym roku podbiła serca fanów. W sytuacji koncertowej jeszcze lepiej niż na płycie sprawdził się utwór „Stale płynne” (prywatnie, mój ulubiony akcent „Spadochronu”). Oprócz autorskiego materiału, podczas występu wokalista zaprezentowała również kilka coverów-niespodzianek, m.in. piosenkę „1234” z repertuaru Feist. Zdecydowanie najlepszy koncert klubowy, na jakim byłem nie tylko w 2012 roku, ale i na przestrzeni ostatnich kilku lat. [Relacja + Wideo]

1. Madonna (Warszawa, Stadion Narodowy, 1.08.2012 r.)
Jedyny koncertowy wyjazd poza Tarnów w 2012 roku. Wierzcie lub nie – Madonna swoim występem potwierdziła status Królowej Muzyki Pop, chociaż tym razem obyło się bez charakterystycznego tronu i królewskich insygniów. Piosenkarka postawiła na swoją osobę, autentyczność i (większy niż zwykle) brak playbacku, czym kolejny raz zaskarbiła sobie uznanie w oczach muzycznych poddanych. Niezapomniane przeżycie i emocje, które odżywają we mnie w momencie pisania tych słów. [Relacja]

Mateusz „Axun” Kołodziej

Zdjęcie Pawła Topolskiego dodane do tekstu wykorzystałem za zgodą autora.

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.