[Podsumowanie 2012 roku] 10 najlepszych polskich EPek

Kolejna część muzycznego podsumowania 2012 roku. Tym razem zestawienie najlepszych polskich epek, jakie ukazały się na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy. Dlaczego tylko krajowe tytuły? O tym w dalszej części wpisu. Zapraszam.

Dlaczego zestawienie nie zawiera części zagranicznej? Wydaje mi się, że sprawdzenie w ciągu dwunastu miesięcy szesnastu epek nagranych przez wykonawców spoza Polski nie pozwala mi w żaden sposób dokonać faktycznej oceny rynku muzycznego z uwzględnieniem tego typu płyt. Odpuszczam zatem, chociaż stali czytelnicy AxunArts doskonale wiedzą, że o „So Sweat EP” kalifornijskiego tria Radical Something wiosną na łamach blogu wyrażałem się w bardzo ciepłych słowach („Ten mini-album jest niesamowicie słoneczny. Dzięki niemu mamy możliwość poczuć nad Wisłą trochę słońca, które świeci nad Los Angeles.”).

NAJLEPSZE POLSKIE EPKI 2012 ROKU

10. Dżindżer Projekt „We Just Want To Be Heard EP”
Dżindżer Projekt – krakowski zespół uformowany stosunkowo niedawno, bo w maju 2011 roku. Liczę, że grupa pozostanie na scenie przez długie lata, w trakcie których odniesie sporo sukcesów. A fundamentem pod owe przyszłe wiktorie będzie debiutancka epka, którą pięcioosobowy band wypuścił w okresie ostatnich wakacji. Materiał zatytułowany „We Just Want To Be Heard EP”, na który składają się trzy utworu, to niezły produkt, którym formacja mocno akcentuje swoją obecność na muzycznym rynku.

9. Private Silence „Private Silence EP”
Spośród wszystkich płyt, jakie uwzględniłem na liście, „Private Silence EP” poznałem najpóźniej, bo w grudniu. Projekt tworzony przez wokalistkę Joannę Kucharczyk, grającego na perkusji Kornela Kondraka oraz producenta/klawiszowca Roux Spana zaprezentował zestaw ciepłych, bogatych w instrumentarium melodii. Cztery piosenki (plus ich remiksy) tworzą mieszankę miłych jazzowych momentów, pieszczących ucho słuchacza. Oby w niedalekiej przyszłości było z tego coś więcej.

8. Mała Czarna „Przedwiośnie EP”
Mała Czarna z wokalistką Justyną Dzwonkowską zadebiutowała przed wakacjami epką „Przedwiośnie” – materiałem prostym brzmieniowo, ale hipnotyzującym. Chociaż włożymy ich do szufladki z jazzem, muzycy na płycie wychodzą raz po raz poza granice gatunku i flirtują z popowym brzmieniem, co mocno wzbogaca materiał i nadaje mu większej przebojowości. Szybsze fragmenty perkusji i klawiszy, chociażby w utworze „Puls”, przechodzą za chwilę w smooth („Zaparowana”) i przyjemnie zwalniają. Po tym, co usłyszałem na płycie, zastanawiam się, jak wyglądają koncerty zespołu. Aranżacje kolejnych piosenek zawartych na epce pozwalają bowiem wykazać się muzykom, pozostawiają sporo przestrzeni na solowe popisy oraz małe, niezaburzające przebiegu głównej melodii, wariacje. Tego rodzaju szaleństw na płycie zdecydowano się uniknąć, co, chociaż to i dziwne, w ostatecznym rezultacie okazało się posunięciem prawidłowym.

7. IdiotHead „Free Market Music EP”
„Mucus” – utwór otwierający epkę – wita nas mocnym, wręcz niszczącym przesterem. Nie zdziwiłbym się, jeśli ktoś zrezygnowałby po tym ze słuchania dalszych numerów. Później następuje jednak zwrot w stronę post rockowego grania (utwór tytułowy, „Delayed Molting” z gościnnym udziałem Grégoire Fray’a z zespołu Thot oraz „Karen Pommeroy”), co pozwala dać szansę zespołowi i ich kompozycjom. Podobać może się „Fucking Orthodox Pieces Of Shit”, który po minucie ostrego grania przechodzi w lekkie brzmienie klawiszy, by następnie ponownie powrócić do cięższego klimatu. Muzyczna sinusoida pokazująca wachlarz producenckich możliwości. Całość zamykają dwa remiksy nagrania tytułowego, które według mnie trochę odstają poziomem od reszty materiału. W sumie sześć utworów (plus dwa wspomniane remiksy), jakie znajdziemy na prezentowanej epce, to dowód, że IdiotHead są kolejną obiecującą, debiutującą w 2012 roku grupą znad Wisły.

6. The Saturday Tea „This Is Over EP”
Myślicie, że przy muzyce The Saturday Tea napijcie się w sobotnie popołudnie herbaty? Jeśli nie chcecie się poparzyć, to zapomnijcie o tym jak najprędzej! To nie jest muzyka do siedzenia w fotelu. Tu się tańczy, skacze i potrząsa głową – przynajmniej na początku. Sześcioutworowa epka zaczyna się mocnym garażowym numerem „Hunted Dog”. Klimat ten utrzymuje się także w drugim, punkowym kawałku zatytułowanym „Sculptures” oraz moim ulubionym utworze z całości – „Girl From Planet Monday”. Później, im bliżej końca, tempo zwalnia (tytułowej „This Is Over” oraz zamykające, w pełni instrumentalne, „Wake”). A teraz niespodzianka: Johnny, Anthony i Alexander brzmią niczym dobra kapela z Wysp Brytyjskich, ale są nasi – z Warszawy. Polak jednak potrafi, prawda?

5. Eskaubei & Pietz „Co by się nie działo EP”
Spośród prezentowanych na tej liście płyt, to właśnie „Co by się nie działo” wydane zostało z największym rozmachem. Potencjalny słuchacz nabyć mógł epkę w zestawie winyl+CD, a nie jak większość tego typu wydawnictw w formie plików mp3 lub samego krążka CD. Pod tym względem rzeszowscy twórcy wyraźnie górują nad konkurencją. W jakości muzycznej Eskaubei i Pietz uznać musieli wyższość kilku kolegów i jednej koleżanki po fachu, co nie znaczy, że nagrali słaby materiał. Przecież piąta pozycja to jest coś, a obecność w tym miejscu należy się chociażby za sam numer „Brat” z Te-Trisem. Płyta ukazała się pod patronatem AxunArts. Cała recenzja.

4. Daniel Drumz „Sleepless State of Mind EP”
Daniel Drumz gra funk? Już nie. Czy szkoda? Trochę tak, ale rekompensata w postaci dobrej elektroniki jest dopuszczalna. Muzyka poszła do przodu, didżej poszerzył swoje horyzonty i kto z jego dawnych fanów nie nadąża – jego problem. Stać w miejscu nie można, a Daniel Drumz na pewno nie należy do grona wykonawców, którzy zadowalać będą się muzyką robioną ciągle na tym samym patencie. Na „Sleepless State of Mind EP” sporo brzmień garage’owych i UK funku z domieszką synthu.

3. Michał Milczarek Trio „The Big Game EP”
Chociaż trio swoim składem (gitara – bas – perkusja) nawiązuje do bardzo popularnego schematu grup jazzowych (i około jazzowych), to sam jazz jest na “The Big Game” jedynie elementem większej muzycznej układanki. Dominuje tutaj fusion, czego dobitnym przykładem utwór “Motley”, gdzie rockowe wpływy są najbardziej słyszalne. Co warte zaznaczenia, lider zespołu nie zdominował swoich kolegów permanentnie. Cała recenzja.

2. Twardowski „A Soundtrack To Growing Up EP”
Tomasz Twardowski z duetu producenckiego Bitnix odszedł od typowych, hip-hopowych brzmień. Jego solowy debiut nie jest jednak żadnym podążaniem za współczesną modą, lecz efektem poszerzania muzycznych horyzontów. Na „A Soundtrack To Growing Up EP” składa się siedem (w tym sześć instrumentalnych) numerów utrzymanych w ramach stylistyki nu-disco i boogie. Miłe dla ucha, wciągające i dobrze wyprodukowane – pod tym względem, to chyba najlepsza instrumentalna (lub w większości instrumentalna) płyta 2012 roku. W sumie do sprzedaży trafiło trzysta egzemplarzy epki na winylu. Ci, którym z różnych powodów taki format nie odpowiada, mogą sprawdzić materiał w Internecie na uknowme.bandcamp.com. Elektroniczna wersja płyty ma dwa plusy w postaci dwóch dodatkowych, niezawartych na winylu utworów („Do It” i „Here We Are”).

1. Brodka „LAX EP”
Monika Brodka przez lata była na mojej „czarnej liście” polskich wokalistek. Dwie pierwsze płyty, na których nie znalazłem ani jednego interesującego mnie utworu, sprawiły, że piosenkarkę spisałem na straty. Laureatka jednej z edycji „Idola” płytą „Granda” dała jednak sygnał, że dotychczasowa kariera muzyczna nie jest jeszcze jej szczytem marzeń. Wokalistka obrała wówczas dobrą drogę, którą podąża do dzisiaj. Epka „LAX” jest tego niezbitym dowodem. Materiał (dostępny początkowo wyłącznie w formie cyfrowej) to dwa premierowe utwory – „Varsovie” i „Dancing Shoes” – oraz ich remiksy.

Mateusz „Axun” Kołodziej

One Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.