[Podsumowanie 2012 roku] Spajku: 10 najlepszych polskich oraz 10 najlepszych zagranicznych albumów

W tym roku w akcji muzycznego podsumowania ostatnich dwunastu miesięcy gościnnie pojawia się Marcin Biedroń, lepiej znany jako Spajku – raper, współautor płyty „Technologia żywienia”, która w 2012 roku ukazała się m.in. z patronatem AxunArts. Jakie płyty najbardziej przypadły do gustu młodemu tarnowianinowi? Sprawdźcie już teraz.

Spajku (foto: archiwum prywatne)

Spajku to młody raper i aktywista hip-hopowy pochodzący z Zachodniego Przedmieścia Tarnowa. Swoją przygodę z muzyką rozpoczął pod koniec 2005 roku. Pomimo różnicy wieku i stażu w tzw. rap grze, połączył siły z Dziunkiem – raperem i producentem szerzej znanym z zespołu Mango Collective. W październiku 2012 roku ukazał się efekt ich wspólnej pracy – materiał „Technologia żywienia”.

10 NAJLEPSZYCH POLSKICH ALBUMÓW 2012 ROKU

10. V/A „Morowe Panny (projekt z inicjatywy Muzeum Powstania Warszawskiego)”
Wartościowa rzecz w godnej obsadzie promująca zdrowy patriotyzm. Trudna to tematyka, łatwo można wpaść w banał albo co gorsza, przesadny patos zostawiając niesmak, ale przecież ukazywanie jej z różnych perspektyw w ambitny sposób, niekiedy odbiegający od przyjętych stereotypów to nie grzech! Brawa, brawa.

9. Iza Lach „Off the Wire”
Dane mi było usłyszeć Izę jeszcze zanim z bagna i mułu wyciągnął ją Snoop (tak, ten Snoop), tym bardziej cieszy moją skromną osobę jej sukces, być może w przyszłości nawet ŚWIATOWY. Młoda wokalistka nie pozwoliła się przyćmić sławnemu producentowi, wyciskając z jego podkładów wszystko i jeszcze trochę. Trzymam kciuki!

8. Bisz „Wilk chodnikowy”
Ależ ja jestem przewidywalny do cna. Cóż, wyjątkowo ten album mną ruszył, jeden z najlepszych, które przesłuchałem… kiedykolwiek. Rzadko skupiam się na okładkach, ale w tym wypadku nawet ona to poezja, a że od liryki bydgoszczanin nie stroni wiemy po dołączonym do każdego egzemplarza tomiku własnego autorstwa. Ambitnie.

7. Medium „Graal”
Zaskakuje mnie ten artysta co krok. Mimo radykalnych poglądów, zupełnie sprzecznych z moimi, robi to w pozytywny sposób. Muzyka jest najmocniejszym elementem całości, bije z niej monumentalizm, hipnotyzuje, wprowadza w stan nieważkości. Treści wywołały lekkie zamieszanie, sposób ich zaserwowania również, ale jak mawiał Hirek W. „I tak wygrał..”, no wiecie.

6. Łąki Łan „Armanda”
Co w trawie piszczy tym razem? Owady nam zafundowały anologowo-funkowo-przestrzenny odlot. Godne tupania, dreptania, bujania odwłokiem i przeróżnych nieskoordynowanych ruchów. Ta łąka pachnie „zachodem”, potężną dawką energii witalnej i radości. Nieoficjalnie jestem fanem dość długo, oficjalnie od teraz.

5. V/A „Niewidzialna Nerka”
Wspomnienia wracają niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, a głos pokolenia nareszcie brzmi dokładnie jak sobie to wymarzyłem. Cudowny hołd dla wielkomiejskiej muzyka sprzed prawie dwudziestu lat i jej filarów, ludzi, którzy ją wychowali w Polsce, a wraz z nią mnie. Uroniłem łezkę. Wszystkie egzemplarze zostały wyprzedane, gratka dla kolekcjonerów.

4. Ras & DJ Tort „MAUi WOWiE EP”
Gdyby to była seria „10 utworów, które zawsze mam w iPodzie”, przynajmniej połowa byłoby z tego projektu. Mało ważne, że momentami nie doszlifowany, że cut w refrenie „nie siedzi”, skoro czuć słoneczny VIBE. Ważne słówko, powtórzę – VIBE, bo niesie za sobą znaczenie nie do pojęcia dla połowy rodzimej sceny hip-hopowej. Także no offence, but…

3. Daniel Drumz „Sleepless State Of Mind EP”
Tego Pana chyba nie muszę nikomu przedstawiać? Moja druga propozycja, a zarazem druga epka Daniela wydana w końcu po dwóch lata na ślicznej dwunastce. Dużo syntezatorów, niskiego basu i futurystycznych wizji, czyli wszystkiego czego aktualnie potrzebuję. Totalne oderwanie od rzeczywistości.

2. Dwa Sławy „Nie wiem, nie orientuję się”
Wyciąg z ironii i dwuznaczności w najczystszej postaci podany jak na tacy pod sam nos słuchacza. Wulgarnie, bezpośrednio, nareszcie w legalnym obiegu. Zaskakujący obrót spraw, ale na dziś dzień nie wiem, nie orientuje się, czy słucham jeszcze Dwóch Sławów, czy już Dwóch Sław – parafrazując chłopaków z ich wcześniejszego mixtapu.

1. Mela Koteluk „Spadochron”
Rześki powiew w jungli zwanej przemysłem muzycznym. Tajemniczość przeplata się z banałami, chwytliwość z jazzowym pazurem tworząc zgrabną całość, która wpadnie w ucho znawcy tematu równie szybko jak mojej mamy krzątającej się w kuchni. PS Za „Nie bądź dźwiękoszczelny” składam pokłony do kostek.

10 NAJLEPSZYCH ZAGRANICZNYCH ALBUMÓW 2012 ROKU

10. Dwele „Greater Than One”
Ostatnia z zagranicznych propozycji, choć w żadnym wypadku nie najgorsza. Być może oczekiwałem czegoś jeszcze świeższego, być może… ale to i tak najwyższa półka, jakość sama w sobie. Stary wyjadacz, a jego albumy bierze się w ciemno. Niema to tamto. Puszczam „Obey” i płynę. Nieoceniona przyjemność.

9. JMSN „Priscilla”
Wizualizacja autodestrukcyjnych myśli pojawia się w każdym z teledysków reprezentanta Detroit. Depresyjny, emanujący nieszczęściem, ale tak jak lubię. Bez tandety chwytającej za serce z urzędu i brania słuchacza pod włos. Z drugiej strony sentyment do dokonań The Weeknd też zrobił swoje.

8. The Movement „One More Night”
Bardzo blisko mi do rzeczy granych przez panów z tego sympatycznego bandu, a zresztą czy byłbym sobą omijając takie perełki? Synteza wszystkiego najsmaczniejszego w szeroko pojętej alternatywie z przewagą pozytywnych wibracji. Przeciwwaga dla szarugi za oknem i tej jeszcze większej w nas samych. Słonecznie.

7. Frank Ocean „channel ORANGE”
Oficjalny debiut Franka, być może nie przyciąga okładką wyjętą wprost z reklamy znanej sieci telefonii komórkowej, ale zaskakuje nowoczesnym, niestandardowym brzmieniem. Z początku nudnawy, wręcz smętny, w mojej głowie przeobraził się w misterną mozaikę ciekawych pomysłów połączonych dojrzałością w głosie i tekstach.

6. Macklemore & Ryan Lewis „The Heist”
Tak świadomej muzyki i autentych linijek ze świecą szukać, prawdziwa igła w stogu wszechogarniającego chłamu. Piszę „muzyki” bo szufladkowanie dokonań obu panów byłoby wielce nieprzyzwoite w stosunku do ich kreatywności. Chcąc nie chcąc, pozamiatał ten materiał przebrzydle.

5. Dark Time Sunshine „ANX”
Podesłane przez serdecznego kolegę Dziuna, pozdrawiam. Nawet momentami drewniane, do cna trueschoolowe flow nie odrzuca kiedy jest wsparte dźwiękami wyjętymi z odległej galaktyki. Albo zatrzymałem się w czasoprzestrzeni, albo już mało kto produkuje jak zrobił to Zavala, majstersztyk.

4. Joey BADA$$ „1999”
Drugi z kolei mixtape w tym subiektywnym zestawieniu. Biłem się z myślami: Kendrick czy Big K.R.I.T, gdy nagle na bezczelnego jakiś 17-letni nowojorczyk wyważył mi drzwi bez pardonu i zaciągnął w podróż po najciemniejszych zakamarkach swojej wyobraźni. Młodzik, a zbierałem szczękę z podłogi długo po pierwszym odsłuchu.

3. Wiz Khalifa „Taylor Allderdice”
Zdecydowania tańsze niż wizyta u terapeuty, ba(!), w Stanach takie materiały puszczają dla słuchaczy za darmo, a nic tylko wyciągnąć się na leżance w najwygodniejszej pozycji i lecieć. Powrót do klimatów z pierwszych płyt, czyli jakieś dwanaście milionów dolców temu. Wyborne.

2. C2C „Down The Road EP”
Zawsze chciałem stanąć za deckami i wiecie, to zwykle smutne, ale w tym wypadku z wielka przyjemnością słucham, jak moje własne marzenia spełniają się komuś innemu… do tego w tym stylu. Urywa głowę, także pół godziny muzyki, gwałcę reppeat i tak od premiery.

1. Lee Fields & The Expressions „Faithful Man”
Smaczny kąsek, acz w trochę poddziadziałym stylu. Ciarki obecne, to znaczy, że mój ukochany retro soul wreszcie żyje i ma się dobrze, co więcej – aż kipi od emocji i ekspresji. Piękna sprawa, cytując klasyka – What More Can I Say?

Marcin „Spajku” Biedroń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.