Krótka piłka #148: „Czy jedziesz ze mną? EP”, „Free Solo”

W dzisiejszym odcinku Krótkiej piłki przyglądam się dwóm płytom: „Czy jedziesz ze mną? EP” autorstwa zespołu Bezsensu oraz „Free Solo” Wojtka Traczyka.

Bezsensu „Czy jedziesz ze mną? EP”
– Czy jedziesz ze mną? – Ale dokąd? – Do indierockowej krainy.
Grupa Bezsensu zapowiada studyjny krążek epką, na której znajdziemy cztery numery utrzymane w ciekawym, gitarowym formacie. Słychać, że czwórka muzyków z Zielonej Góry dobrze czuje się w swoim towarzystwie. Doświadczenie zebrane w przeszłości na festiwalowych scenach procentuje teraz dobrą muzyką graną na naprawdę wysokim poziomie. Irytuje trochę wokal, przez co zrezygnowałem z trzeciego odsłuchu i w ostatecznej ocenie z pełnego 4.0 odciąłem pół punktu. Bez względu na to i tak czekam na studyjny album, ponieważ w warstwie muzycznie materiał nie jest całkiem pozbawiony sensu.

Wojtek Traczyk „Free Solo”
Wojciecha Traczyka kojarzyć możecie z takich grup, jak: Muzykoterapia, Młynarski Plays Młynarski i Neurasja. Zespoły poruszające się w zupełnie różnych stylistykach, grające jednak po prostu ciekawą i dobrą muzykę. Końcem kwietnia ukazała się solowa płyta Traczyka zatytułowana „Free Solo”. Niestety, materiał nie jest tak interesujący, jak krążki wspomnianych wyżej grup. Album muzyka specjalizującego się w grze na kontrabasie nie daje się lubić. Siedem instrumentalnych utworów zraża do siebie ucho słuchacza od pierwszych sekund. Niecałe pół godziny skrzypienia i chrobotania przyprawia o spory niesmak. Po tytułach kolejnych utworów (np. „Kyrie”, „Gloria”, „Sanctus” czy „Agnus Dei”) sądzę, że miało być mistycznie, tajemniczo, a być może nawet metafizycznie. Solowa improwizacja oparta w pełni na dźwiękach kontrabasu być może ukazuje wszechstronność i umiejętność adaptacji rozmaitych muzycznych form w wykonaniu Traczyka, co docenią zapewne muzyczny fetyszyści, dla których „Free Solo” pełne będzie kompozycji wartych uwagi. Ja jednak szukam w muzyce czegoś zupełnie innego. Kontrabas z muzyce jak najbardziej tak, ale w towarzystwie innych instrumentów. Nigdy solo.

Mateusz „Axun” Kołodziej

3 Comments

  1. Dawid

    o ile solowe granie na basie jeszcze jakoś brzmi, o tyle traktowanie kontrabasu smyczkiem i rejestrowanie tego bez dodatkowych intsrumentów jest strasznie męczące dla ucha. zgadzam się z recenzją. Traczyka wolę w grupie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.