Polecane płyty (20.05.2012)

Polecana trójka na najbliższy tydzień to: Pink Freud „Horse & Power”, Aleksandra & The Belgian Sweets „The Sky is on Fire” oraz Dorota Miśkiewicz „Ale”. Są to płyty, obok których nie możecie przejść obojętnie. I nie jest ważne, czy na co dzień słuchacie techno, klasyki czy popu. Jeśli doceniacie wartościową muzykę, powinniście znać te krążki.

Pink Freud „Horse & Power”
Po półrocznej przerwie od koncertowania w naszym kraju zespół Pink Freud wraca z nowym muzycznym materiałem. Przez ostatnie miesiące zespół zbierał inspiracje i doświadczenia oraz szlifował formę poza granicami Polski. Muzycy Pink Freud odwiedzili m.in. Japonię, Francje, Szwecję, Rumunię i Węgry wszędzie wzbudzając zainteresowanie krytyków i ogromny aplauz publiczności. Nowa płyta zatytułowana „Horse & Power” to zbiór utworów, które powstały głównie latem ubiegłego roku. Materiał opowiada o przygodach różowej czwórki w kraju kwitnącej wiśni i w innych zakątkach świata. Przede wszystkim jest to jednak muzyka o odkrywaniu w tych miejscach siebie na nowo. Mówi o tym, że poznana tam kultura i ludzie zmieniają na zawsze nasze myślenie o sobie i świecie. Jest żywym świadectwem tych przeżyć i przypomnieniem, że muzyka nie zna granic. (źródło: Universal Music Polska)

Aleksandra & The Belgian Sweets „The Sky is on Fire”
Płyta „The Sky is on Fire” dedykowana jest Halinie Poświatowskiej. Na krążku znalazło się aż sześć wierszy tej znakomitej polskiej poetki. Na całej płycie znajdziemy w sumie dziesięć premierowych utworów autorstwa Aleksandry i The Belgian Sweets. – Te piosenki właściwie same się pisały – mówi Aleksandra Kwaśniewska. – Oprócz wierszy Poświatowskiej wybrałam piękne polskie tango z lat 30. Płyta „The Sky is on Fire” powstawała trzy lata ponieważ proces jej dojrzewania trwał tak długo. Jest to płyta, którą nosimy głęboko w sercu. Z przyjemnością dzielimy się z Państwem naszym najnowszym albumem – kończy artystka. (źródło: materiały prasowe)

Dorota Miśkiewicz „Ale”
„Ale” Doroty Miśkiewicz to garść delikatnej elektroniki połączonej z podróżą w przeszłość, do krainy retro, kiedy słowo diwa nie znaczyło jeszcze „kapryśna gwiazda”, ale „osobowość” i kiedy można było śpiewać piosenkę o najważniejszych sprawach w niebanalny, lekki sposób. Na nową damę polskiej piosenki niejako namaszcza Dorotę Ewa Bem, w duecie z którą wykonuje tytułowy utwór. Duet jaki tworzy z Wojciechem Waglewskim, pokazuje z kolei, że piosenkowe pojedynki damsko-męskie mogą być dziś równie ekscytujące, jak w czasach, kiedy Jane Birkin śpiewała z Serge’em Gainsburgiem, a Frank z Nancy Sinatrą. (źródło: Merlin.pl)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.