Relacja: Fisz/Emade „Zwierzę bez nogi” (Tarnów, 24.03.2012 r.)

W sobotę 24 marca w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury odbył się koncert promujący płytę „Zwierzę bez nogi” zespołu Fisz/Emade Tworzywo Sztuczne. Zapraszam do sprawdzenia relacji z występu.

Płyta „Zwierzę bez nogi” nie porwała mnie zbytnio. Pamiętam, że oceniłem ją dość surowo. Fakt ten nie przeszkodził mi jednak w wybraniu się na koncert do Tarnowskiego Centrum Kultury z nadzieją na dobrze spędzony wieczór. Dodatkowo, przemawiało do mnie to, że od ostatniego razu, kiedy widziałem Tworzywo na żywo, minęło prawie sześć lat. Sześć długich lat, w trakcie których Waglewskich miałem okazję zobaczyć i posłuchać (aż!) dwukrotnie. Z różnych przyczyn nie byłem obecny jednak na koncertach promujących płyty „Heavi Metal” i „Kim Nowak”. Tym razem odpuścić nie mogłem.

Fisz podczas tarnowskiego koncertu

Sobotni koncert, zgodnie z przewidywaniami, muzycy rozpoczęli od prezentacji utworów z ostatniej, wydanej w roku ubiegłym płyty „Zwierzę bez nogi”. Usłyszeliśmy „Napoleona”, numer tytułowy oraz „Dziecko we mgle”. Później, ku uciesze nie tylko mojej, ale i wszystkich zebranych w klubie osób, zespół przypomniał kilka kawałków z wcześniejszych płyt, m.in. „Bla bla bla”, „Szefa kuchni”, „Wiosnę ’86”, „Sznurowadła”, „Imitacje”, kultowe już „30 centymetrów” oraz „Jesteście gotowi?”, podczas którego publika wspierała Fisza wokalnie. Taki dobór repertuaru na koncert promujący przecież nową płytę, okazał się więc strzałem w przysłowiową dziesiątkę. I chociaż na krążku „Zwierzę bez nogi”, Tworzywo sięga po tzw. starą szkołę hip-hopu, to podczas koncertu publika dostała także potężną dawkę gitarowego grania. Fisz natomiast kolejny raz udowodnił, że początkowe wersy z „Napoleona”, w których Waglewski rymuje, iż „z mikrofonem wyskoczył z błony”, faktycznie posiadają w sobie ziarenko prawdy.

Tworzywo przyjechało do Tarnowa w składzie Piotr Gajewski (gitara basowa), Mariusz Obijalski (klawisze), Michał Sobolewski (gitara) oraz, rzecz jasna, Fisz i Emade. Zabrakło didżeja Eproma, który przecież razem z Waglewskimi nagrał „Zwierzę bez nogi”. Trudno mi wybrzydzać, ponieważ koncert był naprawdę rewelacyjny. Wszyscy muzycy dali z siebie sto procent (niech pot na ich skroniach będzie najlepszym na to dowodem) i porwali publiczność, jednak pewien pierwiastek ciekawości, siedzący gdzieś tam z tyłu głowy, zmusza mnie do zadania sobie pytania: Ciekawe jak to wszystko brzmiałoby okraszone skreczami? (Mateusz „Axun” Kołodziej)

3 uwagi do wpisu “Relacja: Fisz/Emade „Zwierzę bez nogi” (Tarnów, 24.03.2012 r.)

  1. Didżejski set w wykonaniu Emade i Eproma, to jest dopiero coś pięknego, udało mi się raz ich na żywo usłyszeć, klasyka analogowego grania, polecam.

    Polubienie

  2. jesli rap ma łaczyc a nie dzielic to ten koncert to pokazal. obok siebie bawili sie kibice Unii i Tarnovii. nie bylo zadnych dymow, wszyscy dobrze spedzili czas. tak ma byc! jedna milosc!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.