Krótka piłka #132: Gitary głupcze!

Pewien znajomy, zapytany przeze mnie o to, co według niego jest najważniejsze w muzyce, odpowiedział: „Gitary głupsze!”. Słowa te idealnie oddają klimat recenzowanych w dzisiejszej Krótkiej piłce płyt.

G.A.R.S. „Gdzie akcja rozwija się”
Trójmiejski zespół ma na pewno sporo pomysłów na muzykę, czego dowodem jest ich debiutancki krążek wydany mniej więcej pół roku temu. Teoretycznie „Gdzie akcja rozwija się” jest materiałem hard rockowym, jednak oprócz ciężkich gitarowych dźwięków znajdziemy tutaj również sporo innych brzmień – trochę psychodelii, klimatów o korzeniach arabskich, „Intro” naznaczone elektroniką, spokojniejszy wokal, o wplecionych wypowiedziach „ludzi z pierwszych stron gazet” już nie wspominając. Z albumem dostajemy sporą dawkę współczesnego świata, a w zasadzie zapis reakcji na tenże świat i napływające z niego wieści. To trochę tak, jakbyśmy włączyli wybrany program informacyjny, w którym prezenter w dobrze skrojonym garniaku mówi o kolejnych rzeczach, a my – widzowie – komentowalibyśmy to wszystko na swój sposób. Wojska atakują kraj arabski, lecz nie robią tego w imię demokracji, ale dla ropy („Świt Odysei”), a odwetem na te działania są rozruchy („Wersety”). Wiadomości docierają do nas także z Kuby („El Comendante Nemo”), ale czas przychodzi i na krajowe newsy. Zaryzykowałbym twierdzenie, że to idealny soundtrack życia ludzi zezłoszczonych na aktualne wydarzenia społeczno-polityczne, których manifestacja poglądów często przeplatana jest krzykiem. Płyta, nawet jeśli poznałbym ją przed końcem 2011 roku, zapewne i tak nie znalazłaby się w dziesiątce moich faworytów. Nie można jednak odmówić materiałowi „Gdzie akcja rozwija się” pozytywów, które ostatecznie przekładają się na dobrą ocenę.

Motortrain „Straight Six EP”
„New album kicked my ass” – napisałem łamaną angielszczyzną na facebooku grupy Motortrain, wyrażając rzecz jasna swoją aprobatę dla tego, co zrobiła czwórka muzyków z Oklahomy przy okazji płyty „Straight Six”. I chociaż żaden ze mnie ekspert, bo z utrzymanego w tym klimacie grania słucham namiętnie jedynie brodaczy z ZZ Top, to materiał Umpa, Siga, Levi’ego i Reda przypadł mi do gustu. W nazwie ocierają się o Motörhead, muzycznie jednak bliżej jest im do Driveblind, Kalifornijczyków z Rhino Bucket, wcześniej już wspomnianych ZZ Top, czy Duńczyków z Merzy, o których zdaje się pisałem już coś w przeszłości (jeśli nie na blogu, to na naszym facebookowym profilu). Sześcioutworowa epka to południowoamerykańska mieszanka, której podstawą jest blues wypuszczający się w mocno rockowe i heavy rockowe rejony. Otwierający materiał kawałek, zatytułowany po prostu „Motortrain”, już na wstępie wyznacza poziom hałasu, z jakim będziemy mieli do czynienia aż do samego końca (który następuje dość szybko – sześć numerów to w końcu nie jakaś duża liczba). Mała przerwa w dostawie decybeli następuje w zasadzie jedynie na chwilę, kiedy na trackliście pojawia się, wypadający na tle reszty o wiele spokojniej, „Bombs Away”. Problemem tego rockowe kwartetu może być tylko jedno – zbyt wielu wykonawców grających podobną muzykę. Ja trzymam jednak kciuki za Motortrain.

Mateusz „Axun” Kołodziej

One Comment

  1. miraS

    nie znalem wczesniej motortrain. po teledysku slysze, ze to moje klimaty. bede musial sprawdzic wiecej ich piosenek.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.