Krótka piłka #130: Najlepsze płyty z coverami 2011 roku

Ostatnia część muzycznego podsumowania 2011 roku. Wzorem roku ubiegłego przedstawiam pięć najlepszych, moim zdaniem, płyt z coverami. Lista nierankingowa, bez miejsc i specjalnej kolejności.

Monika Borzym „Girl Talk”
Chociaż lista ta nie została stworzona z myślą o rankingu, to muszę zaznaczyć, że to właśnie płyta Moniki Borzym spodobała mi się najbardziej, jeśli chodzi o ubiegłoroczne wydawnictwa zawierające tzw. covery. Na swoim fonograficznym debiucie ta wokalistka, całkiem słusznie zresztą, zdecydowała się na repertuar nowszy. Owszem, jazzowe standardy świadczyć mogą o artyście lepiej – sygnalizują znajomość klasyki i korzeni muzyki, którą się wykonuje. Jednak czy nie przerabialiśmy tego już dziesiątki razy? Przecież takich płyt jest masa. Nie znajdziemy więc na „Girl Talk” utworów z repertuaru Elly Fitzgerald, Mildred Bailey, Dinah Shore czy Sary Vaughan. Są za to wybory często zaskakujące, od jazzu klimatycznie oddalone znacznie, jak chociażby Björk i jej „Possibly Maybe” (mój osobisty faworyt z tej płyty). Cała recenzja.

Baaba Kulka „Baaba Kulka”
Kilka lat temu Fisz rapował, że „skład Iron Maiden ciągle zna na pamięć”. Nie mam pojęcia, czy Gaba Kulka i towarzyszący jej muzycy z zespołu Baaba również takową wiedzę posiadają, ale chyba lubią piosenki Steve’a Harrisa i jego kolegów z zespołu. Lubią je też chyba grać i wychodzi im to na swój sposób dobrze. Aranżacje pasują do głosu i sposobu śpiewania Gaby. Wokalistka odkrywa takie hity heavy metalowej muzyki, jak „Aces High”, „Number of the Beast” i „Clairvoyant” na nowo, a o to przecież w coverach chodzi.

Różni wykonawcy „Franz Ferdinand – Covers EP”
Debbie Harry z zespołu Blondie, Stephin Merritt z Magnetic Fields, grupa LCD Sondsystem, ESG oraz Peaches – ci artyści na zaproszenie zespołu Franz Ferdinand weszli do studia i nagrali swoje wersje piosenek szkockiego bandu. Z materiału powstała epka, na której znajdziemy pięć utworów (zaznaczyć trzeba, że kawałek „Live Alone” na warsztat wzięła dwójka gości). Krążek prezentuje zupełnie inne oblicze znanych nam piosenek – przesycone elektroniką, jeszcze bardziej taneczne i z pewnością pokazujące różnorodność interpretacji oryginalnych kompozycji.

Plateau „Projekt Grechuta”
Trochę żałuję do dzisiaj, że opuściłem koncert zespołu promujący płytę z piosenkami Grechuty (a żal tym większy, że grali w moim mieście i wystarczyło podejść na Rynek – ale leń przeważył). Co do samego albumu – mam trochę awersję do prób śpiewania tego, co śpiewał Marek Grechuta. Uważam, że nie ma sensu przerabiać coś, co samo w sobie jest już świetne. Zespół zapunktował u mnie jednak sięgnięciem po utwory, które nie są coverowane często – „Twoja postać”, „Świat w obłokach” i chyba najlepsze z całości „Gdzieś w nas”.

Różni wykonawcy „Tribute to Nirvana’s Nevermind”
Piorunującego wrażenia album ten na mnie nie zrobił, ale przez szacunek dla rocznicy warto wymienić go jako swego rodzaju bonus. Muzyczny magazyn „Spin” przygotował dla wszystkich fanów Nirvany w 20. rocznicę premiery „Nevermind” płytę z coverami piosenek, jakie weszły na pamiętny album. Udział w projekcie wzięli m.in.: Jessica Lea Mayfield, Jeff the Brotherhood, Amanda Palmer i formacja Meat Puppets, na której ciążyła niewątpliwie największa odpowiedzialność. Wszystko przez fakt wykonywania kultowego kawałka, jakim niewątpliwie jest „Smells Like Teen Spirit”. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.