Relacja: Dagadana w Piwnicach TCK (Tarnów, 17.11.2011 r.)

Mając w perspektywie występy na kontynencie azjatyckim, zespół Dagadana przyjechał do Tarnowa, by promować swoją nową płytę zatytułowaną „Dlaczego nie”. Dlaczego więc nie mieliśmy się tam pojawić?

Daga Gregorowicz, Dana Vynnytska oraz Mikołaj Pospieszalski – muzycy tworzący formację Dagadana – przyjechali do Tarnowa w ramach trasy promującej drugi studyjny materiał, który właściwie trudno zaszufladkować i przypisać do jednego gatunku muzycznego. To chyba nawet dobrze. Osobiście zawsze przeszkadzały mi te sztywne ramy, od których wolałem proste dzielenie dźwięków na „dobre” i „złe”. Folk, szeroko pojęta muzyka świata, jazz i spinająca to wszystko muzyka elektroniczna – dla jednych brzmi ciekawie, inni uznają ten miks za zbyt mocno przyprawioną potrawę. A prawda jest taka, że jest to zjadliwe i co więcej – nie powoduje zgagi.

Zespół zaprezentował na koncercie setlistę złożoną z utworów pochodzących z dwóch płyt: debiutanckiego krążka „Maleńka” (nagrodzonego Fryderykiem) oraz albumu „Dlaczego nie”, który swoją premierę miał w październiku tego roku, a którego, przyznam się bez bicia, nie miałem okazji jeszcze wysłuchać. Występ na żywo był więc dla mnie pewnego rodzaju niespodzianką, a dla tria testem, w którym to ja, jako słuchacz, byłem swoistym papierkiem lakmusowym. Wśród zagranych tego dnia piosenek znalazły się m.in. „Tango”, „Świniorz”, „Szumila liszczyna” (wszystkie z pierwszej płyty), „Kiribati”, „Przyjaciele”.

Sam występ podobał się na tyle, że Dagadana bisowała dwukrotnie – i podejrzewam, że trzeci raz muzycy również wyszliby na scenę, gdyby brawa w tym momencie potrwały ciut dłużej. Nie narzekam jednak. Publiczność, mimo że dosyć nieliczna (czy jak lubię to nazywać ja – wąska i elitarna), tego wieczoru nie zawiodła, za co – niejako w nagrodę – mogła wziąć czynny udział w muzycznym show, a wszystko za sprawą niepozornych, zabawkowych instrumentów (gwizdki, grzechotki, trąbki), które były do dyscypliny każdego, kto zjawił się w Piwnicach Tarnowskiego Centrum Kultury. Członkiem zespołu zostaliśmy także my, przedstawiciele AxunArts, nabywając wespół z jednym z fotoreporterów miejscowego portalu informacyjnego umiejętność… kręcenia plastikową, karbowaną rurą. Kręcenia, dodam, nie byle jakiego, bo mającego wyraz artystyczny i uzupełniającego grających na scenie muzyków.

Dagadana, której czwartkowy koncert był pierwszą okazją do odwiedzenia Tarnowa, wyruszyła dalej w Polskę, gdzie do końca listopada zagra jeszcze kilka razy (więcej informacji na temat trasy znajdziecie tutaj). Co ciekawe, po serii występów na ternie kraju, Dagadana w grudniu wyrusza na azjatyckie tournee, gdzie zagra w Singapurze, Malezji i Indonezji. Oby przedstawiciele tamtejszej kultury przyjęli polsko-ukraińskie trio równie ciepło, jak my nad Wisłą. Życzymy powodzenia! (Mateusz „Axun” Kołodziej)

FOTORELACJA || FRAGMENTY WIDEO

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.