Katarzyna Nosowska – 8

„Liderka grupy Hey talent ma i na dodatek potrafi go spożytkować jak tylko chce” – pisze o najnowszej płycie Katarzyny Nosowskiej nasz recenzent. Zapraszamy do sprawdzenia całego tekstu.

Informacja na początek: to nie jest recenzja, ale zbiór myśli, jakie miałem (i wciąż mam) w głowie po wielokrotnym przesłuchaniu nowej płyty Katarzyny Nosowskiej.

Myśl 1. Są wykonawcy, którzy mają w swoich dyskografiach jedną lub dwie dobre pozycje. Są wykonawcy, których formy jesteśmy w dużym stopniu pewni, którzy czasem nagrywają płyty lepsze, czasem gorsze, nie schodząc przy tym jednak poniżej pewnego przyzwoitego poziomu. Są w końcu wykonawcy – i jest ich stosunkowo niewielu – którzy posiedli tą tajemniczą umiejętność nagrywania kolejnej płyty za każdym razem lepszej od poprzedniej. Do tej ostatniej grupy, jak nietrudno się domyślić, należy właśnie Katarzyna Nosowska.

Katarzyna Nosowska (foto: last.fm)

Myśl 2. Ja nie wiem, czy to palec boży (chociaż w żadne nadprzyrodzone siły nie wierzę, ale w jakiś sposób musiałem odnieść się do okładki, która nie podoba mi się zupełnie, ale – za przeproszeniem – chuj z okładką, skoro płyta taka dobra!), czy też zwykła ludzka wytrwałość w dążeniu do obranego celu, ale fakt jest niepodważalny – liderka grupy Hey talent ma i na dodatek potrafi go spożytkować jak tylko chce.

Myśl 3. I chociaż wokalistka ponownie serwuje nam smutne piosenki – robi to lepiej niż ostatnio; i chociaż ponownie do współpracy zaprasza tych samych ludzi (Marcinów – Macuka i Borsa), to efekty tej kolaboracji znów zadziwiają i zachwycają; i chociaż słyszymy w pewnym momencie słowa: spójrz, jak zielone kapie z wszystkich drzew, to albumowi emocjonalnie bliżej jest jednak do tematów zgoła innych niż wiosenna radość z życia. I chociaż takich zdań zaczynających się od sformułowania i chociaż mógłbym postawić jeszcze kilka, to i tak wiele się nie zmieni – Nosowska za każdym razem będzie coraz lepszą Nosowską, której chce się słuchać. Łapczywie. Chciwie. Bez umiaru.

Myśl 4. Płyta ta, to jeden z pięciu tegorocznych albumów (po debiutanckim materiale duetu Przytuła & Kruk, „Czystej brudnej prawdzie” Sokoła i Marysi, drugim krążku Adele oraz super płycie kwintetu dowodzonego przez Wojtka Mazolewskiego), od słuchania których trudno mnie oderwać. W zasadzie gdyby nie chęć do cotygodniowego napisania kilku słów na temat nowych płyt w ramach Krótkiej piłki lub mus przypomnienia sobie danego materiału przed koncertem i/lub wcześniej umówionym wywiadem, prawdopodobnie ograniczyłbym poznawanie aktualnych wydawnictw do nowej Nosowskiej i płyt wspomnianych kilka linijek wyżej. Krążki te nie tyle zaspokajają moje zapotrzebowania na płaszczyźnie muzycznej, co dostarczają mi ich nadmiar. Niech za przykład posłuży chociażby warstwa tekstowa płyty „8” – płyty, która nie jest przeznaczona według mnie dla wszystkich. Bo do piosenek Nosowskiej trzeba dojrzeć – głównie emocjonalnie. Ale że szósty w solowej dyskografii wokalistki album to – przepraszam za słowo – liryczna rozpierducha, w którą raz po raz trzeba się wgryzać od nowa, powinien zrozumieć już niemal każdy. Takich rzeczy po prostu nie trzeba tłumaczyć. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

Katarzyna Nosowska „8”
(2011; Supersam Music)

7 Comments

  1. Kama

    „Ja nie wiem, czy to palec boży (chociaż w żadne nadprzyrodzone siły nie wierzę, ale w jakiś sposób musiałem odnieść się do okładki, która nie podoba mi się zupełnie, ale – za przeproszeniem – chuj z okładką, skoro płyta taka dobra!)”

    – Axun zawsze taki kulturalny w tekstach, a tutaj taki strzał! jakie emocje potrafi dobra płyta wywołać w człowieku

    Polubienie

  2. Gosia

    Smutna płyta?!, smutne piosenki? ! to optymistyczna płyta tak i sama Nosowska o tym mówi. Wystarczy się wsłuchać w teksty. Nie wydaje mi się żeby „O LESIE” było smutną piosenką, dalej „daj spać”, „Pa” i „Ulala”. Najcięższą piosenką jest „Rozszczep”, ale dalej jest już tylko lepiej :).
    Ps: jakas rozpierducha panuje na stronie? mam czarne tło i tekstów w ogóle nie widać.

    Polubienie

  3. Gosia

    Aha i wydaje mi się, ale mogę się mylić, że Macuk i Bors wczesniej nie produkowali razem plyty Nosowskiej i Hey-a razem. :D

    Polubienie

  4. Mateusz "Axun" Kołodziej

    Gosiu, odśwież stronę – wszystko jest ok, może coś z „ciasteczkami”.

    Chodziło o ścisłą współpracę z panami Marcinami, o czym świadczy cytat „i chociaż ponownie do współpracy zaprasza tych samych ludzi”. Proszę czytać ze zrozumieniem. („Osiecka”: Marcin Macuk – gitara, instrumenty perkusyjne; Marcin Bors – gitary, produkcja; „MURP!”: Bors – produkcja; „MTV Unplugged”: Macuk – aranże).

    Pozdrawiam.

    Polubienie

  5. miraS

    sluchalem tylko kilku utworow na youtube i ogladalem klip do „nomady”. ciekawie to brzmi, chociaz to nie moj klimat muzyczny. za nudo dla mnie :)

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.