Relacja: Czesław (za)Śpiewa(ł) w Marzeniu (Tarnów, 12.09.2011 r.)

Tarnowskie Kino Marzenie drugi raz w swojej historii gościło na scenie grupę Czesław Śpiewa. Koncert miał miejsce 12 września, a nas nie mogło tam zabraknąć. Zapraszamy do sprawdzenia krótkiej relacji tekstowej oraz fragmentu wideo.

Chętnych, by uczestniczyć w tym koncercie było wielu. Niestety, sala kinowa z gumy nie jest. Nic więc dziwnego, że wejściówki na występ wysprzedane zostały w przeciągu trzech dni, a co sprytniejsi, kupując więcej niż jedną sztukę, na biletach jeszcze zarobili. Niektórzy bowiem potrafili za przepustkę umożliwiającą posłuchanie muzycznego idola zapłacić nawet o dwadzieścia złotych więcej. Abstrahując jednak od przedkoncertowych zawirowań – zespół Czesław Śpiewa (w składzie: Czesław Mozil, Martin Bennebo Pedersen, Hans Find Meoller, Marie Louise von Bulow i Troels Drasbeck) do Tarnowa przyjechał w ramach promocji albumu „POP”, który swoją premierę miał w kwietniu 2010 roku.

Na początek wieczornego wieczoru, że pozwolę sobie zacytować Tomasza Kapturkiewicza (dyrektora Tarnowskiego Centrum Kultury), który zaanonsował poniedziałkowy występ, usłyszeliśmy „Wesoły kapelusz” pochodzący z pierwszej płyty. To, przynajmniej mojej osobie, przypomniało od razu koncert sprzed trzech lat, kiedy to Czesław Mozil wraz z kompanami promował album „Debiut” (sprawdź relację z listopada 2008 roku). Na dalsze wspomnienia czasu jednak nie było, bowiem kilka minut później zaprezentowany został utwór „Piosenka dla Pajączka” z ubiegłorocznego krążka „POP”, który w jednym z naszych podsumowań okrzyknięty został najlepsza polską płytą 2010 roku. I chociaż ze sceny tego dnia popłynęły jeszcze melodie znane z debiutanckiego materiału (chociażby „Żaba tonie w betonie” i „Ucieczka z wesołego miasteczka”), to zespół do końca w większości prezentował nagrania z albumu „POP” oraz repertuaru Tesco Value – projektu scenicznego Mozila poprzedzającego niejako powstanie grupy Czesław Śpiewa. Piosenki, które często miały nawet po dziesięć lat, zostały przez muzyków odświeżone, przearanżowane i zagrane na nowo w inny, często zaskakujący sposób. Ale Czesław właśnie ma to do siebie, że nie tylko śpiewa, ale także zaskakuje. Zresztą utwory z ostatniej studyjnej płyty również pokazały, że muzycy pracują nad nimi cały czas i odkrywają je na nowo. Koncertowe wersje – wzbogacone o dłuższe intra, wariacje i dźwięki syntezatora – mogły nie spodobać się tym, którzy za niezmienny wyznacznik obierają sobie to, co znają z płyty. Było ciężej, ostrzej, bardziej elektronicznie, ale czy gorzej? Na pewno nie!

Co warte podkreślenia, widownia w Tarnowie należała do tej świadomej publiki, która wie na czyj koncert kupuje bilet, a tym samym zdaje sobie sprawę z tego, czego może się spodziewać. Za swoją postawę słuchacze nagrodzeni zostali bisem, który zamknęło bardzo ładne wykonanie piosenki „Caesia & Ruben”. Czesław grał na akordeonie (tylko ten jeden raz w ciągu wieczoru!), a reszta zespołu akompaniowała mu na dzwoneczkach. A wszystko bez tzw. prądu – tylko stojący na kraju sceny artyści i wsłuchana publiczność.

Po trwającym około półtorej godziny koncercie wszyscy muzycy przez dłuższy czas rozdawali autografy oraz pozowali do wspólnych zdjęć z fanami. Radości było co niemiara, czego dowodem okazały się uśmiechnięte twarze opuszczających gmach kina ludzi. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że na kolejny koncert Mozila tarnowianie nie będą musieli czekać aż trzy lata. Wszak premiera płyty z poezją Miłosza tuż tuż. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

FOTORELACJA || WYWIAD Z CZESŁAWEM MOZILEM

12 Comments

  1. Kama

    „wieczorny wieczór” – jak widać poprawna polszczyzna nie jest wymagana by piastować funkcje kierownicze :D

    Polubienie

  2. Slawek

    czy jestescie moze w posiadaniu nagrania ostatniego utworu granego na dzwoneczkach? chetnie zobaczylbym to jeszcze raz

    Polubienie

  3. a

    „wieczorny wieczór” – wyrwane z kontekstu całej zapowiedzi. Zapewne chodziło o „wrześniowy wieczór”, takie małe przejęzyczenie;)

    Polubienie

  4. młoda kejti

    przejęzyczenie? byłam na koncercie i cała zapowiedź okazała się nieprofesjonalna. czerstwa strasznie. ci młodsi panowie (bruneci), którzy zapowiadają koncerty w piwnicy tck mają do tego większe kompetencje. dyrektor chciał się pokazać na koncercie znanej gwiazdy.
    ale nie skupiajmy się na rzeczach nieistotnych. koncert był naprawdę super. nie byłam trzy lata temu więc nie mogę porównywać. czesław bardzo fajnie tańczył na scenie, było śmiesznie. :D zaśpiewali dużo piosenek z tesco value co mnie strasznie cieszy. liczyłam, że chociaż jedną piosenkę z wierszem miłosza usłyszę, ale nie mają tego widać jeszcze przetrenowanego na próbach. i bez tego było super!

    Polubienie

  5. usprawiedliwiam dyrektora

    usprawiedliwiam dyrektora: rozmawiał przed koncertem z Czesławem i zaraził się od niego pokręconym językiem polskim xD

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.