Relacja + wideo: Totentanz, Mango Collective (Tarnów; 22.06.2011 r.)

W środę, 22 czerwca, w tarnowskim teatrze odbył się premierowy koncert zespołu Totentanz. Formacja przedstawiła utwory z ostatniej płyty zatytułowanej „Inni”. Jako support – również z nowym materiałem – zagrała hip-hopowa grupa Mango Collective.

Mango Collective zaprezentowali podczas około 40-minutowego występu premierowy materiał – zarejestrowane niedawno utwory, które znajdą się na drugiej płycie zespołu. Płycie, którą zaraz po ukazaniu się niezwłocznie trzeba będzie nabyć. Kawałki, jakie mieliśmy okazję usłyszeć w środowy wieczór, zainteresują bowiem wszystkich tych, którym rap grany przy akompaniamencie żywych instrumentów nie jest obojętny. „Mój świat”, humorystyczne „Bierz, jedz”, wspominające melanż wersy z „Jak minęła sobota?”, budujące „Powstań” oraz „Nie mam flow”, do którego teledysk prezentowaliśmy na łamach AxunArts już jakiś czas temu – wszystkie wymienione utwory mocno bujały i zapadły w pamięci.

Niestety, pomimo próśb, a nawet małej próby przekupstwa (zespół oferował darmowe single), publika twardo obstawała przy swoim i pozostała na swoich miejscach. Nie pomógł nawet mocno przebojowy i energetyczny, zamykający występ utwór „We krwi”, utrzymany w drum’n’bassowych klimatach. Pod sceną bansowali jedynie fotoreporterzy.

Po krótkiej przerwie, wykorzystanej na zmianę instrumentów oraz przystosowanie sceny do kolejnego występu, tarnowskiej publiczności zaprezentowała się gwiazda wieczoru – rockowa formacja Totentanz. Grupa, która swoją popularność zawdzięcza dobrze przyjętym dwóm poprzednim płytom („Nieból” i „Zimny dom”), w swoim rodzinnym mieście przedstawiła materiał ze swojego najnowszego, trzeciego już albumu „Inni”. Mocne gitarowe uderzenie (momentami, aż za mocne; teatr to jednak przestrzeń zamknięta i osoby odpowiedzialne za nagłośnienie powinny o tym pamiętać – nawet dla dobra zespołu, który fragmentami zagłuszał swoją grą wokalistę) poderwało grupę około dwudziestu fanów, którzy podeszli pod scenę, by tam się bawić. Było nawet małe, dosłownie kilkuosobowe pogo. Pomimo faktu, iż koncert promować miał najnowszy krążek, Totentanz nie omieszkali zagrać kilku starszych utworów (m.in. „Daję mniej” i „Całkiem sam”).

Muzyczny środowy wieczór w tarnowskim teatrze uważam za udany ze wskazaniem na lepszą część pierwszą, podczas której swoje przysłowiowe pięć minut miała grupa Mango Collective. To chyba wina mojej prywatnej estetyki i osobistych preferencji, ale Totentanz ani na żywo (a był to mój drugi koncert tej formacji), ani w formie audio nie przypada mi do gustu. I problemem nie jest wcale to, że bliżej mi do rapu niż rockowych brzmień, bo i takowych słucham bardzo dużo. Po prostu przynajmniej w tym przypadku, to support powinien być supportowany, i tyle. (Mateusz „Axun” Kołodziej)

GALERIA ZDJĘĆ

7 Comments

  1. Anonim

    WRESZCIE KTOS TO POWIEDZIAL GLOSNO – TOTENTANZ SA PO PROSTU SLABI I WSZYSTKO ZAWDZIECZAJA DOBREJ PROMOCJI.

    Polubienie

  2. me

    Nie każdego muszą zachwycać, ale ja uważam, że to jest naprawdę dobra rozwijająca się formacja. Może konkretnie powiesz, co Ci w nich nie pasuje? Natomiast Mango Collective moim zdaniem to nie jest najlepiej dobrana ekipa. Wokalistka ma dobry głos, ale nie nadaje się do tej grupy.

    Polubienie

  3. Mateusz "Axun" Kołodziej

    @ me: To pytanie było do mnie, czy do anonima? Bo jak do mnie, to po prostu nie jestem fanem Totentanz. Nie będę lokalnym patriotą na siłę. ;) Wcześniejszy koncert na jakim byłem (ten wydany później na DVD), był nawet ok. Połączenie z orkiestrą wyszło im na dobre, ciekawe aranże, muzyczne tło całkiem spoko. Ale na polskiej scenie jest sporo innych, ciekawszych grup. Dobrze, że mają fanów – nikomu nie zabraniam przecież ich lubić. ;) Każdy ma tam jakieś swoje preferencje i to jego sprawa.
    Wracając do zespołu – ich nowa płyta trochę odchodzi od dotychczasowych nagrań, co jeszcze bardziej mnie od nich oddala jako potencjalnego słuchacza.

    Polubienie

  4. mistery lady

    bylam wczoraj na tym koncercie. poszlam oczywiscie dla Totentanz. repertuaru tego hip hopowego skladu nie znalam wczesniej wcale – taka muzyka po prostu mnie nie ciekawi. przyznac musze, ze bylam pozytywnie zaskoczona. do tej pory hip hop kojarzyl mi sie z machaniem rekami i tekstami o blantach i cudzoloznicach. zetknelam sie za to z dobrym instrumentalnym graniem na zywo, zespol mial nawet w skladzie skrzypka, perkusista rowniez ladnie bebnil. mile doswiadczenie. fanka nie zostane, ale teraz wiem ze ten gatunek muzyczny mozna robic w taki fajny sposob.

    Totentanz dali swietny koncert. nowa plyta jest swietna i nie rozumiem zupelnie uwag, ze obniza poziom i jest gorsza od poprzednich. jest po prostu inna, ale rownie dobra.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.